`

"Niech się modlą". Łukaszenka twierdzi, że żartował ws. Polski, potem znów grozi

2 min. czytania
01.08.2023 16:18
Obserwuj nas na Google

Alaksandr Łukaszenka znów straszy. Tym razem sugeruje, że ludzie Zachodu powinni "zacząć się modlić" w obawie przed zemstą członków Grupy Wagnera. Białoruski dyktator jest też zdania, że należy mu podziękować za to, że przyjął najemników do swojego kraju.

Łukaszenka
fot. Alexander Zemlianichenko/AP/East News

Alaksandr Łukaszenka znów pozwolił sobie na wypowiedź o Polsce. Białoruski dyktator już wcześniej sugerował, że przebywający w jego kraju członkowie Grupy Wagnera domagali się "wyjazdu do Polski". On sam utrzymywał, że "prosili go o wyjazd do Warszawy i Rzeszowa".

Łukaszenka straszy Zachód. "Niech się modlą"

Z uwagi na przemieszczanie się najemników po terytorium naszych wschodnich sąsiadów i ich dotarcie do Grodna (położonego ok. 30 km od granicy z Polską) temat zelektryzował opinię publiczną. Sam Łukaszenka odniósł się we wtorek do swoich wcześniejszych słów podczas spotkania z mieszkańcami miejscowości Bieławieżski (ok. 20 km od polskiej granicy).

Redakcja poleca

Przywódca Białorusi tłumaczył, że jego wypowiedź o "zapraszaniu" wagnerowców do Polski była żartem. Przekonywał również, że Zachód powinien być Białorusinom wdzięczny za to, że "zaprosili" do siebie najemników, ponieważ ci mają pałać żądzą zemsty za straty poniesione w Ukrainie, m.in. pod Bachmutem. 

To są ludzie doświadczeni przez wojnę, okaleczeni. Wielu tam zginęło, wielu zostało kalekami. Czy wybaczą? Nie. Dlatego niech się modlą, byśmy ich zatrzymali i jakoś ich zabezpieczyli. Inaczej bez nas by się tam przedostali i wdarliby się do tego Rzeszowa i Warszawy, to nie byłaby błahostka. Dlatego nie ma co mi robić wyrzutów, ale niech dziękują - Alaksandr Łukaszenka

Łukaszenka odniósł się również do doniesień, jakoby wagnerowcy planowali przeprowadzić akcje prowokacyjne w rejonie przesmyku suwalskiego. To linia łącząca Polskę i inne kraje NATO z państwami bałtyckimi, a jednocześnie oddzielająca Białoruś od należącego do Rosji obwodu kaliningradzkiego.

- Korytarz suwalski nie znajduje się na Białorusi. Nie poruszamy się tym korytarzem ani w tym kierunku. Nie potrzebujemy go. Najważniejsze to zachować spokój - zadeklarował dyktator.

RadioZET.pl/eng.belta.by

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET