Katował kota metalowym prętem. Roześmiana dziewczyna wszystko nagrywała
Mieszkaniec pomorskich Prabut skatował kota metalową pałką. Sadystę nagrywała jego koleżanka. - Będziemy żądać, żeby parszywe dziewczę również poniosło odpowiedzialność karną za pomocnictwo w znęcaniu się nad kotem - napisał prezes Zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
Młody mężczyzna uderzał metalową pałką kota co najmniej przez minutę. Zwierzę próbowało przed nim uciec. Ostatecznie mężczyzna otworzył drzwi frontowe i kot wybiegł na zewnątrz, ale oprawca ruszył za nim. To właśnie widać na nagraniu, które w sieci zamieścił Konrad Kuźmiński, prezes Zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Nagranie, ze względu na drastyczne sceny, zostało już usunięte.
"Kot, według koleżanki sadysty, nie przeżył. Sprawę zgłaszam w trybie pilnym na policję" - przekazał Kuźmiński. To właśnie ta koleżanka – była dziewczyna Mateusza B., o której pisał Kuźmiński, była autorką nagrania. Klaudia Cz. przekonywała później na Facebooku, że została zmuszona do nagrywania. "Bałam się zareagować mimo łez w oczach, bałam się, że mi coś zrobi (...). Od 5 miesięcy gryzło mnie sumienie i w końcu stanęłam na odwagę i poprosiłam koleżankę o pomoc, co mam zrobić z nagraniem, bo nie mogłam znieś bólu, który czułam (...), on rozkazywał mi, traktował okropnie i bałam się strasznie ujawnić, co zrobił" - napisała.
Jak wynika z ustaleń Kuźmińskiego, oprawca kota miał wcześniej znęcać się również nas swoją matką i siostrą.
Rzecznik Komendy Powiatowej w Kwidzynie sierż. sztab. Anna Filar przekazała we wtorek, że policję zawiadomiła jako pierwsza przedstawicielka Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt (OTOZ) Animals. Wkrótce mają zostać przesłuchani świadkowie.
Obecnie za zabójstwo zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do 5 lat więzienia i 100 tys. złotych grzywny.
Krowy rażone prądem po głowach, dźgane rurami. Wstrząsające praktyki w rzeźniRadioZET.pl/PAP/Twitter/Policja
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET