`

Koalicja Obywatelska chce upamiętnić antyrządowe protesty. Co na to PiS?

Redakcja
2 min. czytania
17.12.2018 15:11
Obserwuj nas na Google

Warszawscy radni Koalicji Obywatelskiej chcą upamiętnić protesty uliczne przeciwko rządom PiS, jakie są organizowane w stolicy od roku 2015; według nich działalność „opozycji ulicznej” powinna zostać udokumentowana i zaprezentowana na wystawie np. w Muzeum Warszawy. W tej sprawie zwrócili się do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. Radni PiS oceniają tę propozycję jako „niepoważną”.

fot. B.Zawrzel/Reporter

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

„Od grudnia 2015 r. Polki i Polacy czynnie protestują przeciwko łamaniu prawa w Polsce. Setki tysięcy obywateli, dla których rządy prawa, wolności i prawa obywatelskie oraz silna pozycja Polski w Unii Europejskiej są najważniejszymi wartościami, cyklicznie uczestniczą w różnorakich demonstracjach i protestach przeciwko systematycznemu łamaniu prawa przez aktualnie rządzących Polską” – napisali radni KO w interpelacji do Trzaskowskiego. Zaznaczyli, że z uwagi na stołeczny charakter Warszawy większość tych demonstracji odbywa się właśnie w stolicy.

Wojewoda kontra Trzaskowski. Jest nadzieja dla warszawiaków ws. bonifikaty

„W tym okresie powstało wiele stowarzyszeń i fundacji, ale też organizacji nieformalnych, przy czym wszystkie wspólnie określają się mianem »Opozycja uliczna«. W ciągu trzech lat działalności tych organizacji powstało wiele zdjęć, filmów, przypinek, transparentów, koszulek, naklejek, wlepek, dzięki którym uczestnicy demonstracji i członkowie ww. organizacji identyfikują się i mają poczucie wspólnoty” – czytamy dalej w piśmie.

„Ważne dla historii naszego miasta jest dokumentowanie i prezentacja tych działań” – podkreślili.

Radni KO zaapelowali do prezydenta „o podjęcie działań zmierzających do dokumentowania i prezentacji” tych działań m.in. poprzez stworzenia „stałego programu badawczego jej dokonań oraz wzbogacenie ekspozycji jednego z warszawskich muzeum o stałą wystawę poświęconej tej tematyce”.

W rozmowie z PAP szef klubu KO Jarosław Szostakowski ocenił, że prowadząca do „niszczenia praworządności i ograniczenia demokracji w Polsce” działalność PiS w ostatnich latach spowodowała „taką aktywność społeczną, która jest nieporównywalna z czymkolwiek innym, co po 1989 r. się w Polsce wydarzyło”.

„Te zjawiska aktywności społecznej potrzebują monitorowania, potrzebują upamiętnienia – to jest ważna rzecz i dlatego nasze miasto powinno się w to zaangażować” – podkreślił.

PiS wygrywa, Biedroń wyprzedza Kukiza. Zaskakujący sondaż do europarlamentu

Przyznał, że ekspozycja ulotek czy przypinek powinna być prezentowana ludziom, którzy nie mieli z nią bezpośrednio styczności. Mogłaby się ona znaleźć – zdaniem Szostakowskiego – np. w Muzeum Warszawy.

Radny PiS Sebastian Kaleta w rozmowie z PAP ocenił propozycję jako „niepoważną”.

„Muzeum KOD-u? Mam od razu patrona. Wczoraj obchodziliśmy drugą rocznicę wydarzeń przed Sejmem, kiedy mąż jednej z radnych PO-KO (Agaty Diduszko-Zyglewskiej – PAP) pan Wojciech Diduszko strapiony »antydemokratycznymi« rządami PiS położył się na jezdni, chcąc prawdopodobnie dać asumpt do oskarżeń polskiego rządu o brutalność wobec protestujących. Na szczęście prowokację nagrały kamery i możemy się dzisiaj śmiać z tego zachowania” – powiedział.

„Radni warszawscy PO-KO, zamiast zajmować się takimi problemami, mogliby spojrzeć w oczy swoim wyborcom, których właśnie okradli z bonifikat za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności, które przegłosowali przed wyborami” – powiedział. Dodał, że rodzi się też pytanie, czy takie inicjatywy mają być finansowane z „zabranych warszawiakom pieniędzy”.

RadioZET.pl/PAP/BM

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET