`

Rząd może się przeliczyć na windfall tax? „Firmy będą robić zabiegi handlowe”

4 min. czytania
06.10.2026 11:15
Obserwuj nas na Google

Rząd chce dzięki podatkowi od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych zdobyć dodatkowe pieniądze, które mają pomóc w finansowaniu niższych cen paliw. Nowa danina została powiązana z ponownym uruchomieniem pakietu CPN, ale eksperci wskazują, że wpływy mogą okazać się niższe od oczekiwanych. – Nie można wykluczyć możliwości zabiegów handlowych – mówi na łamach Rzeczpospolitej analityk rynku paliwowego Przemysław Bryksa.

stacja paliw Orlen
fot. Agencja Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działa nowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych i ile pieniędzy ma przynieść budżetowi.
  • Dlaczego część przedsiębiorców może mieć sposób na ograniczenie wysokości daniny.
  • Co może zdecydować o tym, ile pieniędzy ostatecznie wpłynie z windfall tax.
  • Dlaczego problemy z finansowaniem pakietu CPN mogą pojawić się także na innym, unijnym poziomie.

Pakiet CPN wrócił na stacje. Rząd liczy na wpływy z nowego podatku

Od 3 października ponownie działa pakiet CPN, który ma obowiązywać do końca 2026 roku. Kierowcy mogą korzystać z obniżonych stawek podatków na paliwa, a maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego zostały ustawowo ograniczone. Rząd chce pokryć koszt tych rozwiązań m.in. z wpływów z podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, dlatego uruchomienie kolejnej odsłony programu było uzależniane od podpisania przez prezydenta ustawy wprowadzającej windfall tax. Karol Nawrocki podpisał ją 1 października, ale jej wcześniejszą wersję zawetował.

Nowa danina obejmuje okres od marca 2026 roku i w zależności od rodzaju działalności podatek wyniesie 60 proc. podstawy opodatkowania dla producentów paliw oraz 50 proc. dla pozostałych podmiotów objętych ustawą. Podstawą jest nadwyżka marży ponad poziom określony na podstawie historycznej marży z 2025 roku.

Wieści o podpisaniu ustawy napełniły optymizmem kierowców, którzy w kolejnym dniu zobaczyli na pylonach ceny niższe o nawet ponad 1 zł za litr. Przede wszystkim jednak satysfakcję odczuli rządzący, którzy w daninie widzą finansowanie obniżek na stacjach. Rząd szacuje wpływy z windfall tax na około 4 mld zł, choć nie wyklucza też, że kwota może być niższa – zależnie od tego, jak kształtować się będą ceny na rynkach światowych.

Redakcja poleca

Może się jednak okazać, że to niejedyny problem ze środkami na finansowanie CPN. Jak wskazuje Przemysław Bryksa, ekspert cytowany przez „Rzeczpospolitą”, konstrukcja podatku może sprawić, że część przedsiębiorców będzie w stanie uniknąć jego zapłaty. Szczególnie dotyczyć ma to firm zajmujących się importem paliw.

Firmy mogą obniżać marże. „Nie można wykluczyć zabiegów handlowych”

– Część przedsiębiorców, zwłaszcza tych odpowiadających za import paliw, będzie mogła uniknąć płacenia podatku od zysków pod warunkiem zastosowania „operacji handlowych” – mówi na łamach „Rzeczpospolitej” Przemysław Bryksa z KDCP Kancelaria Doradztwa Celnego i Podatkowego Rutkowski i Wspólnicy. To dlatego, że mają jeszcze czas, by wpłynąć na końcowy zysk, od którego zależeć będzie wysokość daniny. Firmy muszą uwzględnić wyniki osiągnięte od marca i zapłacić zaliczkę w listopadzie, ale ostateczne rozliczenie obejmie cały 2026 rok i nastąpi dopiero w deklaracjach składanych w 2027 roku.

Redakcja poleca

– Nie można wykluczyć możliwości zabiegów handlowych, aby ostatecznie opłaciło się takim podmiotom obniżyć marżę do minimum na sprzedawane paliwa (do końca roku – przyp. red.), aby ostatecznie obniżyć wynik marżowy wynikający z ustawy – mówi rozmówca „Rzeczpospolitej” . – Ustawa nakłada podatek na spółki, jeśli marża przekroczy 20 proc. Opodatkowana zostaje nadwyżka marży przekraczająca o 20 proc. historyczną marżę referencyjną z 2025 roku. Koncerny mogą więc przez ostatnie miesiące obniżać tę marżę do niemal zera, aby w ten sposób uniknąć płacenia podatku. Ta taktyka może być stosowana przede wszystkim przez importerów paliw – tłumaczy analityk rynku paliwowego.

To prowadzi do jeszcze jednego, niekoniecznie optymistycznego wniosku: jeżeli taki scenariusz się sprawdzi, grono firm, które faktycznie zapłacą windfall tax, może być znacznie mniejsze, niż wynikałoby z samego założenia nowej daniny. Co za tym idzie, mniejsze mogą być wpływy, które zakłada rząd. Zdaniem Bryksy jest możliwy nawet scenariusz, w którym podatek mogą zapłacić przede wszystkim Orlen i Saudi Aramco. 

Redakcja poleca

Podobnego zdania jest Adam Sikorski, prezes Unimotu. W jego ocenie nowa danina może ostatecznie objąć przede wszystkim producentów paliw, a nie szeroką grupę przedsiębiorstw działających na rynku.

Na razie nie wiadomo, czy taki scenariusz się zrealizuje. O tym zdecydują wyniki przedsiębiorstw za cały okres objęty podatkiem. Jeżeli jednak firmy rzeczywiście wykorzystają możliwość obniżenia marż w końcówce roku, wpływy z windfall tax mogą okazać się niższe od pierwotnych oczekiwań. A przecież już zakładane 4 mld zł z nowej daniny to mniej niż 5 mld zł, które mają zostać wydane na kolejne obniżki cen paliw na stacjach.

Warto jeszcze dodać, że ciemne chmury pojawiają się także ze strony Komisji Europejskiej. Jak poinformowała Louise Bogey, rzeczniczka KE odpowiedzialna za podatki, KE analizuje nowe polskie przepisy obniżające VAT na paliwa, bo europejskie przepisy nie przewidują możliwości obniżania stawek VAT na paliwa, a właśnie taka obniżka jest elementem pakietu CPN. Ten sam problem KE sygnalizowała już w marcu.

Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET