Marcin Przydacz o nalocie: Mamy informacje o 21 dronach. Mogą być kolejne takie sytuacje

5 min. czytania
11.09.2025 19:57
Obserwuj nas na Google

Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz: - 21 dronów przekroczyło granicę – takie mamy informacje. - Nie można wykluczyć, że Rosja będzie próbować dalej. Trzeba się przygotować - podkreśla Gość Radia ZET.

Marcin Przydacz
fot. RadioZET

Marcin Przydacz w Gościu Radia ZET

- Według naszych informacji [granicę – red.] przekroczyło 21 dronów. Taką mamy informację jako Pałac Prezydencki – ujawnia Gość Radia ZET Marcin Przydacz, dodając, że niektóre drony wlatywały, były kilkanaście sekund w polskiej przestrzeni powietrznej i wracały.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta dodaje, że jeszcze nie wszystkie zostały zlokalizowane. Uzbrojone czy nie? - Według polskiego wojska stanowiły zagrożenie, dlatego zostały kinetycznie neutralizowane. Przyjdzie nam poczekać na raport pewnych informacji, dlaczego stanowiły zagrożenie – komentuje prezydencki minister i podkreśla, że „jeśli 200-kilogramowy dron leci nad terytorium Polski, to sam w sobie już stanowi zagrożenie”.

Minister zdradza, co usłyszał z ust Donalda Trumpa

Dopytywany przez Beatę Lubecką o prezydenta USA, który powiedział, że „to mogła być pomyłka”, Gość Radia ZET odpowiada, że przysłuchiwał się rozmowie prezydentów Polski i USA i dodaje: -Słyszałem z ust prezydenta Trumpa, że jeśli coś wtargnęło na terytorium Polski, stanowiło zagrożenie, to należało to neutralizować i to absolutnie zrozumiałe. - Dla mnie najważniejsze jest to, co pan prezydent Trump powiedział bezpośrednio prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Cała reszta komunikatów może być przedmiotem sygnałów, gotowości negocjacyjnej – ocenia szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Ponowne ataki dronów? - Życzylibyśmy sobie, żeby tak nie było. Fakt, że została odpowiednio zastosowana ochrona polskiego nieba, patrząc na to, że reakcja sojusznicza była adekwatna, nie udało się podzielić sojuszu, wywołać kłótni – strona rosyjska nie osiągnęła celu poprzez tę prowokację. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że skoro nie osiąga celów poprzez takie działanie, to być może hybrydowe operacje będą się nieco zmieniać, ale nie można wykluczać tego, że będzie próbować dalej – analizuje Gość Radia ZET. Prezydencki minister tłumaczy, że „w kierunku Ukrainy, Rosja potrafi wysyłać dziennie kilkaset dronów i z tego deszczu dronów nie sposób powiedzieć na 100 proc., że nie oderwą się jakieś, które znów nie przekroczą naszej granicy”. - Trzeba się przygotować na to, że mogą być takie sytuacje. Ja ich nie zakładam, ale dla naszego bezpieczeństwo lepiej, żebyśmy mieli świadomość tego ryzyka – dodaje minister Przydacz.

„Proces powinien przyspieszyć. Jest deklaracja ze strony rządu. Prezydent tego oczekuje”

Czego Polsce jeszcze brakuje? Gość Radia ZET zaznacza, że „rozwoju systemów antydronowych i rozpoznania”. - My mamy systemy wdrażane. Za czasów Zjednoczonej Prawicy rozpoczął się proces, który powinien przyspieszyć – ocenia prezydencki minister i dodaje, że „pada ze strony rządu deklaracja, że trzeba tu absolutnie przyspieszyć pracę w tym zakresie i prezydent też tego oczekuje”.

Pytany o F-35, Marcin Przydacz zapewnia również, że „. z początkiem przyszłego roku maszyny będą dostępne w Polsce”. Było zapewnienie ze strony prezydenta USA? - Tak. O to prosił prezydent Karol Nawrocki, żeby maksymalnie przyspieszyć, utrzymać terminy, które są – komentuje Gość Radia ZET.

Przydacz o współpracy z rządem: Generalnie jest dobrze, ale nie trzeba słodzić

Pytany o to, czy współpraca rząd-prezydent ws. bezpieczeństwa układa się wzorowo, minister odpowiada: - Nie wiem, czy wzorowo, ale układa się dobrze, bardziej „tak”, niż „nie”.

Inne zdanie na ten temat ma 61 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

- Generalnie jest dobrze, dobrze się współpraca układa. Tego oczekują Polacy. Mamy ważne wyzwania, zagrożenia dot. bezpieczeństwa. Nie trzeba słodzić w jedną czy drugą stronę, tylko skoncentrować się na tym, co robimy – mówi Marcin Przydacz.

Marcin Przydacz o szefie MSZ: Jest już starszym panem. Bezczelność granicząca z chamstwem. Pozwala sobie na komentarze krytykujące Donalda Tuska. Jego ego jest wyzwaniem

- Znany jest z tego. Będzie wypominał różnicę wieku… jest już starszym panem pan Sikorski. Myślę, że powoli zaczyna myśleć o pisaniu pamiętników ze swojej aktywności – odpowiada prezydencki minister Marcin Przydacz, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o Radosława Sikorskiego. Szef MSZ w Tvn24 stwierdził, że kiedy był pierwszy raz ministrem, to Przydacz miał jeszcze mleczaki. - Musi się przyzwyczaić, że wchodzi nowe pokolenie polityków, ekspertów – dodaje szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta. - Znamy jego komentarze dotyczące kobiet, niewybredne dowcipy, obrażanie posłanek opozycji – wylicza Gość Radia ZET. Jego zdaniem jest to „często bezczelność granicząca z chamstwem”. - Ego ministra Sikorskiego jest pewnym wyzwaniem nie tylko dla nas, bo także i myślę, że wewnątrz rządu jest to zauważalne. Ambicje premierowskie często się przebijają, także w czasie wewnętrznych rozmów – zdradza prezydencki minister. A co mówi szef polskiej dyplomacji? - Pozwala sobie na komentarze na zamkniętych gronach, które są wprost krytyką Donalda Tuska – odpowiada Marcin Przydacz.

„RB ONZ powinna zmitygować Federację Rosyjską”

Pytany o dzisiejszą Radę Bezpieczeństwa ONZ, prezydencki minister zapowiada: - Celem jest to, żeby wyposażyć świat w prawdziwe informacje na temat tego, co się wydarzyło, bo rosyjska machina dezinformacyjna działa i to bardzo skutecznie, okłamując ludzi. - RB ONZ powinna mieć świadomość, że Rosja coraz bardziej sobie poczyna, powinna zmitygować Federację Rosyjską, stałego członka Rady Bezpieczeństwa, więc będzie tam przedstawiciel, żeby przestał się agresywnie zachowywać – mówi Gość Radia ZET. Minister przyznaje, że „to może być trochę głosem wołającego na puszczy”, ale gdyby tego nie zrobiono, to byłyby pretensje, dlaczego Polska nie korzysta z narzędzi.

„Dzikusy”? Prezydencki minister odpowiada Łukaszence: Zastanawiałbym się, czy nie znajdzie u siebie w pałacu…

Pytany o zamknięcie granicy z Białorusią, Marcin Przydacz „generalnie” ocenia tę decyzję „pozytywnie”. - Należy wysyłać sygnały wobec państwa białoruskiego. Białoruś zachowywała w ostatnich latach bardzo agresywnie wobec Polski – komentuje Gość Radia ZET. Dopytywany o słowa białoruskiego dyktatora, który nazwał Polaków „dzikusami”, minister odpowiada, że to „jakiś strumień świadomości autokraty z Mińska”. - Nie sądzę, by ktokolwiek poważny się w to wsłuchiwał. Jeśli miałbym już określać kogokolwiek mianem dzikusów, to zastanawiałbym się, czy nie znajdzie u siebie w pałacu ludzi, którzy takie decyzje podejmują – odpowiada szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Minister apeluje do rządu: Przegłosujcie ustawę, prezydent podpisze

Co z cenami energii? - Mam wrażenie, że rząd nie chce chyba obniżyć Polakom tej energii, tylko chce robić polityczną gierkę z prezydentem. Panowie, dajcie sobie spokój. Jest wrzesień, idzie zima, ludzie potrzebują ciepła, a nie waszej brudnej polityki. Przegłosujcie ustawę, którą raz przegłosowaliście, prezydent podpisze i ludzie będą mieli od 1.10 tanie ceny energii – mówi Gość Radia ZET Marcin Przydacz.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET