Dramat w polskich sadach. Takiej sytuacji nie było od 40 lat
Tegoroczna wiosna wyjątkowo daje się sadownikom we znaki. Po niedawnych przymrozkach wciąż trwa szacowanie strat. U niektórych rolników sięgną one nawet 90-100 proc. Takiej sytuacji nie było od 40 lat. Czy należy spodziewać się podwyżek cen jabłek?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przymrozki wpływają na uprawy jabłek w Polsce.
- Dlaczego sadownicy mają problem z realizacją zamówień na jabłka.
- Co sadownicy planują, aby chronić sady przed przymrozkami.
- Które czynniki wpływają na zróżnicowanie cen jabłek na rynku.
Sadownicy załamują ręce. Dramat na plantacjach jabłek
To już kolejny rok z rzędu, kiedy pogoda nie była łaskawa dla sadowników. Przymrozki są coraz częstsze i pojawiają się nawet w rejonach, które dotąd rzadko bywały nimi dotknięte. Dawniej straty były ograniczone, teraz mogą sięgnąć nawet 90-100 proc. W rozmowie z portalem finanse.wp.pl bracia Palus, prowadzący 90-hejtarowe gospodarstwo m.in. z jabłkami i czarnymi porzeczkami przyznają, że takiej sytuacji nie było od 40 lat. Adrian Palus zauważa, że po raz ostatni całe drzewa na plantacjach wymroziło podczas tzw. zimy stulecia 1986/87. Teraz niestety mają do czynienia z taką samą sytuacją. Straty są tak ogromne, że rolnicy mają problem ze zrealizowaniem zamówień.
Wszystkiemu winna jest coraz mniej przewidywalna pogoda. – Przymrozki występowały cyklicznie, ale raz na 3-5 lat. Teraz mamy piąty taki rok, ale z rzędu. Pogoda zmieniła się diametralnie – mówi portalowi Adrian Palus. Drzewa są zielone, ale nie widać na nich kwiatów. Te, które pozostały, są zmarznięte. Dla rolników przystosowanie się do tak gwałtownych zmian jest niemożliwe. Jednym z rozwiązań są piecyki, które pomagają ogrzewać sady. Ale kiedy jest wietrznie, metoda zawodzi, stając się przede wszystkim źródłem kosztów. Bracia Palus chcą zainwestować w zraszacze nadkoronowe. Kiedy pojawi się mróz, woda będzie zamarzać, tworząc na roślinie warstwę izolacyjną. Tu jednak problemem stają się susze. Idealnego rozwiązania nie ma.
Jednak problem dotyczy nie tylko okolic Lublina (Bracia Palus prowadzą swoje gospodarstwo w rejonie Wyżyny Lubelskiej – przyp. red.), ale całej Polski.
Ceny jabłek pójdą do góry?
Maciej Kmera, ekspert rynku hurtowego na targu w Broniszach, informuje portal RadioZET.pl, że obecnie ceny jabłek na Broniszach są zróżnicowane i wynoszą około 40-50 zł za 15 kg owoców. Wiele zależy od jakości i kalibru – te największe i najładniejsze owoce oraz skrzynki, w których owoce mają najbardziej zbliżoną wielkość, są droższe. Póki co nie widać wzrostów cen jabłek, jednak, zdaniem eksperta, to wynika m.in. ze startującego sezonu na truskawki. Konsumenci, wchodząc do sklepu, szukają właśnie truskawek, a nie jabłek, które są dostępne przez cały rok.
– Próbują podnosić ceny, ale jest to utrudnione. Jesteśmy w momencie dużego zainteresowania truskawkami, zatem popyt i uwaga konsumenta kierują się właśnie na truskawki – mówi Kmera, ale dodaje, że dopiero w najbliższych dniach przekonamy się o prawdziwym rozmiarze szkód, wywołanych przymrozkami w polskich sadach, bo straty nie zawsze są od razu są widoczne. Jednocześnie sadownicy mają jeszcze sporo ubiegłorocznych jabłek i wahają się, czy już otworzyć chłodnie. Jeśli straty okażą się większe, to warto zaczekać, bo ceny owoców będą rosły. Niewykluczone, że tak się stanie.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa poinformowała, że za ubiegły rok spłynęło do niej ponad 20 tys. wniosków o odszkodowania, a próg strat w sadzie sięgał co najmniej 70 proc.
Źródło: Radio ZET/finanse.wp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET