Wypadek w Puszczykowie. Dramatyczna relacja świadka. „Nie zdążyłam...”, „usłyszałam jęk człowieka”

2 min. czytania
05.04.2019 13:54
Obserwuj nas na Google

Dwie ofiary śmiertelne i jedna osoba w szpitalu – to bilans wypadku drogowego na przejeździe kolejowym w podpoznańskim Puszczykowie. W sieci znaleźć możemy emocjonalną relację kobiety, która była naocznym świadkiem zdarzenia. 

Puszczykowo
fot. PAP

Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło na przejeździe kolejowym w Puszczykowie niedaleko Poznania. W karetkę, która utknęła pomiędzy opuszczonymi rogatkami, uderzył pociąg InterCity relacji Gdynia – Katowice.

Na miejscu zginęły dwie osoby. To 30-letni lekarz i 40-letni ratownik medyczny. Ciężko ranny kierowca z „wielonarządowymi urazami” trafił do szpitala w Puszczykowie. W czwartek poinformowano, że mężczyzna znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej, a jego stan określony został jako ciężki. Próba wybudzenia będzie miała miejsce za kilka dni.

Tragedia w Puszczykowie. Pociąg zmiażdżył karetkę. Zginęły dwie osoby

W czwartek pisaliśmy o nagraniu z monitoringu miejskiego, na którym widać dokładnie moment wypadku. Tego samego dnia na facebookowym profilu „Ratownictwo Medyczne – łączy nas wspólna pasja” pojawił się niezwykły wpis. Była to relacja pani Alicji, która na własne oczy widziała to zdarzenie. 

Relacja świadka wypadku w Puszczykowie

„Wczoraj byłam na peronie kilka minut przed całą sytuacją czekając na pociąg, którym miał do Poznania wrócić mój gość. Siedząc przodem do przejazdu kolejowego z niepokojem obserwowałam karetkę na torach... Myślałam najpierw, że to interwencja na przejeździe, potem, że to zasłabnięcie kierowcy... Chciałam podejść i powiedzieć »zaraz nadjeżdża pociąg, uważaj(cie), odejdźcie«. Nie zdążyłam...” –  napisała. 

„Wybuch - niczym bomby jądrowej – spowodowany przez trafiający w samochód pociąg tkwi przed moimi oczami do teraz. Podeszłam (wraz z moim gościem), jeszcze w tym pyle i latających elementach samochodu, minęłam leżący but... Usłyszałam jęk człowieka. Zadzwoniłam do szpitala w Puszczykowie (ktoś powiedział, że pod 112 już zatelefonował) i opisałam informację wraz z prośbą o pilną interwencję karetki i staży pożarnej. Podeszliśmy do wraku i powiedzieliśmy osobie tam będącej (Sebastian ma na imię, tak?), że pomoc już nadjeżdża, że będzie dobrze...” – czytamy dalej. 

Wypadek w Puszczykowie. Dramatyczne nagranie z monitoringu [WIDEO]

Pani Alicja skrytykowała także osoby, które stojąc nad wrakiem karetki, spieszyły się z wydawaniem werdyktu, dotyczącego tego, czy poszkodowani przeżyją, czy nie. Podkreśliła również, że jej relacja to apel o to, aby zawsze w tego typu sytuacjach starać się pomóc i udzielić pomocy poszkodowanym (np. nie zwlekać z tym, by dzwonić po pogotowie, policję itp.). 

W serwisie zrzutka.pl trwa zbiórka pieniędzy dla rodzin całej trójki, która została poszkodowana w wypadku. Trwa również zbiórka krwi dla rannego, który przebywa w szpitalu. 

RadioZET,pl/Facebook/Gazeta.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET