Urlop menstruacyjny w Polsce? Ponad 84 proc. badanych kobiet jest za
Ponad 84 proc. uczestniczek polskiego badania poparło wprowadzenie urlopu menstruacyjnego. Najczęściej opowiadały się za nim kobiety, którym dolegliwości towarzyszące miesiączce utrudniały codzienne funkcjonowanie i zmuszały je do rezygnowania z pracy, nauki lub innych obowiązków. W Polsce takie wolne nie jest zagwarantowane w przepisach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile badanych kobiet popiera wprowadzenie urlopu menstruacyjnego.
- Kto najczęściej opowiadał się za dodatkowym dniem wolnym.
- Czy urlop menstruacyjny przysługuje obecnie pracownicom w Polsce.
Co to jest urlop menstruacyjny?
Urlop menstruacyjny to dodatkowe wolne dla kobiet, którym dolegliwości związane z miesiączką uniemożliwiają normalne wykonywanie obowiązków zawodowych. W Polsce pracownicom nie przysługuje obecnie takie ustawowe uprawnienie. Dodatkowy dzień wolny mogą jednak dobrowolnie wprowadzać poszczególni pracodawcy.
To, jak kobiety oceniają pomysł wprowadzenia urlopu menstruacyjnego, zbadały naukowczynie z Wydziału Nauk o Zdrowiu Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyniki analizy zaprezentowały podczas kongresu International Confederation of Midwives w Lizbonie.
Ponad 84 proc. badanych popiera urlop menstruacyjny
W internetowej ankiecie uczestniczyło 565 miesiączkujących kobiet z Polski. Pytania dotyczyły m.in. nasilenia bólu, stosowania leków, nieobecności w pracy lub szkole oraz wpływu miesiączki na codzienne życie. Za wprowadzeniem urlopu menstruacyjnego opowiedziało się 84,2 proc. uczestniczek, a przeciwko było 15,8 proc.
- Chciałyśmy sprawdzić, ile respondentek jest za wprowadzeniem takiego urlopu i czym charakteryzują się kobiety, które go popierają, w porównaniu z tymi, które nie widzą takiej potrzeby - powiedziała PAP dr Magdalena Humaj-Grysztar z Instytutu Pielęgniarstwa i Położnictwa UJ CM.
Największe znaczenie miało to, jak mocno miesiączka wpływała na codzienne funkcjonowanie. Wśród kobiet odczuwających największe utrudnienia prawdopodobieństwo poparcia urlopu było ponad osiem razy wyższe niż wśród pozostałych uczestniczek.
Ból i nieobecności zwiększały poparcie dla wolnego
Za urlopem menstruacyjnym częściej opowiadały się kobiety, które z powodu miesiączki opuszczały pracę, zajęcia na uczelni, szkołę lub rezygnowały z innych obowiązków. W ich przypadku prawdopodobieństwo poparcia rozwiązania było 3,7 razy wyższe.
Znaczenie miało również stosowanie leków. Wśród kobiet przyjmujących środki przeciwbólowe prawdopodobieństwo poparcia urlopu było ponad trzykrotnie wyższe. Przy stosowaniu leków rozkurczowych wzrastało ponad dwukrotnie. Zwolenniczki dodatkowego wolnego były również przeciętnie młodsze.
- Te, które chciały urlopu menstruacyjnego, wskazywały wyższe wartości niż jego przeciwniczki. Widać, że takie rozwiązanie jest im po prostu potrzebne - powiedziała dr Humaj-Grysztar, odnosząc się do deklarowanego nasilenia bólu.
Badaczka podkreśliła, że miesiączce mogą towarzyszyć nie tylko skurcze i ból podbrzusza.
- Wiele kobiet cierpi na bóle pleców, biegunki albo zaparcia, nudności, bóle głowy czy problemy ze snem. Menstruacji może towarzyszyć cała gama dodatkowych objawów, które bardzo mocno utrudniają funkcjonowanie - wyjaśniła.
W Polsce nie przysługuje urlop menstruacyjny
Polskie przepisy nie przewidują osobnego, ogólnokrajowego urlopu menstruacyjnego. Pracownica, która z powodu silnych dolegliwości nie jest zdolna do pracy, może korzystać z zasad obowiązujących przy innych problemach zdrowotnych. Własne rozwiązania mogą jednak wprowadzać poszczególni pracodawcy.
Urlop menstruacyjny lub szczególne zasady usprawiedliwiania nieobecności funkcjonują w niektórych państwach. W Europie Hiszpania wprowadziła w 2023 roku możliwość uzyskania zwolnienia lekarskiego w przypadku miesiączki powodującej niezdolność do pracy. Nie jest to więc automatycznie przyznawany wszystkim kobietom dodatkowy dzień wolny w każdym miesiącu.
Zwolennicy urlopu menstruacyjnego wskazują, że pozwoliłby on kobietom z silnymi dolegliwościami odpocząć bez konieczności ukrywania przyczyny nieobecności. Rozwiązanie mogłoby także zwiększyć otwartość na problemy związane ze zdrowiem menstruacyjnym.
Przeciwnicy obawiają się jednak, że osobne uprawnienie może utrwalić przekonanie o mniejszej dyspozycyjności kobiet. W konsekwencji mogłoby negatywnie wpływać na ich sytuację podczas rekrutacji, ustalania wynagrodzeń lub podejmowania decyzji o awansie.
Autorki badania zaznaczają, że wysokie poparcie nie przesądza jeszcze, jaki model urlopu byłby najlepszy. Konieczne są dalsze analizy uwzględniające zarówno potrzeby pracownic, jak i możliwe skutki wprowadzenia takiego rozwiązania.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET