Unia ugnie się ws. cen papierosów? 15 mld euro straty przez podróbki
Czy Unia Europejska zmieni politykę antynikotynową, stawiającą na wysokie podatki? Kraje są zalewane papierosami z czarnego rynku. Straty są gigantyczne. Jak wynika z danych Euromonitor International, w ciągu dekady konsumpcja podrabianych papierosów w UE wzrosła ponad 3-krotnie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wzrost akcyzy wpłynął na ceny papierosów w Polsce.
- Dlaczego UE stała się centrum produkcji podrabianych papierosów.
- Które kraje UE przodują w produkcji nielegalnych papierosów.
- Co skłania konsumentów do sięgania po nielegalne papierosy.
Unię Europejską zalewają podrabiane papierosy
Unia Europejska od kilku lat kontynuuje swoją ostrą politykę antynikotynową, m.in. przez regularne podnoszenie podatku VAT. 1 stycznia 2026 roku w Polsce wzrosła akcyza na papierosy, tytoń do palenia, e-papierosy oraz wyroby nowatorskie. Jak podało Ministerstwo Finansów, średnia cena paczki papierosów w 2026 roku wyniesie 23,85 zł, a stawka akcyzy poszła w górę o 20 proc. (dla papierosów i wyrobów nowatorskich — przyp. red.) W przypadku tytoniu do palenia akcyza jest wyższa o 30 proc. w porównaniu z 2025 rokiem.
Wyroby tytoniowe drożeją nie tylko w Polsce, co z jednej strony spotyka się z zadowoleniem środowisk zwalczających tytoń, z drugiej strony — z niezadowoleniem i ostrzeżeniami, że taka polityka doprowadzi do wzmocnienia czarnego rynku. Z najnowszych danych wynika, że taki negatywny scenariusz rzeczywiście się spełnia. Jak wynika z danych Euromonitor International, w ciągu dekady konsumpcja podrabianych papierosów w UE wzrosła ponad 3-krotnie — z 4,1 miliarda w 2015 roku do 13,4 miliarda w 2024 roku.
Podrabiane produkty stanowią obecnie około jednej trzeciej nielegalnego rynku papierosów w UE. Zdaniem analityków to poważna zmiana strukturalna w europejskiej gospodarce tytoniowej. Co istotne, wszystko to kosztuje. Gwałtowny wzrost produkcji i konsumpcji podrabianych papierosów w całej Unii tylko w 2025 roku przyniósł rządom około 14,9 miliarda euro utraconych dochodów.
UE przestała być rynkiem przemytu
Nic nie wskazuje na to, by sytuacja mogła się poprawić. Przeciwnie, najbardziej uderza to, że UE przestała być tylko rynkiem przemytu tytoniu, a stała się prężnie rozwijającym ośrodkiem produkcji podrabianych papierosów — donosi eureporter.co. Zorganizowane siatki przestępcze coraz częściej lokalizują produkcję w granicach Unii, tworząc zaawansowane systemy zdolne do szybkiego skalowania produkcji.
Wzrost skoncentrował się przede wszystkim we Francji, na Węgrzech, w Czechach, Rumunii i Holandii. Te kraje łącznie odpowiadają za ponad dwie trzecie wzrostu wolumenu podróbek w ciągu ostatniej dekady. Wskazuje się, że sytuacja jest wynikiem presji ekonomicznej i regulacyjnej, w tym polityki akcyzowej, a ponadto inflacji oraz zaostrzeń przepisów, dotyczących produktów.
Ponieważ podatki stanowią większość ceny papierosów w całej Europie, istnieje silna zachęta do przemytu papierosów z jurysdykcji o niskim opodatkowaniu lub od nielegalnych producentów. Potwierdzenia nie trzeba daleko szukać, bo w Polsce regularnie pojawiają się doniesienia, dotyczące tytoniowej szarej strefy.
W ostatnich dniach funkcjonariusze Śląskiej Krajowej Administracji Skarbowej udaremnili przemyt papierosów blisko 6,4 mln sztuk nielegalnych papierosów wartych ponad 6,5 mln zł. W marcu podlaska policja poinformowała o przejęciu balonów meteorologicznych z 3 tys. paczek papierosów bez polskiej akcyzy.
Debata polityczna ws. papierosów w Brukseli
Pogłębiająca się różnica cenowa między papierosami legalnymi a nielegalnymi jest postrzegana jako kluczowy czynnik, który wpływa na zachowania konsumentów. Jednocześnie ograniczenia dotyczące alternatywnych produktów nikotynowych mogą ograniczać legalne substytuty, potencjalnie popychając niektórych konsumentów w stronę nielegalnych kanałów dystrybucji.
W sprawie problemów z czarnym rynkiem tytoniowym w Parlamencie Europejskim dyskutowano o opodatkowaniu. Czy UE może zmienić swój kurs? Urzędnicy są w tym zakresie podzieleni. Jak daje eunews.it, Komisja Podatkowa Parlamentu Europejskiego dyskutowała o sytuacji. Ekspertka ds. opodatkowania tytoniu Hana Ross, wskazała, że takie szacunki są narzucone przez przemysł tytoniowy.
— Jedyne roczne szacunki nielegalnych stawek, jakimi dysponujemy, są finansowane i zlecane przez przemysł tytoniowy. Wiemy, że ich metodologia nie jest transparentna. Mają oni interes w wyolbrzymianiu nielegalnego handlu, zwłaszcza w krajach stosujących politykę podatkową dotyczącą tytoniu — przekazała. W dalszej dyskusji pojawiały się .in. głosy, że argument o nielegalnym rynku nie może być dłużej wykorzystywany do ograniczania podwyżek podatków, ponieważ jest to kwestia „zdrowia publicznego”.
Źródło: Radio ZET/eunews.it/eureporter.co/eppo.europa.eu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET