Nowe fakty ws. Jakuba A. Podejrzany o brutalny mord nie chciał adwokata

22.06.2019 11:18
Jakub A. nie chciał adwokata po zatrzymaniu ws. zabójstwa Kristiny z Mrowin
fot. PAP/Maciej Kulczyński

Jakub A. nie chciał adwokata – ujawnił  Patryk Jaki. Europoseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości odniósł się tym do zarzutów Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, który twierdzi, że samo zatrzymanie podejrzanego o brutalne zabójstwo Kristiny z Mrowin godziło w jego godność, a Jakub A. został pozbawiony podstawowych praw.

Jakub A., który usłyszał zarzuty zabójstwa 10-letniej Kristiny ze szczególnym okrucieństwem i podżegania innej osoby do udziału w tej zbrodni, nie chciał adwokata. Taką informację przekazał w piątek wieczorem na antenie Polsat News Patryk Jaki. Były wiceminister sprawiedliwości skrytykował przy okazji oświadczenie Adama Bodnara ws. zatrzymania 22-latka.

Przypomnijmy, że zdaniem RPO zatrzymanie Jakuba A. godziło w jego godność. To między innymi dlatego, że mężczyzna został wyprowadzony boso i w bieliźnie, niepotrzebnie – jego zdaniem – użyto też kajdanek zespolonych i chwytu obezwładniającego. Bodnara zaniepokoiło też, że 22-latek nie ma swojego obrońcy.

Za te słowa na RPO wylała się fala krytyki. Oświadczenie szybko skomentował rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka: „Nie wierzę, to zapewne fake” – stwierdził, dodając później, że Bodnar powinien podziękować funkcjonariuszom za skuteczne zatrzymanie podejrzanego o brutalny mord na dziecku, a nie ich krytykować.

Zobacz także

Zatrzymanie Jakuba A. godziło w jego godność? Jaki: nic takiego nie zaszło

Patryk Jaki, odnosząc się do stanowiska Bodnara, stwierdził, że nic godzącego w godność Jakuba A. nie miało miejsca. Dodał, że „wszystkie wątpliwości RPO, poza jedną (wyciek zdjęcia Jakuba A. – red), są kompromitujące dla niego i wielu dziennikarzy, którzy stanęli w jego obronie, żeby dokuczyć PiS-owi i policji”.

Kwestia z kajdankami zespolonymi jest najbardziej kompromitująca dla rzecznika i jego urzędu, bo powinni być tam zatrudnieni prawnicy, którzy mają jakiekolwiek doświadczenie. Na gruncie Kodeksu postępowania karnego w takiej sytuacji policja nie tylko miała uprawnienie, ale obowiązek użycia kajdanek zespolonych.

Dlaczego Jakub A. nie ma obrońcy? Jak mówił Jaki, śledczy proponowali mu obecność obrońcy dwukrotnie, ale ten odmówił.

Mimo jego odmowy prokuratura zwróciła się z wnioskiem do sądu o wyznaczenie mu adwokata.

Były wiceminister sprawiedliwości, nawiązując do zarzutów o zatrzymanie podejrzanego w bieliźnie, dodał, że 22-latkowi na przesłuchanie dowieziono potrzebne ubrania.

Jakub A. podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin

Kristina zaginęła 13 czerwca około południa. Wyszła ze szkoły w Mrowinach, ale nie dotarła do domu. Ostatni raz widziano ją niecałe 200 metrów od domu. W poszukiwania dziewczynki zaangażowali się, oprócz służb, mieszkańcy wsi. Przeszukiwany był m.in. staw i kopalnia nieopodal domu dziewczynki, a we wsi powołano sztab kryzysowy. Około godziny 17 tego samego dnia w lesie koło Imbramowic, 6 km od miejscowości, gdzie mieszkała Kristina, znaleziono jej ciało. Zwłoki znalazła kobieta, która była w lesie na spacerze.

Sekcja zwłok 10-latki trwała kilkanaście godzin. Jak poinformował w piątek wieczorem Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin, przyczyną zgonu dziewczynki były liczne rany kłute klatki piersiowej oraz szyi. „To nie jest tak, że ktoś pod wpływem emocji, chwili dopuścił się tej zbrodni, przestępstwa, czy z jakiegoś zbrodniczego popędu, tylko to było na zimno wykalkulowane i zaplanowane morderstwo, ze wszystkimi szczegółami, w detalach, bez jakiegoś cienia skrupułów i wątpliwości” – powiedział w poniedziałek Zbigniew Ziobro.

W sprawie wciąż na jaw wychodzą nowe fakty. Po tym, jak zatrzymany w sprawie 22-letni Jakub A. przyznał się do zabójstwa, pojawiły się doniesienia, że wcześniej chciał zlecić zbrodnię mieszkańcowi Gliwic. Oferował mu 10 tys. złotych. O planach Jakuba A. miała też wiedzieć znajoma niedoszłego zleceniobiorcy. To oni przekazali policji informacje o 22-latku, gdy ujawniono, że w lesie znaleziono ciało dziewczynki. „Od początku planował ją tam wywieźć” – mówił w piątek rozmówca „Gazety Wyborczej”.

Zobacz także

RadioZET.pl/Polsat News