Czech przeprowadził się do Polski. To go najbardziej zaskoczyło. "Przeżyłem szok"
Czesi są zachwyceni Polską. Nasi południowi sąsiedzi coraz częściej odwiedzają kraj nad Wisłą, a niektórzy postanawiają nawet w niej zamieszkać. O swojej przeprowadzce do Polski Onetowi opowiedział czeski historyk Miloš Řezník.
Coraz więcej Czechów przyjeżdża do Polski
Jeszcze do niedawna relacje Polaków z Czechami nie były zażyłe. Czesi uważali Polskę za kraj zacofany i o słabej pozycji ekonomicznej. W ostatnich latach sytuacja jednak diametralnie się zmieniła. Czesi zaczęli chętniej odwiedzać kraj nad Wisła, o czym najlepiej świadczą statystyki z ostatniego sezonu letniego. Według wstępnych szacunków Krajowych Izb Gospodarczych nad polski Bałtyk w tym roku przybyło około 550 tys. Czechów. To około 5% całej ludności tego kraju.
Niektórzy Czesi decydują się również na przeprowadzkę do Polski. Tak było w przypadku Miloša Řezník, czeskiego historyka i byłego dyrektora Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie, który w Polsce zamieszkał w 2014 roku. O swoim życiu w Polsce Czech opowiedział Onetowi. - Postanowiłem, że wezmę udział w konkursie na stanowisko dyrektora Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Ale nie spodziewałem się, że to się rzeczywiście uda, że będę się musiał przenieść. I wtedy się przestraszyłem. Przestraszyłem się Warszawy (...) Ale Warszawa bardzo się zmieniła. Przeprowadzka poszła sprawnie, miałem duże wsparcie ze strony pracodawcy. Ja tylko zamówiłem firmę przeprowadzkową i poszukałem mieszkania - opowiada Czech.
Czesi doceniają polskie drogi
Czesi zmienili swoją opinię o Polakach. Wynika to również z coraz większego zaawansowania technologicznego naszego kraju. Czesi doceniają m.in. polskie drogi, którymi w sprawny sposób można dojechać do największych miast. - Jeszcze jakieś 20 lat temu te przysłowiowe polskie drogi funkcjonowały jako stały żart. Dziś mówię ludziom w Czechach, a nawet w Niemczech: jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda porządna droga, to jedźcie do Polski. Autostrady, cała sieć dróg ekspresowych i jeszcze koleje – w Czechach tego na taką skalę nie ma, choć przecież sytuacja trochę się zmieniła - opowiada Řezník.
Historyk docenia również swoje codziennie życie w Warszawie, do której przeniósł się wraz z rodziną. - Warszawa bardzo nam się spodobała. Ma się w niej poczucie, że jest się w europejskiej metropolii. Uwielbiam warszawską przestrzeń i Wisłę. Ta rzeka to fenomen - płynie w ogromnym mieście, a w większości pozostaje nieuregulowana. Znalazłem mieszkanie na południu, w Wilanowie, uwielbiam te okolice. Stałem się też regularnym bywalcem Parku Kultury w Powsinie i Lasu Kabackiego - opowiada.
Czechy mają lepszą opiekę zdrowotną
Są jednak rzeczy, które wciąż wyglądają lepiej u naszego południowego sąsiada. Jedną z nich jest m.in. kwestia publicznej opieki zdrowotnej. Publiczna opieka zdrowotna w Polsce jest w okropnym stanie. Gdy słyszę narzekania Czechów, to zawsze mówię, że powinni poznać polski system i wtedy docenią to, co mają. W Czechach też jest trudno z dostępem do lekarzy specjalistów. Ale gdy dowiedziałem się, ile czeka się na wizytę czy operację w Polsce, to przeżyłem szok - wyjaśnia Czech.
Řezník zauważył także, że sytuacja mieszkaniowa nie wygląda najlepiej w Polsce. Podobna sytuacja ma jednak miejsce w Czechach. - Sytuacja mieszkaniowa wygląda równie marnie i tu, i tu. W Polsce jest jednak większa presja, żeby być "na swoim". Ceny w Warszawie i Pradze są raczej porównywalne. Ale w Czechach wystarczy godzina jazdy od stolicy autem czy pociągiem, a różnica w cenach mieszkań staje się ogromna. Im dalej od Pragi, tym jest taniej tłumaczy historyk.
Źródło: Radio ZET/ Onet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET