"Chcę zostać w domu”. Sprawa Mirelli ze Świętochłowic w sądzie

3 min. czytania
31.03.2026 15:00
Obserwuj nas na Google

Przed sądem w Chorzowie ruszyła sprawa Mirelli ze Świętochłowic, której dramatyczna historia wstrząsnęła Polską. Prokuratura wnioskuje o umieszczenie 42-latki w Domu Pomocy Społecznej bez jej zgody, powołując się na ustawę o ochronie zdrowia psychicznego. Sama Mirella deklaruje chęć pozostania w domu, a kluczowa dla decyzji sądu będzie opinia biegłego psychiatry.

Mirella ze Świętochłowic w sądzie
fot. Szymon Kastelik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są przesłanki do umieszczenia Mirelli w DPS.
  • Dlaczego sprawa Mirelli wzbudziła ogólnopolski rozgłos.
  • Co wpłynęło na decyzję o wyłączeniu jawności posiedzenia sądu.
  • Które wydarzenia przyczyniły się do odkrycia historii Mirelli.

Sprawa Mirelli ze Świętochłowic w sądzie. Kobieta trafi do DPS?

We wtorek w Chorzowie rozpoczęło się posiedzenie w sprawie umieszczenia Mirelli ze Świętochłowic w Domu Pomocy Społecznej. Kobieta, której historia wstrząsnęła krajem, została przywieziona do sądu przez policję. Towarzyszył jej ojciec.

Mirella na salę rozpraw wchodziła bardzo powoli, podtrzymywana za rękę. Chuda, blada kobieta z bardzo nierówno ściętymi włosami powiedziała tylko: - Czuję się dobrze. Chcę zostać w domu. Jej ojciec nie zabrał głosu, a w obecności mediów zasłaniał twarz czapką. 

Prokurator Marcin Murias, który jest jednym z wnioskujących o umieszczenie Mirelli w DPS, podczas rozmowy z mediami powiedział, że "ustawową podstawę do działania stanowią przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego". - W naszej ocenie po grudniu 2025 roku zaistniały przesłanki wskazane w tej ustawie. Dlatego też niezwłocznie taki wniosek został skierowany do sądu - dodał. 

Mirella mówiła, że "czuje się dobrze i chce wrócić do domu"

Marcin Murias został też zapytany o słowa Mirelli o tym, że "czuje się dobrze i chce zostać w domu". - Oczywiście ma to wpływ na sprawę z uwagi na fakt, że sąd zawsze powinien wziąć pod uwagę zdanie uczestnika. Pamiętajmy, że umieszczenie w DPS bez zgody, zawsze jest formą pozbawienia wolności. Co prawda nie w procedurze karnej, a cywilnej. Dlatego sąd zawsze musi zbadać wszystkie przesłanki wynikające z ustawy - wyjaśnił. 

Redakcja poleca

Podkreślił też, że ostateczna opinię o tym, czy umieszczenie Mirelli w DPS będzie zasadne, wyda biegły sądowy. Na ten moment taka opinia - najprawdopodobniej - nie została jeszcze sporządzona. Ze względu na dobro Mirelli sąd zdecydował o wyłączeniu jawności posiedzenia

Szokująca historia Mirelli ze Świętochłowic. Sąsiedzi nie widzieli jej niemal 30 lat

Przypomnijmy, że historia Mirelli ujrzała światło dzienne w październiku 2025 roku. To wtedy okazało się, że kobieta, która w wieku 15 lat nagle zniknęła, przez niemal 3 dekady nie wychodziła z domu. A wszystko zaczęło się od zgłoszenia od sąsiadów, którzy zaalarmowali policję o trwającej w domu awanturze. 

Mundurowi, którzy przybyli na miejsce zastali tam 81-latkę, która przyznała, że w domu jest jeszcze jej 42-letnia córka. Gdy funkcjonariusze z nią rozmawiali, zauważyli rany na jej nogach, i zwrócili uwagę na trudności z poruszaniem się - wezwali więc pogotowie.

Gdy 42-latka wyszła z mieszkania, sąsiedzi byli w szoku, bo od dekad nie widzieli kobiety. - Nikt nie przyszedł do nich do domu od 20 lat? Trudno powiedzieć, to jest naprawdę niemożliwe - mówiła jedna z sąsiadek. - Nie wiemy, jaka jest historia, nie znamy przyczyn. Do psychiki człowieka się nie wejdzie - dodała inna. Ostatecznie po opuszczeniu szpitala Mirella wróciła do domu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET