"Syndrom wilkołaka" pojawi się w Polsce? Jest ważny apel do weterynarzy
Dolnośląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii przekazał ważny komunikat w sprawie tzw. syndromu wilkołaka. To szereg poważnych objawów - między innymi zaburzeń neurologicznych - które obserwowane są u zwierząt. Eksperci i weterynarze podejrzewają, że główną przyczyną problemu są gryzaki wyprodukowane w Chinach.
- Wycie, ataki paniki i napady padaczki to tylko część objawów tzw. syndromu wilkołaka
- Cierpi na niego coraz więcej psów, istnieje obawa, że wkrótce może się on pojawić również w Polsce
- Eksperci i weterynarze podejrzewają, że główną przyczyną problemu są gryzaki wyprodukowane w Chinach
Syndrom wilkołaka u zwierząt. Te objawy mogą zaniepokoić
Wycie, ataki paniki, napady padaczkowe, objawy neurologiczne, takie jak drgawki, apatia lub problemy z koordynacją i wiele innych - to szereg poważnych objawów, które mogą wskazywać na tzw. syndrom wilkołaka. Tego typu przypadki zauważono już w Niemczech, Francji czy Holandii. Specjaliści i weterynarze podejrzewają, że główną przyczyną problemu są gryzaki wyprodukowane w Chinach. Doniesienia te wzbudziły niepokój również w Polsce. Wystawiono już powiadomienie w systemie RASFF (system wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach).
"Istnieje podejrzenie, że w produkcji zostały wykorzystane skóry poddane działaniu związków garbujących (taniny, chrom, żelazo), co jest zabronione w produkcji karm przeznaczonych dla zwierząt" - czytamy w komunikacie odpisanym przez Zdzisława Króla, Dolnośląskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. Jednocześnie zaapelował on do lekarzy weterynarii o zgłaszanie przypadków psów z syndromem wilkołaka właściwemu Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii. - Mając na uwadze naszą wspólną troskę o zdrowie zwierząt i ich właścicieli, szczególnie najmłodszych dzieci, liczę na owocną współpracę - dodał.
W rozmowie z "Gazetą Wrocławską" zastępca Dolnośląskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii przekazał w poniedziałek, że w województwie dolnośląskim nie wykryto jeszcze ani jednego takiego przypadku, ale przekąski są sprawdzane. - We wrocławskim centrum dystrybucji karm dla zwierząt domowych zostały pobrane próbki chińskich gryzaków. Są obecnie badane w krajowym laboratorium w Lublinie. Badanie zostało zlecone na cito. Czekamy na wyniki - przekazała Magdalena Lenart-Ojak, Wojewódzki Inspektor Weterynaryjny z zespołu ds. pasz i utylizacji, cytowana przez "Gazetę Wrocławską". Podejrzane gryzaki zostały wycofane z obrotu, ale nie wiadomo, ile takich produktów zostało już sprzedanych.
Źródło: Radio ZET/Wroclaw.pl/Gazeta Wrocławska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET