`

6 lat temu wybuchła absolutna panika. W Czarny Czwartek wyparowały aż 3 biliony dolarów

2 min. czytania
12.03.2026 14:59
Obserwuj nas na Google

12 marca 2020 roku przeszedł do historii jako dzień, kiedy światowe giełdy zamarły w panice. W ciągu kilku godzin inwestorzy stracili miliony dolarów, a indeks Dow Jones zanotował największy spadek od 33 lat. Decyzje polityczne i wybuch pandemii koronawirusa w jednej chwili zmieniły stabilną hossę w globalny chaos finansowy, który wstrząsnął gospodarkami całego świata.

Mężczyzna stoi przed ekranem z wykresami giełdowymi, na którym widać wzrosty i spadki.
fot. AciiiDsgn

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wydarzenia wywołały największą panikę na giełdach od „Czarnego Poniedziałku” w 1987 roku.
  • Jakie były skutki kryzysu dla rynków finansowych w USA, Europie i Azji.
  • Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na branże turystyczną, lotniczą i ceny ropy.

Panika na giełdach w marcu 2020 roku. Największy krach od 1987 roku

W marcu 2020 roku światowe giełdy doświadczyły dramatycznego załamania. W Stanach Zjednoczonych indeks Dow Jones stracił niemal 10 proc., notując najgorszą sesję od tzw. „Czarnego Poniedziałku” z 1987 roku. S&P 500 spadł o 9,5 proc., a technologiczny Nasdaq o 9,4 proc. W Europie załamanie było równie dotkliwe – warszawski WIG20 stracił 13,28 proc., notując najgorszą sesję w historii GPW. Panika była wywołana przede wszystkim przez obawy związane z koronawirusem i decyzje polityczne, które pogłębiły niepewność na rynkach.

Zakaz lotów i reakcja inwestorów

Przełomowym momentem okazało się ogłoszenie przez prezydenta Donalda Trumpa wstrzymania lotów z większości krajów UE na 30 dni. Decyzja ta wywołała masową wyprzedaż akcji, a inwestorzy zaczęli panikować wobec braku konkretnych działań fiskalnych i monetarnych, które mogłyby złagodzić skutki pandemii. Choć Rezerwa Federalna podjęła interwencję finansową, rynki nie zareagowały pozytywnie. Podobnie Europejski Bank Centralny nie obniżył stóp procentowych, co dodatkowo wzmocniło spadki.

Redakcja poleca

Rynek niedźwiedzia i globalne reperkusje

W wyniku marcowych spadków S&P 500 wszedł w tzw. rynek niedźwiedzia, przerywając niemal 11-letnią hossę. Wyprzedaż nie ominęła rynków azjatyckich: japoński Nikkei 225 spadł o 4,4 proc., a giełda południowokoreańska o 3,9 proc. Kryzys dotknął branżę turystyczną i lotniczą – Norwegian Cruise Line i Royal Caribbean Cruises straciły około 25 proc. wartości, a United Airlines odnotował spadek ponad 50 proc.

Ropa naftowa w USA taniała do 31 dolarów za baryłkę, a obligacje skarbowe stały się jednym z nielicznych „bezpiecznych portów”, mimo zakłóceń w handlu tymi instrumentami.

Skala kryzysu zdrowotnego

W tym samym czasie koronawirus zainfekował ponad 128 000 osób na świecie, zabijając ponad 4 700. W USA liczba zakażeń przekroczyła 1 300, a ofiar śmiertelnych było 39. Większość chorych doświadczała łagodnych objawów, ale dla starszych i osób z chorobami współistniejącymi wirus stanowił poważne zagrożenie.

Ograniczenia w podróżowaniu, zamknięcie szkół, zawieszenie rozgrywek sportowych i masowych wydarzeń doprowadziły do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu wielu branż, co w efekcie pogłębiło recesję gospodarczą.

Perspektywa 2026 roku

Dziś, z perspektywy 2026 roku, wydarzenia z marca 2020 roku są postrzegane jako punkt zwrotny w historii rynków finansowych. Wiele lekcji wyciągnięto w zakresie zarządzania kryzysowego, regulacji rynków i przygotowania systemów gospodarczych na globalne pandemie. Krach z 12 marca 2020 roku przypomina, jak szybko niepewność zdrowotna może przerodzić się w globalny kryzys finansowy, zmieniając trajektorię gospodarek i inwestycji na lata.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET