Maciej Berek: Kiedy zaczynają się zwykłe czynności, to zaczynają się prawne i pozaprawne działania
- My powinniśmy dojść jak najszybciej do ustalenia faktów. To jest symboliczne, że Zbigniew Ziobro zdąża lub nie zdąża na posiedzenie komisji, a wcześniej siedzi 40 min w jednym z mediów - powiedział Maciej Berek, minister członek Rady Ministrów oraz szef Komitetu Stałego Rady Ministrów w "Popołudniowym Gościu Radia ZET".
To komentarz do zaplanowanego na dziś głosowania w Sejmie w sprawie immunitetu Zbigniewa Ziobry. Ma to związek ze sprawą jego przesłuchania przed komisją do spraw Pegasusa.
- Kiedy zaczynają się zwykłe czynności, to zaczynają się prawne i pozaprawne działania, by uniknąć zwykłego ustalania faktów - powiedział Berek. Dodał, że minister Zbigniew Ziobro unikał stawienia się przed komisją i złożenia zeznań.
Dodał, że “liczę, że przesłuchanie Ziobry nastąpi”. Wskazał, że dla niego “najważniejsze jest ustalenie faktów i przygotowanie przez komisję sejmową raportu, który mogłaby poznać też opinia publiczna”.
Wpis Tuska. Berek w Radiu ZET: Teraz bardzo wiele zależy od decyzji podejmowanych przez liderów UE
- To jest agenda, którą premier Donald Tusk w przestrzeni publicznej w różnych rozmowach kilkukrotnie już podnosił. Wskazując na to, że pewne działania można podejmować jak najszybciej i wydaje się, że w tej chwili faktycznie mamy sytuację taką, w której byłoby to szczególnie mocno uzasadnione - tłumaczył Maciej Berek, minister członek Rady Ministrów oraz szef Komitetu Stałego Rady Ministrów w "Popołudniowym Gościu Radia ZET".
Odniósł się tak do zamieszczonego w czwartek wieczorem w serwisie X wpisu szefa rządu. “Dość gadania, czas działać, 1. Sfinansujmy naszą pomoc dla Ukrainy z rosyjskiej zamrożonych aktywów. 2. Wzmocnijmy nadzór lotniczy, straż bałtycką, granicę Unii z Rosją. 3. Szybko przyjmijmy nowe zasady fiskalne, aby sfinansować bezpieczeństwo i obronę Unii Europejskiej” - napisał w języku angielskim premier Donald Tusk.
- Nie mam już najmniejszej wątpliwości, jak bardzo wiele zależy od decyzji podejmowanych przez liderów państw europejskich wspólnie razem w tym zakresie, żebyśmy wszyscy mogli czuć się bezpiecznie - przkonywał.
Wskazał, że “taki nastał czas. Premier razem z Radą Ministrów podejmował już przecież kilka decyzji, które miały wzmacniać i wzmacniają to nasze bezpieczeństwo jako kraju, ale mówimy też o rozwiązaniach o charakterze globalnym”.
- To są też rzeczy, które się dzieją, ale one jeszcze ciągle wymagają pewnej dynamiki dodatkowej i pewnie tak trzeba odczytywać tę komunikację, tak odczytuje tą komunikację premiera - wskazał Berek.
Wojsa polskie na Ukrainę?
Pytany czy potrzebna jest uchwała w sprawie niewysłania wojsk polskich na Ukrainę, odparł, że nie. - Prezes Rady Ministrów, Minister Obrony Narodowej, Marszałek Sejmu wypowiedzieli się jednoznacznie, nie ma w ogóle w przestrzeni publicznej w tej, absolutnie, takiego zagadnienia jak wysyłanie polskich żołnierzy na teren Ukrainy - dodał.
- W związku z tym podejmowanie uchwał o tym, że czegoś nie zrobimy, czego nikt nie planuje jest równie zasadne jak podejmowanie uchwał o tym, że nie wyślemy tych wojsk w każde inne miejsce, w którym nikt nie planuje, żebyśmy je wysłali - ocenił.
Podkreślił, że “padły bardzo jasne jednoznaczne deklaracje i każdy kto chce odpowiedzialnie uczestniczyć w tym dyskursie publicznym, powinien brać to pod uwagę”.
Zły mail
Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów skomentował także sprawę spadających na teren Polski odłamków rakiety Falcon 9. - POLSA nie jest w gestii zarządzania przez KPRM, nie nasz zakres odpowiedzialności - mówił Berek. - Słyszałem tylko medialne informacje o zawirowaniach komunikacyjnych. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać, wiem, że to było przedyskutowane - podkreślił, odnosząc się do nieporozumień na linii POLSA – MON w sprawie informowania o incydentach.
Wskazał, że sprawa prawna w tym przypadku jest trudna. - To pytanie na dyskusje dla prawników, nie mamy prawa co w przypadku zniszczeń wywołanych przez obiekty z przestrzeni kosmicznej, to dopiero się tworzy - mówił.
Nowy pomysł Paszyka. Berek w Radiu ZET: To na razie koncepcja
- Paszyk zapowiedział ten program, bo to jest na razie zapowiedź, jeszcze nie mamy tego dokumentu, jeszcze nie widziałem go jako projektu legislacyjnego, ale z zapowiedzi wynika, że to będzie dotyczyło nabywania na rynku wtórnym, ale na rynku także na rynku pierwotnym od tych takich inwestorów jak TBS, społeczne inicjatywy mieszkaniowe oraz spółdzielnie, - mówił.
Dodał, że minister "Paszyk kilkukrotnie podkreślał, że są w ten projekt, tą koncepcję na razie, wbudowane mechanizmy, które mają przeciwdziałać tym ryzykom zwiększania podwyższenia cen, że to jest kwestia limitowania zarówno liczby osób, jak i wartości, ceny. Wszyscy pamiętamy to doświadczenie związane z tym, jak za poprzedniej ekipy wprowadzono program kredyt 2%. Rzeczywiście on doprowadził do takiego gwałtownego wzrostu cen nieruchomości".
- Minister Paszyk wielokrotnie mówił, że bardzo pilnuje tego, żeby to się nie zadziało. Pozwólmy położyć ten projekt, przeczytajmy ten projekt. Były wielokrotnie artykułowane takie oczekiwania, żeby to nie był projekt, który będzie jak to jak oponenci tego pomysłu opisywali w skrócie wspierał deweloperów. Czekam na ten projekt, zobaczymy jak on jest wyskalowany - tłumaczył.
Dodał, że "ufam, że to będzie rozwiązanie, które będzie znosiło albo przynajmniej minimalizowało te ryzyka w negatywnego wpływu na ceny nieruchomości".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET