Ruszyło śledztwo ws. tragedii w Bukowinie. Wypożyczalnia stała bez zezwolenia
Właściciel wypożyczalni sprzętu na Rusińskim Wierchu, gdzie wczoraj doszło do tragicznego w skutkach zerwania dachu, nie zgłosił w inspekcji nadzoru budowlanego, że zamierza ją postawić – informuje reporter Radia ZET, Przemysław Taranek. Zakopiańska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci trzech osób. Właścicielowi grozi nawet 5 lat więzienia.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Prokuratura zajęła się sprawą tragedii przy stoku w Bukowinie Tatrzańskiej. Wczoraj wskutek bardzo silnego dachu z wypożyczalni nart zerwał się dach. Śmiertelnie zranił trzy osoby, matkę i dwie córki. Czwarty z poszkodowanych, 16-latek, trafił do szpitala.
Dramatyczna relacja świadka tragedii w Bukowinie. „To jakby wjechał tir”Nad właścicielem wypożyczalni zbierają się czarne chmury. Okazuje się że jego wypożyczalnia była samowolą budowlaną, postawioną bez wymaganej zgody nadzoru budowlanego.
Jak powiedziała prokurator rejonowa w Zakopanem Barbara Bogdanowicz, właściciel może zostać przesłuchany jeszcze dzisiaj. Zeznania składają świadkowie tragedii, przesłuchany został też inspektor nadzoru budowlanego, gdyż śledztwo jest też prowadzone w kierunku naruszenia prawa budowlanego.
Nie żyje kolejna ofiara wypadku w Bukowinie. To przygnieciona dachem 21-latkaObita dechami naczepa
Wypożyczalnią, z której zerwał się dach, okazała się obita deskami naczepa ciężarówki. Jej właściciel nie zgłosił do nadzoru, że zamierza ją ustawić przy górnej stacji wyciągu na Rusińskim Wierchu.
Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
RadioZET.pl/Przemek Taranek
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET