`

Burza w studiu Radia ZET wokół Ziobry. "Pan powinien to wiedzieć"

4 min. czytania
18.01.2026 10:37
Obserwuj nas na Google

- Jeżeli Ziobro chce się skonfrontować z prawdą, to nie ma na to innego miejsca niż Budapeszt - bronił byłego ministra sprawiedliwości, który przebywa na Węgrzech, poseł PiS Jacek Ozdoba. Podczas programu "7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" zawrzało, gdy pojawił się temat Zbigniewa Ziobry, któremu prokuratura chce postawić 26 zarzutów. - Prawo go i tak dosięgnie, odpowie za swoje czyny - grzmiała europosłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty prokuratura che postawić Zbigniewowi Ziobrze.
  • Jak poseł PiS bronił Zbigniewa Ziobry w Radiu ZET.
  • Co Kamila Gasiuk-Pihowicz mówi o pieniądzach z Funduszu Sprawiedliwości.
  • Jakie są opinie polityków na temat azylu Zbigniewa Ziobry na Węgrzech.

Kłótnia w studiu ws. Zbigniewa Ziobry. "Przestańcie zakłamywać rzeczywistość"

W niedzielę w programie 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET zawrzało, gdy pojawił się temat Zbigniewa Ziobry. Byłemu ministrowi sprawiedliwości prokuratura chce postawić 26 zarzutów, z czego najcięższy dotyczy kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. O sprawę tę prowadzący program Andrzej Stankiewicz zapytał posła  Prawa i Sprawiedliwości Jacka Ozdobę.

- Sterowanie w przypadku decyzji sądowych, zabieranie systemu losowania, wymyślanie zarzutów. Ja nie jestem w stanie zrozumieć tego jako prawnik, kto w ogóle wymyśla zarzut zorganizowanej organizacji przestępczej w kontekście Funduszu Sprawiedliwości. (...) To wszystko pokazuje, że jeżeli Ziobro chce się skonfrontować z prawdą, to nie ma na to innego miejsca niż Budapeszt - powiedział poseł PiS.

- Przestańcie zakłamywać rzeczywistość - odpowiedział mu Paweł Śliz z Polski 2050. -  Azyl [polityczny na Węgrzech przyznany Ziobrze] to nie jest żaden azyl, tylko prezent od sojusznika Putina. To jest de facto przyznanie się do winy Zbigniewa Ziobry - zaznaczyła  Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej. - Dla mnie to jest po prostu tchórzostwo i zdrada - dodała.

Poseł PiS atakuje prowadzącego, posłanka KO grzmi ws. Ziobry: prawo go i tak dosięgnie

- Pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości dawały polityczne paliwo w kampanii politykom Suwerennej Polski - dodała posłanka KO. - Ja nie wydawałem żadnych środków finansowych, więc niech pan nie używa tego sformułowania. (...) Pan rozróżnia pojęcia "decydować" a "zabiegać o środki finansowe"? Pan jako dziennikarz powinien to wiedzieć - uderzył w prowadzącego Andrzeja Stankiewicza poseł PiS.

- Tam, gdzie startowali politycy Ziobry, tam były pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości poza konkursami. Tam, gdzie ich nie było, to średnia dotacji wynosiła nie kilkanaście milionów, tylko 1,5 mln zł. Fakty są bezlitosne - 90 proc. środków, czyli 201 mln zł z 224 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości poszły do okręgów kluczowych dla frakcji Ziobry - powiedziała Gasiuk-Pihowicz. - Ziobro najzwyczajniej w świecie zachowuje się jak tchórz, ucieka do sojusznika Putina i to są rzeczy nieakceptowalne, ale prawo go i tak dosięgnie. I tak odpowie za swoje czyny - dodała.

- Gdyby prokuratura i rząd nie upierały się, że koniecznie muszą nałożyć kajdanki, przyprowadzić do aresztu i trzymać tam nie wiadomo, jak długo, Romanowskiego i Ziobrę, to oni by nie wyjeżdżali na Węgry - powiedział Michał Wawer z Konfederacji. - Zresztą do prowadzenia tego procesu oni nie są niezbędni - dodał, sugerując jakoby prokuratura mogła sądzić polityków PiS bez ich fizycznej obecności.

- Jeżeli jedną z przesłanek tymczasowego aresztowania jest ryzyko ucieczki i widzimy, że dwóch panów ucieka, aby schronić się u Viktora Orbana, to jest najlepsze potwierdzenie tezy, że decyzja prokuratury o tymczasowe aresztowanie była zasadna - skomentował sprawę poseł Nowej Lewicy Sebastian Gajewski.

Co prokuratura zarzuca Ziobrze?

Prokuratura Krajowa, której zespół śledczy nr 2 prowadzi postępowanie dotyczące m.in. ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, chce, by Zbigniew Ziobro trafił do aresztu na trzy miesiące. Zarzuca byłemu ministrowi sprawiedliwości m.in., że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym.

Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.

Redakcja poleca

Według śledczych Ziobro działał świadomie, by uzyskać korzyści majątkowe, osobiste i polityczne, działając na szkodę państwa. Biorąc pod uwagę przygotowane zarzuty, maksymalny wymiar kary, która może być orzeczona w tej sprawie, to 25 lat pozbawienia wolności.

7 listopada ub. r. Sejm uchylił immunitet Ziobrze i wyraził również zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Ziobrze zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.

Obecnie Ziobro objęty jest azylem politycznym i ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne. Decyzja ta zapadła w grudniu ub.r. Sam Ziobro oświadczył m.in., że pozostanie za granicą do czasu, gdy "w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności" i że wybiera "walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem".

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET