Takie będą pierwsze decyzje kandydatów na prezydenta Torunia. "Zniesienie opłat"
W drugiej turze wyborów prezydenckich w Toruniu zmierzą się ze sobą Michał Zaleski i Paweł Gulewski. Obaj zapowiadają, że po objęciu urzędu będą chcieli stawiać na rozwój. Nie zgadzają się ze sobą natomiast w kwestii zadłużenia miasta. Wiemy też, jakie pierwsze decyzje chcieliby podjąć po ewentualnym zwycięstwie w wyborach.
Druga tura wyborów samorządowych 2024 odbędzie się już w niedzielę 21 kwietnia. Mieszkańcy Torunia wybierać będą między obecnym prezydentem Michałem Zaleskim (startującym z własnego komitetu) i kandydatem Koalicji Obywatelskiej Pawłem Gulewskim. Od momentu ogłoszenia wyników pierwszej tury obaj intensywnie walczą o głosy. We wtorek stawili się na pierwszej wspólnej debacie, podczas której nie brakowało niespodzianek. Obu kandydatów przepytała też w ankiecie Polska Agencja Prasowa. Okazuje się, że obaj są zgodni co do tego, że Toruń powinien postawić na rozwój. Różnice między nimi pojawiły się natomiast w temacie zadłużenia miasta.
Wybory samorządowe 2024. Kandydaci na prezydenta Torunia chcą stawiać na rozwój
- Obecnie najważniejszym celem dla Torunia jest danie silnego impulsu rozwojowego na kilku płaszczyznach: powstrzymanie niekorzystnych zjawisk demograficznych (wyludnianie się miasta), zwiększenie potencjału inwestycyjnego - w tym zorganizowanie nowych terenów inwestycyjnych, aby zwiększać ilość atrakcyjnych miejsc pracy, ale także zatrzymanie młodych i wykwalifikowanych pracowników - uważa Gulewski. W trakcie kampanii wyborczej pojawiał się m.in. u boku ministra finansów Andrzej Domańskiego i zapowiadał starania o zmianę systemu finansowania samorządów. Mówił wielokrotnie o dialogu i partnerskim podejściu do mieszkańców i biznesu.
Rządzący Toruniem od 2002 roku Zaleski uważa, że największym wyzwaniem jest "konsekwentne wspieranie instrumentami, jakimi dysponuje miasto, nowoczesnych gałęzi przedsiębiorczości, przyciągających kapitał zewnętrzny oraz utrzymujących wewnętrzny, tworzących oczekiwane, dobrze płatne miejsca pracy".
Obaj kandydaci mają natomiast inne spojrzenie na stan finansów miasta, a zwłaszcza na kwestie związane z zadłużeniem. W ankiecie PAP Gulewski mówił, że "jedną z szans na redukcję deficytów w kolejnych latach budżetowych będzie możliwość pozyskania środków zewnętrznych na dofinansowanie inwestycji". - Zakładam, że rocznie uda się redukować poziom zadłużenia o 5 proc., co w skali najbliższej kadencji może przynieść zmniejszenie kwoty długu do 900 mln zł w 2029 roku - zapowiedział kandydat KO na prezydenta Torunia.
Zaleski podkreślił, że "wszystkie kredyty zaciągnięte przez Toruń zostały przeznaczone na inwestycje, z tego 53 proc. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, z 25-letnim okresem spłaty, bez prowizji i z niskim oprocentowaniem". - Hipotetyczne zmniejszanie zadłużenia oznaczałoby ograniczenie wydatków bieżących lub wstrzymanie czy istotne ograniczenie inwestycji, co w żadnym mieście nie jest pożądane. Poziom zadłużenia na koniec 2029 roku, według Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Torunia na lata 2024-2050, wyniesie 1,26 mld zł - dodawał obecny prezydent.
Kandydaci na prezydenta Torunia zapowiadają pierwsze decyzje. To proponują Zaleski i Gulewski
Kandydaci na prezydenta zostali zapytani przez PAP także o pierwsze decyzje, jakie zostałyby przez nich podjęte w przypadku wygranych wyborów. Gulewski zapowiedział, że w pierwszej kolejności będzie to "rozpoczęcie prac nad projektem uchwały dotyczącej zniesienia opłat za publiczne żłobki oraz przedszkola". Zaleski natomiast zadeklarował "rozpoczęcie rozmów i konsultacji z toruńskimi przedsiębiorcami o zakresie działalności oraz składzie Toruńskiej Rady Przedsiębiorców".
Gulewski kontynuuje kampanię pod hasłem "To jest ten moment", akcentując potrzebę zmiany w mieście. Zaleski przed drugą turą wyborów samorządowych hasło "Tak" zmienił na "Sprawdzony prezydent" i skupia się na przedstawianiu swoich dokonań w ciągu ponad 20 lat na stanowisku prezydenta Torunia.
Źródło: Radio ZET / PAP/Tomasz Więcławski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET