Będzie spór o ropę z Wolin East 1? Niemcy już wysuwają roszczenia

2 min. czytania
24.07.2025 17:04
Obserwuj nas na Google

Polacy cieszą się ze złóż ropy naftowej, których odkrycie obiegło media w ostatnich dniach. Mogą być one największymi od czasów II wojny światowej. Jednocześnie pojawiają się sygnały od Niemców, którzy wskazują, że złoże ma charakter transgraniczny. Czy będzie konieczna umowa o podziale zysków?

platforma wiertnicza
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EAST NEWS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Niemcy będą domagać się podziału zysków z ropy.
  • Dlaczego Niemcy nie są zachwyceni z odkrycia złóż.
  • Dlaczego odkryte złoża mogą doprowadzić do sporu z Niemcami.

Niemcy chcą podziału zysków z ropy?

Informacja, którą na początku tygodnia opublikowało Central European Petroleum, dotycząca odkrycia zasobów ropy i gazu w odległości 6 km od Świnoujścia, zelektryzowała polskie media. Zdaniem ekspertów mogą to być największe złoża znajdujące się na terenie Polski nawet od czasów II wojny światowej. Na doniesienia szybko zareagowali Niemcy, którzy nie podzielają polskiego entuzjazmu. Pojawiają się przede wszystkim głosy o tym, iż ewentualne wydobycie ropy z polskich złóż negatywnie wpłynie na warunki środowiskowe. W konsekwencji odbić się to może na nadbałtyckich kurortach. Bild zaznacza, że zamiast pięknych widoków turyści będą podziwiać platformy wiertnicze.

Teraz jednak do Polski docierają kolejne wieści, tym razem dotyczące roszczeń co do podziału zysków z wydobycia. Złoże przy wyspie Wolin ma charakter transgraniczny i jego część leży po stronie niemieckiej. Uwagę zwraca na to Ministerstwo Gospodarki, Infrastruktury, Turystyki i Pracy Meklemburgii-Pomorza Przedniego. "Złoże znajduje się na terytorium obu krajów" - cytuje wypowiedź przedstawicieli resortu Welt.

Redakcja poleca

Niemcy prowadzili tam odwierty już wcześniej

Już lata temu, jeszcze w czasach NRD, po niemieckiej stronie prowadzone były odwierty, które miały oszacować wielkość złoża i jego potencjalną wartość. Francuska firma Neptun Energy, prowadząca te prace, oszacowała jednak, że ilość ropy jest niewystarczająca i ostatecznie wydobycia nie podjęto z braku ekonomicznych przesłanek. Jak ocenia Welt, może to wynikać z faktu, iż wschodnie złoża zawierają ropę o lepszej jakości. Innymi słowy, że wartość polskiej części jest wyższa, niż tej u naszych zachodnich sąsiadów. Niemieckie władze oceniają, że chodzić może o złoże Heringsdorf, do którego prawa górnicze po stronie niemieckiej ma spółka Neptune Energy Deutschland GmbH.

Redakcja poleca

Welt donosi o konieczności podjęcia współpracy w celu oceny wpływu eksploatacji nowo odkrytych złóż na środowisko, a być może również o konieczności podpisania umowy o podziale zysków. Coraz bardziej prawdopodobne jest, że odkrycie stać może się przedmiotem ostrych sporów między Polską a Niemcami. Krister Hennige, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Wschodniej Meklemburgii-Pomorza Przedniego w Neubrandenburgu, który obawia się wpływu wydobycia ropy na niemiecką turystykę, zauważa, że jeśli niemiecka strona nie zostanie w sprawę odpowiednio zaangażowana, to doprowadzić to może do "niepotrzebnego nadwyrężenia" stosunków polsko-niemieckich.

"Polski obszar koncesyjny Wolin East 1 kończy się dokładnie na granicy Niemiec i Polski. Geologia zazwyczaj nie trzyma się politycznie wytyczonych linii" - podsumowuje niemiecki dziennik, sugerując, że podział zysków będzie konieczny. Sami Niemcy, jak przypomina Fakt, zaledwie na początku lipca podpisali z Holandią umowę o wspólnej eksploatacji złoża gazu na Morzu Północnym, a w latach 70. zawarli trójstronny "traktat kopenhaski" z Holandią i Danią regulujący wykorzystanie zasobów transgranicznych.

Źródło: Radio ZET/welt.de/fakt.pl/bild.de

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET