`

Czarnek reaguje na śmierć Kamila. "Do marca nic się nie działo z dzieckiem"

4 min. czytania
09.05.2023 08:30
Obserwuj nas na Google

- Z protokołu kontroli wynika, że zachowanie dziecka było standardowe, nic się nie działo z dzieckiem. Dopiero w marcu tego roku i w kwietniu, kiedy matka zgłosiła, że dziecko się poparzyło, dyrektor szkoły podlegającej prezydentowi Częstochowy zareagował - powiedział Przemysław Czarnek we wtorek na antenie Radia ZET, zapytany o śmierć 8-letniego Kamila z Częstochowy, który był brutalnie maltretowany przez ojczyma. Szef MEiN grzmiał, że podłożem tej tragedii "jest atak na rodzinę" i "zohydzanie wartości chrześcijańskich".

Czarnek zabrał głos ws. śmierci Kamila
fot. RadioZET, Facebook

Przemysław Czarnek w programie Gość Radia ZET odniósł się do sprawy  maltretowanego Kamila, który zmarł w poniedziałek w szpitalu w Katowicach. Szef MEiN stwierdził, że szkoła specjalna, do której chodził Kamil, to szkoła podlegająca prezydentowi Częstochowy. Zaznaczył, że dyrektora tej placówki powołał prezydent tego miasta.

Czarnek o sprawie Kamila: szkoła zachowała się w porządku

Minister edukacji i nauki dodał, że gdy sprawa wyszła na jaw, kuratorium, które zostało poinformowane przez media, ale również przez dyrekcję szkoły, przeprowadziło kontrolę doraźną. - Wynika z niej, że szkoła zachowywała się tutaj akurat w porządku. Na wszystkie przejawy patologiczne reagowała. Informowała służby miejskie opieki społecznej, podlegające prezydentowi miasta Częstochowy - zapewniał Czarnek w rozmowie z Radiem ZET.

- Pytanie, kiedy były te reakcje? - drążył prowadzący Bogdan Rymanowski.

Redakcja poleca

- Z protokołu kontroli, która została przeprowadzona miesiąc temu, wynika, że były dwie takie sytuacje. W marcu, kiedy dziecko skarżyło się na ból ręki, okazało się, że ta ręka jest złamana. Matka została poinformowana, przyszła po dziecko, zabrała do lekarza, a następnego dnia przyprowadziła z ręką w gipsie - tłumaczył szef MEiN.

- Wszystko wskazuje na to, że ta sytuacja miała miejsce dużo wcześniej, dlaczego dopiero w marcu? - dopytywał dziennikarz.

ZOBACZ TAKŻE: Przemysław Czarnek w programie Gość Radia ZET. "Być może trzeba zadbać o to, by wrócić do wartości rodziny"

- Z protokołu kontroli wynika, że zachowanie dziecka było standardowe, nic się nie działo z dzieckiem. Dopiero w marcu tego roku i w kwietniu, kiedy matka zgłosiła, że dziecko się poparzyło, dyrektor szkoły podlegającej prezydentowi Częstochowy zareagował. Zawiadomił służby miejskie i opieka społeczna była na miejscu w mieszkaniu Kamilka. Dlaczego tam nie było reakcji, to już nie jest pytanie do mnie - stwierdził minister.

- Czy pan, jako odpowiedzialny za system edukacji, ma czyste sumienie? - próbował się dowiedzieć Rymanowski. 

- A co w systemie edukacji zawiodło? Czy system edukacji odpowiada za to, że Kamilek żył w patologicznej sytuacji, która ze zdrową rodziną nie ma nic wspólnego? Czy system odpowiada za to, że najbliżsi Kamilka nie reagowali na zezwierzęcenie jego ojczyma? System edukacji za to odpowiada czy zapaść rodziny? - odparł Czarnek. Prowadzący wtrącił, że system powinien bronić takich dzieci. - Ależ oczywiście, dlatego dyrektor szkoły, który nie podlega mi, tylko prezydentowi Częstochowy, zawiadamiał w tych sytuacjach służby miejskie, które są odpowiedzialne za to, żeby opiekować się dziećmi w sytuacjach patologicznych. Ta rodzina, patologiczna, była objęta ochroną służb miejskich prezydenta Częstochowy - podkreślił szef resortu edukacji.

Czarnek dodał, że "kwestią do wyjaśnienia jest to, dlaczego służby nie zareagował tak, aby Kamilek żył". - Ja na nikogo nie rzucam oskarżeń - zaznaczył minister.

Morawiecki i Ziobro o śmierci Kamila z Częstochowy

Do sprawy zamęczonego na śmierć Kamila odnieśli się też inni przedstawiciele rządu. Premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że wydał "odpowiednie polecenia ministrom ze swojego rządu - minister rodziny i polityki społecznej Marlenie Maląg i ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi. - Brakuje słów, by móc opisać emocje, które towarzyszą nam wszystkim, a szczególnie tym z nas, którzy są rodzicami - mówił Morawiecki o śmierci 8-letniego Kamila z Częstochowy. 

- Reakcja pana premiera jest absolutnie uzasadniona. Ale pan premier nie wiedział, że kontrola kuratorium była już miesiąc temu. Przedstawię panu premierowi ten protokół, o którym nie wiedział, że jest - wyjaśnił Czarnek.

- Czy ta sytuacja mimo wszystko nie skłania do zastanowienia się, że nauczyciele powinni przejść specjalne przeszkolenie w całej Polsce - zapytał prowadzący.

- Na litość boską, ja rozumiem emocje, natomiast to nie nauczyciele zmaltretowali Kamilka, tylko patologiczny ojczym (...). Może trzeba zadbać o to, żeby wrócić do wartości rodziny, nie walczyć z rodziną, trzeba naprawiać rodzinę, trzeba odeprzeć atak na rodzinę. Pierwszym czynnikiem, który doprowadził do tej katastrofalnej sytuacji, jest patologia tej rodziny. Dlaczego trwa atak na rodzinę i wartości chrześcijańskie, dlaczego jest zohydzanie religii i systemu wartości chrześcijańskich? To jest odpowiedź na pana pytanie, a nie nauczyciele, którzy znakomicie pracują w szkołach specjalnych - grzmiał Czarnek.

Głos ws. śmierci Kamila zabrał również minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który zapowiedział, że wydał "polecenie prokuraturze, aby niezwłocznie zmieniła kwalifikację zarzutów dla sprawcy". - Do tej pory sprawca stał pod zarzutem usiłowania zabójstwa i znęcania ze szczególnym okrucieństwem. Teraz ten zarzut będzie zmieniany na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcanie się - informował w poniedziałek.

- Zadaniem prokuratury jest zbadać działanie wszelkich instytucji, które mogły w tej sprawie podjąć wcześniej działania, by zapobiec tej tragedii. Będziemy państwa o ustaleniach śledztwa na bieżąco informować - powiedział Zbigniew Ziobro.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET