Dramatyczna walka z czasem. Mieli zabrać serce do przeszczepu, tego nie przewidzieli

2 min. czytania
11.10.2024 09:54
Obserwuj nas na Google

Policyjny śmigłowiec miał zabrać serce do transplantacji z Białegostoku do Warszawy, a stamtąd wojskowym samolotem do Wrocławia. W takiej sytuacji liczy się każda minuta. Plany pokrzyżowała jednak pogoda. W związku z silnym wiatrem w Białymstoku, śmigłowiec wylądował na polu między Ostrowią Mazowiecką a Wyszkowem. 

Śmigłowiec
fot. Adam Burakowski/East News - zdj. ilustracyjne

Walka z czasem. Śmigłowiec wylądował w polu

Jak podaje TVN24, w przeddzień całej akcji Mateusz Rakowski, koordynator ds. transplantacji serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, poprosił policję i wojsko  o pomoc w transporcie organu do przeszczepu. Serca do transplantacji potrzebował 63-letni pacjent. Miało trafić ze szpitala w Białymstoku do Wrocławia. Wszystko było starannie przygotowane. - Wszystkie ustalenia zostały wykonane: załogi wyznaczone, trasy lotów zaplanowane, warunki meteorologiczne sprawdzone. Jednak to właśnie zmieniająca się pogoda na wschodzie kraju sprawiła, że cała akcja mogła lec w gruzach - powiedział insp. pil. Robert Sitek, naczelnik Zarządu Lotnictwa Policji GSP KGP, cytowany przez TVN24.

Najpierw policyjny śmigłowiec miał zabrać serce z Białegostoku do Warszawy. Stamtąd wojskowy samolot miał je odebrać i przetransportować do Wrocławia. Plany pokrzyżował jednak silny wiatr. Śmigłowiec co prawda wyleciał, ale nie mógł wylądować w Białymstoku i musiał zawrócić. Lotnicy z Zarządu Lotnictwa Policji Głównego Sztabu Policji KGP nie zrezygnowali. - Wiedzieli, że tu toczy się walka o życie człowieka. Chcieli wykorzystać wszystkie możliwości. Stąd błyskawiczna decyzja, by poszukać innego miejsca na trasie do Warszawy, skąd można byłoby przejąć serce – zaznaczył insp. pil. Sitek.

Redakcja poleca

Na pomoc ruszyła karetka

Z Białegostoku - w policyjnej eskorcie - ruszyła więc karetka w stronę Warszawy. Do stolicy dojechaliby w ok. 2 godziny, jednak - żeby narząd mógł nadawać się do przeszczepu - trzeba było go dostarczyć do Wrocławia w ciągu 2,5 godziny. Akcja zakończyłaby się porażką, jednak policyjni lotnicy znaleźli rozwiązanie - pole w rejonie stacji benzynowej między Ostrowią Mazowiecką a Wyszkowem, gdzie można było bezpiecznie wylądować. Zabrali tam serce z karetki. - Dalej już wszystko potoczyło się błyskawicznie. Kilkanaście minut po starcie, policyjny śmigłowiec Bell-407GXi wylądował na Okęciu. A tam już w gotowości czekał wojskowy samolot. Cenny ładunek trafił na pokład maszyny, która natychmiast wystartowała do Wrocławia - przekazał insp. pil. Sitek. Mimo że cała akcja była bardzo stresująca, ostatecznie serce dotarło do Wrocławia w niewiele ponad dwie godziny. Pacjent z ostrą niewydolnością serca jest już po operacji.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET