Zamknij

"Gazeta Wyborcza" ujawnia kulisy zakupu systemu Pegasus. "PiS oszukał posłów"

03.01.2022 06:52

"Gazeta Wyborcza" ujawniła w poniedziałek nowy wątek w sprawie afery Pegasusa. "Zakup systemu dla CBA z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości był niezgodny z prawem" – czytamy. 

Zbigniew Ziobro
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Afera Pegasusa wybuchła po publikacjach amerykańskiej agencji prasowej Associated Press. Dziennikarze, powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab ujawnili, że za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek.

"Gazeta Wyborcza" o zakupie Pegasusa: PiS oszukał posłów

"W poniedziałkowej Wyborczej ujawniamy dokumenty pokazujące jak Zbigniew Ziobro kupił Pegasusa dla CBA. Sam Ziobro nigdzie się nie podpisał. Wystawił do tego Michała Wosia, swojego partyjnego towarzysza z Solidarnej Polski i wiceministra nadzorującego Fundusz Sprawiedliwości" – napisał na Twitterze współautor tekstu Wojciech Czuchnowski. 

"Gazeta Wyborcza" pisze, że dzięki "zmianom w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 rok" CBA mogło dostać 25 mln zł na zakup służącego do inwigilacji izraelskiego systemu Pegasus. Jak ustalili dziennikarze "GW", posłowie obecni na posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych nie wiedzieli, że wniosek przedstawiony przez wiceminister sprawiedliwości Michała Wosia dotyczy zakupu dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego. 

"Posłowie nie wiedzą, że dzień wcześniej Woś wystąpił do Ministerstwa Finansów o zgodę na przeznaczenie 25 mln zł z Funduszu na "inne działania", które mają "służyć zapobieganiu przestępczości". We wniosku też nie pada ani nazwa "Pegasus", ani informacja, że chodzi o system do inwigilacji" – czytamy. 

"Wyborcza" przypomina, że CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. "Ministerstwo Finansów uznało, że choć doszło do złamania przepisów, to stopień szkodliwości czynu był znikomy" – piszą autorzy tekstu. Do dokumentu resortu finansów dotarł poseł KO Michał Szczerba, który mówi: "Mamy uwierzyć, że dwa dni po zmianie rozporządzenia przez Ziobrę zgłasza się do niego szef CBA po 25 mln na zakup środków techniki specjalnej? To była klasyczna ustawka. Najpierw była polityczna decyzja o zakupie systemu do inwigilacji, a później podporządkowano temu celowi rozporządzenie ministra sprawiedliwości. Posłowie zostali wprowadzeni w błąd, ukryto przed nimi to, czemu ma służyć zwiększenie planu finansowego funduszy".

Afera Pegasusa. PiS zaprzecza, Tusk chce komisji śledczej

Rzecznik rządu Piotr Müller zapewnił w piątek, że "żadna służba nie złamała zasad prawa; kontrola operacyjna - jeżeli była podejmowana - miała zgodę sądową". Polityk PiS odmówił podania informacji, czy system Pegasus był stosowany wobec osób związanych z opozycją zasłaniając się niejawnym charakterem informacji w tym zakresie. 

Przewodniczący PO Donald Tusk zapowiedział, że jego ugrupowanie będzie wnosić o powołanie sejmowej komisji śledczej, która zbada wykorzystywanie systemu Pegasus przeciwko opozycji, a także zapowiedział powołanie analogicznej nadzwyczajnej komisji w Senacie. – Nie ma już żadnej wątpliwości, że popełniono rzeczy wyjątkowo cuchnące. Mówię nie tylko o samym akcie podsłuchiwania, co jest zabójcze dla demokracji, że władza podsłuchuje opozycję przy użyciu narzędzi, które mają służyć do walki z terroryzmem, ale zdaje się, że przy tej okazji popełniono także wiele innych wykroczeń – powiedział w niedzielę w TVN24 były premier. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza