`

Znamy kulisy akcji odbicia polskiej lekarki w Czadzie. Doszło do strzelaniny

2 min. czytania
13.02.2024 22:31
Obserwuj nas na Google

Szczęśliwy finał poszukiwań polskiej lekarki Aleksandry porwanej w afrykańskim Czadzie. Kobieta została odbita z rąk porywaczy - jej zdrowiu i życiu nic nie zagraża. Jak przekazał Radiu ZET rzecznik MSZ Paweł Wroński, w trakcie akcji sił czadyjskich doszło do strzelaniny.

Radosław Sikorski
fot. Twitter.com

Polska lekarka Aleksandra porwana w miniony piątek w Czadzie przez uzbrojonych mężczyzn została uwolniona. Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski poinformował we wtorek rodzinę Polki, że kobieta zostanie przetransportowana do stolicy Czadu - Ndżameny, a później - jeśli zechce - także do Polski. – Jesteśmy winni podziękowania siłom lokalnym i naszym francuskim sojusznikom. Państwa modlitwy zostały wysłuchane. Córka będzie wkrótce w kraju – mówił szef MSZ.

Kulisy akcji odbicia polskiej lekarki w Czadzie. Wywiązała się strzelanina

Poszukiwania Polki były prowadzone na bardzo rozległym terenie, także przy udziale lotnictwa – relacjonował w Radiu ZET rzecznik MSZ Paweł Wroński. Akcję przy wsparciu francuskich żołnierzy nadzorował czadyjski minister ds. bezpieczeństwa. – Wiadomo było, że kobieta żyje. Dała sygnał kontaktując się telefonicznie z biskupem związanym ze szpitalem – dodał Wroński.

Redakcja poleca

Ostatecznie na południu kraju porywacze porzucili samochód i napatoczyli się na żołnierzy czadyjskich służb specjalnych. Doszło do strzelaniny. Lekarka została odbita z rąk bandytów i zabrana śmigłowcem w bezpieczne miejsce.

Jak informowaliśmy w Radiu ZET,  Polka została porwana ze szpitala Caritasu Saint-Michel w miejscowości Dono Manga, gdy muzułmańscy żołnierze strzegący placówki udali się na modlitwę. Motywem działania porywaczy miały być pieniądze i chęć otrzymania okupu. Podawali się za pacjentów i mieli zapewniać zakładników, że nie chcą ich skrzywdzić. Bandyci próbowali też porwać meksykańskiego lekarza-misjonarza, ale mężczyzna zdołał uciec. Do tej pory żadna grupa nie przyznała się do porwania.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET