To urządzenie to znany pożeracz prądu. Zużywa więcej, niż pralka lub lodówka
Rosnące ceny energii elektrycznej sprawiają, że Polki i Polacy szukają sposobów na oszczędzanie prądu. Podstawową sprawą jest przyjrzenie się temu, w jaki sposób korzystamy z urządzeń AGD. Choć największym pożeraczem prądu jest płyta indukcyjna, to jednak w czołówce zestawienia pojawia się także czajnik elektryczny. Nie każdy wie, ile płaci za niego każdego dnia. A można też oszczędzić.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie urządzenia domowe najbardziej zużywają prąd.
- Ile kosztuje jednorazowe zagotowanie wody w czajniku elektrycznym.
- Jak można oszczędniej korzystać z czajnika elektrycznego.
To prawdziwy pożeracz prądu. Tyle płacisz za gotowanie wody w czajniku
Czajnik elektryczny jest na czwartym miejscu listy najbardziej prądożernych urządzeń domowych i zużywa 240 kWh rocznie.
Plasuje się za:
- płytą indukcyjną (748,25 kWh rocznie),
- piekarnikiem (496,4 kWh roczni),
- lodówką (270 kWh rocznie).
Trudno w to uwierzyć, bowiem sprzęt ten włączamy zaledwie na dwie-trzy minuty kilka razy dziennie. Jednak to jest właśnie kluczowe. Częste gotowanie wody, zwłaszcza jesienią i zimą sprawia, że czajnik zamienia się w domowego "wampira energetycznego".
Przeciętna moc czajnika elektrycznego to obecnie około 2000-2400 W. Dużo, bo tyle trzeba, by szybko zagotować wodę. Średnio zagotowanie litra wody trwa około 3 minut, co powoduje zużycie ok. 1 kwH energii. Zatem ile płacimy za taką jednorazową pracę? Obecnie średnia stawka za 1 kWh prądu to ok. 0,89 zł, więc jedno gotowanie wody kosztuje ok. 8 groszy. Jeżeli nastawiamy litr wody w czajniku do zagotowania pięć razy dziennie, to mamy już 40 gr. W ten sposób miesięczny koszt prądu zużytego przez czajnik to ok. 12,5 zł.
Jak oszczędniej korzystać z czajnika elektrycznego?
Co robić, by korzystanie z czajnika elektrycznego było tańsze? Jest kilka prostych zasad, którymi warto się kierować. Przede wszystkim, należy gotować tyle wody, ile potrzeba. Większość czajników elektrycznych ma podziałkę, która dokładnie pokazuje ilość wody w środku, a także określa minimum, które w czajniku jest niezbędne. Na szczęście nowoczesne czajniki elektryczne mają płaską grzałkę zamiast nieużywanej już grzałki spiralnej, przez co nie ma konieczności lania więcej, niż chcemy wypić.
Zasada numer dwa: regularnie odkamieniaj czajnik. Im więcej kamienia, tym dłużej trwa gotowanie — nie mówiąc już o niekorzystnym wpływie kamienia na walory smakowe wody. Zasada numer trzy: jeśli nie potrzebujesz wrzątku, wyłączaj czajnik wcześniej. Wiele gatunków herbat, a nawet kawa, nie musi być zalewane wrzątkiem. Co więcej, czajnik, zanim się wyłączy, może doprowadzić już wodę do wrzenia.
Czy wlewanie do czajnika ciepłej wody jest tańsze?
Na koniec warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jeżeli wlejemy do czajnika gorącą wodę, to będzie to oszczędność? Nie jest to łatwe w ocenie, bowiem woda w kranie, mimo szczegółowych regulacji (wymagania dotyczące temperatury ciepłej wody w instalacji wodociągowej w budynkach mieszkalnych określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, a zgodnie z § 120 ust. 2 tego rozporządzenia instalacja wodociągowa ciepłej wody powinna umożliwiać uzyskanie w punktach czerpalnych wodę o temperaturze nie niższej niż 55 st. C i nie wyższej niż 60 st. C) może mieć różną temperaturę. Przyjmując temperaturę 50 st. C, może to oznaczać, że praca czajnika zostanie skrócona o połowę.
Jednak eksperci od dawna wskazują, że nie powinniśmy gotować ciepłej wody. Dlaczego? Powodem jest wyższe stężenie zanieczyszczeń i bakterii, a także metali ciężkich, niż woda zimna. Poza tym, ze względu na wyższe stężenia minerałów gorąca woda lana do czajnika niekorzystnie wpływa na samo urządzenie (odkładanie się kamienia), jak i smak wody. Nie warto zatem szukać takiej "oszczędności" i lać do czajnika wodę zimną.
Źródło: Radio ZET/wp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET