W tym biznesie Polacy są najlepsi w Europie. Eksport osiągnął 727 mln euro
Dla tej branży w Polsce jesień to prawdziwe żniwa, a eksport osiąga zawrotne kwoty. To "dyscyplina", w której Polacy są najlepsi w Europie i drudzy na świecie. Mowa o produkcji zniczy. W 2024 roku ich eksport osiągnął 727 mln euro, sięgając 16,2 poc. udziału w światowym rynku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Polska plasuje się pod względem eksportu zniczy na świecie.
- Które kraje są największymi odbiorcami polskich zniczy w Europie.
- Dlaczego polskie znicze są cenione przez konsumentów.
- Jakie wyzwania stoją przed polskimi producentami zniczy.
Wszystkich Świętych to dla producentów zniczy żniwa
W okolicach 1 listopada Polki i Polacy tłumnie pojawiają się na cmentarzach, by tam zapalić znicze na grobach zmarłych. Większość z nas nie wyobraża sobie Wszystkich Świętych bez kupowania całego zapasu zniczy, bo często odwiedzamy nawet kilka cmentarzy. Choć święto zmarłych jest przede wszystkim okazją do wspominania bliskich, których z nami nie ma, i zachęca do refleksji o życiu i przemijaniu, to jednak jest branża, dla której to okres prawdziwych żniw. Chodzi o producentów zniczy. Jak wylicza portal strefabiznesu.pl Polska jest w tej branży druga na świecie. Lepsze wyniki osiągają jedynie Chiny. Z danych wynika, że chińscy producenci sprzedali znicze za 946 mln euro, co oznacza przyrost o 8 proc. i 21 proc. udziału w rynku światowym. Polskie firmy jednak również mają się czym pochwalić, bo Eksport polskich zniczy w 2024 roku osiągnął 727 mln euro, co odpowiada 16,2 proc. udziału w światowym rynku.
Nieco gorzej od nas wypadają Wietnamczycy z wartością sprzedaży na poziomie 718 mln euro. Ten kraj jednak zaliczył gigantyczny wręcz skok — o 62 proc. rok do roku — i osiągnął udział w globalnym eksporcie już zaledwie o 0,1 proc. gorszy, niż firm z Polski. To oznacza, że na rynku azjatyckim rośnie nam duża konkurencja. Polscy producenci wciąż jednak mają powody do radości.
Polska na pierwszym miejscu w Europie
Polskie znicze są bardzo cenione na zachodzie Europy. Jak wynika z analiz firmy Akcenty, która specjalizuje się w wymianie walutowej i wspiera firmy w handlu zagranicznym, najwięcej zniczy z Polski trafia do Niemiec. Sprzedaż wyniosła tu już 240,1 mln euro i jest o 2 proc. wyższa niż przed rokiem. Drugim rynkiem jest Holandia, która kupiła polskie znicze za 68,4 mln euro. Chętnie kupuje także Rumunia, o której trafił towar za blisko 50,5 mln euro. Dużo kupują od nas także: Belgia (48,9 mln euro) oraz Czechy (40,6 mln euro).
Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału Akcenty, wskazuje, że polscy producenci zniczy nie mają sobie w Europie równych i na europejskim rynku nie ma żadnych obaw o to, by ktoś mógł przejąć prowadzenie w tej branży. Jednocześnie ekspert podkreśla, że rosnąca konkurencja na rynku azjatyckim stanowi duże wyzwanie i ma mało realne szanse na dogonienie chińskich producentów. Co jednak ważne, polscy konsumenci cenią jakość polskich wyrobów i rzadko sięgają po azjatyckie. — Konsumenci w Polsce wybierają rodzime produkty, które cieszą się renomą i są kojarzone z dobrą jakością. Polscy eksporterzy muszą jednak pamiętać, że konkurencja rośnie, zwłaszcza ze strony producentów azjatyckich, którzy zyskują przewagę skalą produkcji. Polska branża zniczy ma wszelkie atuty, by utrzymać pozycję w światowej czołówce, ale droga do dogonienia Chin może stać coraz trudniejsza — ocenia Radosław Jarema.
Źródło: Radio ZET/strefabiznesu.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET