Znana firma oszukiwała klientów. Ma swój sklep w Toruniu

2 min. czytania
22.04.2024 16:01
Obserwuj nas na Google

Sieć sklepów odzieżowych Lavard została ukarana przez UOKiK. Będzie musiała zapłacić ponad 3,8 mln zł za wprowadzanie klientów w błąd co do składu sprzedawanych przez nią ubrań. Sieć posiada swój sklep także w Toruniu.

Sklep Lavard
fot. Andrzej Zbraniecki/East News (zdj. ilustr.)

Lavard w Toruniu ma swój sklep w Centrum Handlowym Nowe Bielawy przy ul. Olsztyńskiej. UOKiK postanowił skontrolować ogólnopolską sieć i sprawdził, czy informacje podawane klientom na metkach pokrywają się z rzeczywistym składem ubrań. Kontrolerzy sprawdzali marynarki, koszule, garnitury i spodnie garniturowe ze sklepów w całej Polsce. W kwietniu UOKiK wydał komunikat, w którym poinformował o nałożeniu kary na Lavard w wysokości ponad 3,8 mln zł. Zdaniem urzędu klienci sklepów tej sieci byli wprowadzani w błąd. Podobne nieprawidłowości wykryto w przypadku marki ubrań Lord, która otrzymała jednak znacznie mniejszą karę - 213 tys. zł.

Redakcja poleca

UOKiK: Lavard wprowadzał klientów w błąd. Marka ma swój sklep w Toruniu

- Konsumenci nie mogą samodzielnie zweryfikować składu surowcowego odzieży, muszą w tym zakresie ufać informacjom na etykiecie. Dla wielu osób taka informacja jest bardzo ważna - ma wpływ na cenę, sposób konserwacji czy zastosowanie. W przypadku przedsiębiorców sprzedających swoje produkty pod markami Lord i Lavard w wielu przypadkach klienci byli wprowadzani w błąd - podkreślił w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Przebadanych zostało 27 próbek ubrań marki Lavard. Aż 24 z nich nie miało takiego składu, jaki był deklarowany. W przypadku marki Lord takich przypadków było 10 na 11 próbek. - Przykładowo zgodnie z deklaracją na etykiecie spodnie miały być wykonane z materiału, który zawierał 70 proc. wełny – w rzeczywistości wełny całkowicie brakowało. Gdyby konsumenci mieli rzetelne i prawdziwe informacje o składzie odzieży, mogliby nie zdecydować się na zakup - wyjaśnia prezes UOKiK.

UOKiK udostępnił konkretne przykłady ubrań z zafałszowanym składem. W niektórych przypadkach na metce Lord widniała informacja o tym, że ubranie składa się w 80 proc. z wełny. W rzeczywistości nie miało jej wcale, a składało się głównie z wiskozy i poliestru. Lavard natomiast sprzedawał np. koszulę, która miała być całkowicie bawełniana, a tak naprawdę bawełny było tylko około 55 proc. Pozostałe 45 proc. jej składu to poliester. Obie marki będą musiały też opublikować na swoich stronach internetowych informacje o wymierzonej karze. Decyzja jest na razie nieprawomocna i obie firmy mogą się od niej odwołać.

Źródło: Radio ZET / UOKiK / "Nowości"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET