Zamknij

Zwrot ws. Patriotów dla Polski. Szef MON Mariusz Błaszczak wydał oświadczenie

23.11.2022 20:45

"Zwróciłem się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane Ukrainie" - napisał w środę na Twitterze szef MON Mariusz Błaszczak. Zareagował w ten sposób na kolejny zmasowany atak rakietowy Rosji wymierzony w Ukrainę, w którym zginęło co najmniej sześć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Mariusz Błaszczak chce niemieckich Patriotów dla Ukrainy
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Mariusz Błaszczak poinformował na Twitterze, że po kolejnych atakach rakietowych Rosji na ukraińskie miasta, zwrócił się do Niemiec, aby zaproponowane Polsce Patrioty zostały przekazane Ukrainie i rozstawione przy zachodniej granicy tego kraju. "To pozwoli uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększy bezpieczeństwo przy naszej wschodniej granicy" - napisał szef MON.

Po wybuchu rakiety w Przewodowie we wtorek 15 listopada, w wyniku którego zginęło dwóch obywateli polskich, Lambrecht zaproponowała wsparcie Polski przez przysłanie systemu obrony powietrznej Patriot. Następnego dnia po eksplozji w Przewodowie kanclerz Niemiec Olaf Scholz zaoferował wzmocnienie myśliwcami Eurofighter sił patrolujących polską przestrzeń powietrzną.

Niemieckie Patrioty dla Polski. Błaszczak chce, by zostały przekazane Ukrainie

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla PAP, który ukazał się w środę powiedział, że w jego ocenie, dla bezpieczeństwa Polski najlepiej byłoby gdyby Niemcy przekazali Patrioty Ukraińcom i przeszkolili ukraińskie załogi. - Z zastrzeżeniem, że baterie miałyby być rozlokowane na zachodzie Ukrainy. Wówczas pozwalałoby to zapewne skuteczniej, niż przy pomocy S-300, zestrzeliwać rakiety przeciwnika - wyjaśnił Kaczyński.

Natomiast zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy zestawy obrony przeciwrakietowej z Niemiec powinny znaleźć się w Polsce, blisko granicy z Ukrainą. - Propozycja przekazania Polsce przez Niemcy systemów Patriot to ważny gest sojuszniczy - podkreślił w poniedziałek prezydent Andrzej Duda

"To, że minister obrony Christine Lambrecht chce pomóc Polsce w obronie powietrznej jest naturalne po ostatnim incydencie w sąsiednim kraju. Jednak 'Bundeswehra ma niewiele do zaoferowania w zakresie obrony przeciwlotniczej, bo sama niewiele ma'" - napisał w komentarzu portal RND.

Portal Defence24.pl zauważył w swojej analizie z października, że podstawę naziemnej obrony powietrznej w Niemczech stanowi 12 baterii Patriot PAC-3/PAC-3+ przeznaczonych do użycia operacyjnego, uzupełnionych przez nieliczne zestawy bardzo krótkiego zasięgu Stinger/Ozelot. Zdolności obrony powietrznej krótkiego zasięgu będą musiały zostać odbudowany niemal od zera - podkreśla portal.

Warto zaznaczyć, że zdolności niemieckiej armii w obszarze obrony powietrznej są znacznie wyższe od Polski, która dopiero pozyskała Patrioty. Są one znacznie nowocześniejsze od niemieckich, ale dopiero kompletowane, a co więcej, będą to na razie tylko dwie baterie. Polską tarczę uzupełnią zestawy krótkiego zasięgu, które są kupowane w ramach programu "Narew" oraz bardzo krótkiego zasięgu, jak system Poprad. Obecnie obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza naszego kraju opiera się głównie o systemy produkcji radzieckiej. Jeśli zakupy i dostawy sprzętu będą przebiegać zgodnie z harmonogramem to w 2028 r. Polska będzie dysponowała nowoczesnym, wielowarstwowym systemem obrony powietrznej.

RadioZET.pl/PAP/Defence24.pl