`

Rząd znalazł sposób na podatek od aut spalinowych. Wprowadzi, ale kierowcy nie odczują

3 min. czytania
19.02.2024 14:42
Obserwuj nas na Google

- Opłata rejestracyjna od samochodów spalinowych może zastąpić akcyzę na samochód – dowiedział się Michał Makowski, reporter Radia ZET. Wprowadzenie podatku od samochodów z silnikami spalinowymi zostały zapisane w kamieniach milowych KPO wynegocjowanego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Trzeba go spełnić jeszcze w tym roku, albo stracimy pieniądze.

samochody w korku na ulicy
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Podatek od samochodów spalinowych wzbudził w Polsce ogromne kontrowersje. Ma on skłaniać kierowców do przesiadania się na pojazdy zeroemisyjne, które jednak z powodu ceny pozostają poza zasięgiem finansowym większości Polaków. W rezultacie po jego wdrożeniu może dojść do wykluczenia komunikacyjnego, w którym części społeczeństwa nie będzie stać na posiadanie własnego środka transportu, w wielu rejonach kraju niezbędnego, aby dojechać do pracy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rząd Donalda Tuska znalazł sposób na to, żeby zjeść ciastko i mieć ciastko: opłata rejestracyjna zostanie wdrożona, ale jednoczenie zlikwidowana ma być akcyza. Dzięki temu kierowcy nie zapłacą więcej, a i wpływy do budżetu pozostaną na niezmienionym poziomie.

Podatek od samochodów spalinowych. Rząd znalazł sposób na obejście KPO

1800 zł podatku za posiadanie samochodu spalinowego – taką średnią kwotę do zapłaty co rok wyliczył internetowy kalkulator, użyty już ponad milion razy. W przypadku starszych samochodów wysokość opłaty może być kilkukrotnie wyższa niż ich wartość. Czy motoryzacja, jaką znamy, jest zgubiona, czy też może pogłoski o jej śmierci są przesadzone? O przyszłości aut spalinowych w Polsce rozmawialiśmy w podcaście „Biznes. Między wierszami” z Agnieszką Czajką, General Manager OTOMOTO.

Oglądaj

„Kierowcy nie poniosą dodatkowych kosztów” – taką deklarację złożyło Radiu ZET Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Opłata rejestracyjna od samochodów spalinowych, która na początku ma dotyczyć tylko nowych aut, ma zastąpić akcyzę, która także uiszczana jest od nowych pojazdów.

- Polska jest krajem samochodów głównie sprowadzanych z zagranicy. Średni wiek samochodu to 14,5 roku i niestety ta średnia nam rośnie. Polska to jest kraj powiatowy: tylko około 19 procent Polaków żyje w miastach czy aglomeracjach miejskich, cała reszta nas mieszka w miejscach, gdzie dostępny jest tylko transport indywidualny, a nie transport publiczny. Taki podatek jest więc tematem dyskusyjnym i wywołującym dużo emocji w prawie całym społeczeństwie. Jeśli chodzi o wysokość tych opłat, to nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądał kształt tych podatków – zauważyła Czajka podkreślając, że własny samochód dla wielu Polaków jest praktycznie niezbędny, bo tylko dzięki niemu są w stanie dotrzeć do pracy, zawieźć dzieci do szkoły, zrobić zakupy czy wybrać się do lekarza. Wprowadzenie podatku będzie więc uderzeniem w osoby, których nie stać na zakup nowego samochodu.

Redakcja poleca

- Środki z opłaty rejestracyjnej mają zostać przeznaczone na wsparcie niskoemisyjnego transportu, zarówno w miastach jak i na obszarach wiejskich. Zgodnie z zapisami w KPO, opłata rejestracyjna musi wejść w życie najpóźniej w ostatnim kwartale 2024 roku – przypomniał Michał Makowski.

Obecnie akcyza dla samochodów spalinowych z silnikiem o pojemności powyżej 2 litrów wynosi 18,6 procent, a dla mniejszych pojemności 3,1 procent. Akcyza dotyczy nowych samochodów z salonu oraz pojazdów sprowadzonych z zagranicy. Wciąż nie wiadomo, czy opłata będzie obowiązywać również w przypadku przerejestrowania używanego samochodu kupionego w Polsce.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET