Z rzeki wyłowiono ciało kobiety. To może być zaginiona Grażyna Kuliszewska

Redakcja
1 min. czytania
28.02.2019 15:51
Obserwuj nas na Google

Z rzeki Uszwica w Bielczy w okolicach Borzęcina wyłowionio ciało kobiety - podaje Onet i Fakt24. Niewykluczone, że odnalezione ciało może należeć do zaginionej Grażyny Kuliszewskiej. Policja nie komentuje sprawy. 

fot. Uszwica w Borzęcinie. Google Maps

Chcesz śledzić takie informacje? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Grażyna Kuliszewska zaginęła w piątek, 4 stycznia. Miała pojechać na lotnisko Kraków-Balice, skąd odlatywał jej samolot do Londynu. W stolicy Wielkiej Brytanii czekali na nią mąż i syn, z którymi do tej pory nie nawiązała kontaktu. Więcej o sprawie pisaliśmy na radiozet.pl.  

Dziennikarze śledczy Onetu oraz portalu Fakt24 dotarli na początku lutego do nieznanych dotychczas nagrań oraz świadków, którzy posiadają istotne dla sprawy informacje. Z ich ustaleń wynika, że 34-latka wróciła z Londynu do Polski po Nowym Roku. Kobieta wraz z mężem miała udać się do notariusza, by w zamian za 15 tys. funtów przepisać na niego swój dom. 

Mąż Grażyny Kuliszewskiej, twierdził, że kobieta dzień przed zaginięciem była roztrzęsiona. Kiedy wstał rano, 34-latki nie było już w domu. 

Grażyna Kuliszewska nie żyje? 

Jak podaje Onet, stan rozkładu zwłok znalezionych w czwartek w rzece Uszwica w Bielczy wskazuje, że do śmierci doszło kilka tygodni temu. Dziennikarze nie wykluczają, że ciało kobiety może należeć do zaginionej Grażyny Kuliszewskiej. 

Fot. Facebook

RadioZET.pl/Onet/DG 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET