Chciała pomóc rodakowi, straciła ponad 360 tys. zł. Policja ostrzega przed oszustami
Oszuści nie próżnują w wymyślaniu kolejnych metod przejęcia oszczędności swoich ofiar. Mieszkanka Tarnobrzega straciła oszczędności. Naciągacz wykorzystał technikę „na polskiego dziennikarza”.
Oszust podawał się za polskiego dziennikarza. Chciał wrócić do kraju
Oszustwa internetowe i telefoniczne przybierają coraz bardziej rozbudowane formy, a naciągacze stosują na ofiarach kolejne techniki mające doprowadzić do przejęcia zawartości ich kont bankowych. Tym razem ucierpiała mieszkanka Tarnobrzega.
W listopadzie 2024 r. kobieta zaalarmowała policjantów, wyjaśniając, że kilka miesięcy wcześniej poznała na jednym z komunikatorów internetowych osobę podającą się za amerykańskiego dziennikarza o polskich korzeniach. Internauta wysłał kobiecie swoje zdjęcie oraz imię i nazwisko; korespondowali o problemach dnia codziennego. Mężczyzna twierdził, że przebywa w Syrii, ale chciałby wrócić do Polski. Taki ruch wymagałby rzekomego zastępstwa przez innego dziennikarza i logistycznego zabezpieczenia pobytu, do czego niezbędne miałyby być pieniądze.
Chciała pomóc mu wrócić do Polski. Straciła ponad 360 tys. zł
58-latka wysłała mężczyźnie ponad 22 tys. zł. Po jakimś czasie jej rozmówca poinformował jednak, że znowu potrzebuje pieniędzy – tym razem na przelot z Syrii do kraju. Po dokonaniu kolejnych przelewów przekazał, że trafił do więzienia w Turcji i poinstruował tarnobrzeżankę, by ta zakupiła kryptowaluty bitcoin. Miała być to inwestycja, które pomoże „dziennikarzowi” w wyjściu na wolność.
Kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa dopiero wtedy, gdy poznany w sieci mężczyzna nie wylądował zgodnie z umową na lotnisku w Warszawie. Wówczas poszkodowana poinformowała o zdarzeniu policję. Łączne straty wynoszą ponad 360 tys. zł.
Jak podkreślają funkcjonariusze w opublikowanym komunikacie prasowym, oszustwo „na dziennikarza” jest jedną z najnowszych metod stosowanych przez naciągaczy. „Oszuści działają według pewnych schematów: przeważnie, unikają rozmów telefonicznych, niejasno opisują miejsce, z którego pochodzą, aby uniknąć identyfikacji […], konta na profilach społecznościowych tych osób nie zawierają żadnych informacji osobistych, przeważnie znajduje się tam jedno, trudne do identyfikacji zdjęcie” – ostrzegają.
Źródło: Radio ZET/policja.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET