Prezydencki minister spotkał się z ambasador Izraela. Chodzi o ustawę dot. IPN-u. Jest też głos naukowców
W Pałacu Prezydenckim zakończyły się rozmowy ambasador Izraela Anny Azari z ministrem Krzysztofem Szczerskim. Ambasador wyjechała bez żadnych komentarzy.
O spotkanie prosiła strona izraelska, która chce zmiany zapisów przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.
"Rozmowa była trudna i szczera"
Anna Azari nie rozmawiała z dziennikarzami po spotkaniu. Skomentował je za to jej rozmówca Krzysztof Szczerski.
Rozmowa była trudna i szczera. Przedstawiłem zdecydowanie krytyczną ocenę głosów pojawiających się w Izraelu ws. noweli ustawy o IPN oraz warunki, które pozwolą na normalizacje debaty - powiedział PAP szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski po spotkaniu z ambasador Izraela.
Mocne słowa Morawieckiego: W Polsce nie ma miejsca na nienawiść, ani tym bardziej na jej promowanieJak mówił, przedstawił też pozytywne oczekiwania co do przebiegu prac grup eksperckich, których powołanie uzgodniono podczas rozmów premierów Mateusza Morawieckiego i Benjamina Netanjahu. - Podkreśliłem też wagę dobrych relacji Polski i Izraela w kontekście polityki globalnej - dodał prezydencki minister.
Historycy oburzeni
Oburzenie Izraela niektórymi zapisami w noweli podziela wielu naukowców i historyków. Jak mówią Radiu ZET - ta ustawa jest kuriozalna. Badacze obawiają się bowiem, że o tym, co jest faktem historycznym, a co obrazoburczą opinią, będą decydować prokuratorzy z IPN-u.
Ustawa o karaniu za „polskie obozy”. Potrzebne rozmowy ze stroną izraelską- Nasz rząd podkreśla, że chodzi o obronę prawdy, ale paradoksalnie ustawa utrudni prowadzenie badań nad udziałem Polaków w Holokauście - uważa dr Bartosz Kwieciński z Centrum Badań Holokaustu przy UJ.
- Myślę, że ustawa ta może wprowadzić element autocenzury wśród badaczy i naukowców. Pamiętajmy też, że badania naukowe opiera się często na grantach - dodał.
Czego dotyczy sprawa?
Przypomnijmy: projekt ustawy o IPN wprowadza kare do 3 lat pozbawienia wolności za przypisywanie narodowi polskiemu współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez Trzecią Rzeszę Niemiecką - wbrew faktom oraz za używanie w dyskursie publicznym sformułowań takich jak "polskie obozy zagłady".
Propozycje nowego prawa ostro skrytykowały władze Izraela. Zdaniem władz Izraela taki zapis oznacza, że nie będzie można mówić o Jedwabnem, szmalcownikach i Polakach współpracujących z Niemcami.
Mocne słowa padły z ust premiera Izraela Benjamina Netanjachu. Ustawę nazwał „absurdalną” i „próbującą zmieniać historię”. Izrael traktuje ustawę jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady.
RadioZET.pl/PAP/PT/KM/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET