`

Tutaj polscy turyści jedzą i piją za darmo. „Rachunek został uregulowany sto lat temu”

3 min. czytania
09.08.2026 12:00
Obserwuj nas na Google

W jednym z europejskich miast na Polaków czeka niezwykły gest, który od lat zaskakuje turystów. Za tą wyjątkową tradycją kryje się poruszająca historia sprzed ponad wieku i postać, o której do dziś pamiętają mieszkańcy tego kraju.

Valjevo
fot. TinnitusDoll

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polacy są wyjątkowo traktowani w jednej z serbskich restauracji.
  • Kim był lekarz, którego dokonania do dziś są pamiętane w Serbii.
  • Jak narodziła się niezwykła tradycja darmowych posiłków.

W tej restauracji Polacy nie płacą za posiłki. Niezwykły gest w sercu Serbii

Niecodzienna tradycja czeka na Polaków odwiedzających serbskie miasto Valjevo, położone niespełna 100 kilometrów od Belgradu. W jednej z tamtejszych restauracji goście z Polski mogą zjeść posiłek lub napić się kawy bez ponoszenia kosztów. Nie jest to jednak promocja ani akcja marketingowa, lecz symboliczny gest wdzięczności za wydarzenia sprzed ponad wieku.

Właściciel restauracji Corner od lat nie wystawia rachunków polskim klientom. Jak sam podkreśla, dług wobec Polaków został spłacony już dawno – przez wybitnego lekarza Ludwika Hirszfelda.

Redakcja poleca

Wszystko zaczęło się od niezwykłej historii

Pomysł narodził się kilka lat temu, gdy restaurację odwiedził polski reżyser Paweł Wysoczański, przygotowujący film o działalności polskich lekarzy w czasie I wojny światowej. To właśnie wtedy właściciel lokalu, Čorđe Momić, po raz pierwszy usłyszał o dokonaniach Hanny i Ludwika Hirszfeldów.

Historia ich poświęcenia zrobiła na nim ogromne wrażenie. Uznał, że najlepszym sposobem okazania wdzięczności będzie zapraszanie Polaków do swojego lokalu bez pobierania opłat za jedzenie i napoje.

Serbski restaurator wielokrotnie podkreślał, że jego decyzja nie ma nic wspólnego z reklamą. Jak tłumaczył w rozmowie z tygodnikiem „NIN”, człowiek powinien kierować się poczuciem misji i pomagać innym. Zwracał uwagę, że skoro polscy lekarze przyjechali do Serbii, aby ratować ludzi podczas epidemii, pamięć o ich poświęceniu nie może zostać zapomniana. Dlatego każdy Polak odwiedzający jego restaurację jest traktowany jak honorowy gość.

Potwierdziła to polska ambasada

O niezwykłej tradycji przypomniała także Ambasada RP w Belgradzie. Przedstawiciele placówki odwiedzili restaurację Corner i przekonali się, że właściciel rzeczywiście dotrzymuje swojej obietnicy. Jak relacjonowali, gdy poprosili o rachunek, usłyszeli od kelnera, że został on opłacony... sto lat temu przez doktora Hirszfelda. Informacja szybko obiegła media społecznościowe i zainteresowała wielu turystów planujących podróż do Serbii.

Co ciekawe, wielu Polaków mimo wszystko decyduje się zapłacić za posiłek lub zostawić pieniądze dyskretnie na stole. Traktują to jako wyraz szacunku wobec właściciela i jego niezwykłego gestu.

Kim był Ludwik Hirszfeld?

Ludwik Hirszfeld był jednym z najwybitniejszych polskich bakteriologów i immunologów. Urodził się w 1884 roku w Warszawie, a wykształcenie zdobywał na uczelniach w Würzburgu i Berlinie. Pracował również w renomowanych ośrodkach naukowych w Heidelbergu i Zurychu.

Po wybuchu I wojny światowej wraz z żoną Hanną, również lekarką, wyjechał do Serbii, gdzie trwała epidemia tyfusu plamistego. Małżeństwo zaangażowało się w leczenie chorych oraz organizację działań mających ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby. Ich praca przyczyniła się do uratowania tysięcy ludzi i na trwałe zapisała się w pamięci Serbów.

Po powrocie do Polski Hirszfeld kontynuował działalność naukową i medyczną. Był jednym z twórców polskiej mikrobiologii i immunologii oraz pełnił funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Mikrobiologów i Epidemiologów.

Podczas II wojny światowej znalazł się w warszawskim getcie, które opuścił w 1942 roku dzięki pomocy osób udzielających mu schronienia. Po zakończeniu wojny uczestniczył w organizowaniu Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, a następnie utworzył we Wrocławiu Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk.

Ludwik Hirszfeld zmarł w 1954 roku we Wrocławiu, jednak jego dorobek naukowy oraz pomoc udzielona Serbom podczas epidemii do dziś pozostają żywe w pamięci mieszkańców tego kraju. Gest właściciela restauracji w Valjevie jest jednym z najbardziej niezwykłych dowodów wdzięczności za dokonania polskiego lekarza.

Źródło: Radio ZET/National Geographic/hist-mah.org

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET