Krok od tragedii w Tatrach, 8-latek utknął na grani. Porażające nagranie z nocnej akcji ratowników

2 min. czytania
07.01.2025 17:52
Obserwuj nas na Google

Turysta z ośmiolatkiem wybrał się na wysokogórską wyprawę w Tatrach, która omal nie zakończyła się tragedią. Przy fatalnych warunkach pogodowych i przejmującym chłodzie utknęli na zachodniej grani Pośredniej Turni (2128 m n.p.m.). W akcji ratunkowej, która zakończyła się o północy, uczestniczyło 21 ratowników TOPR. Nagranie umieszczone w mediach społecznościowych pokazuje, jak ciężko było uratować mężczyznę i dziecko. I powinno być przestrogą przed nierozsądnym wychodzeniem w góry.

Tatry. Turysta z ośmiolatkiem utknął na szczycie
fot. Albin Marciniak/East News/TOPR
  • Ratownicy TOPR poinformowali o akcji ratunkowej turysty i ośmioletniego chłopca
  • Jak się okazało, utknęli na zachodniej grani Pośredniej Turni (2128 m n.p.m.)
  • Chociaż mężczyzna i chłopiec bezpiecznie wrócili na dół, akcja ratownicza zakończyła się o północy i wymagała m.in ogrzewanego namiotu

Tatry. Turysta z ośmiolatkiem utknął na grani

Zgłoszenie do centrali TOPR-u w Zakopanem dotarło w poniedziałek po południu. Okazało się, że mężczyzna wybrał się ośmioletnim chłopcem na wysokogórską wyprawę podczas huraganowego wiatru. Powodował on zamieć ograniczającą widoczność i potęgującego poczucie zimna do minus 25 st. C. Utknęli na zachodniej grani Pośredniej Turni (2128 m n.p.m.). Na pomoc pierwszy wyruszył ratownik pełniący dyżur na Kasprowym Wierchu.

Ratownikowi udało się znieść dziecko nieco poniżej grani, gdzie przygotował śnieżną jamę, aby ochronić je przed wiatrem. Według relacji ratownika obaj turyści byli mocno wychłodzeni i mimo asekuracji nie mogli zejść z gór.

Na miejsce dotarł pełniący dyżur na Hali Gąsienicowej kolejny ratownik wraz z lekkim namiotem, kocami termicznymi i z piecykiem gazowym. W ten sposób ratownikom TOPR udało się przygotować ciepłe schronienie, w którym czekali na następną grupę ratowników.

Około godz. 20.00 rozpoczęło się znoszenie dziecka w noszach i sprowadzanie turysty, który po ogrzaniu mógł schodzić o własnych siłach. Po dotarciu w okolice dolnej stacji wyciągu w Kotle Gąsienicowym dalszy transport do schroniska na Hali Gąsienicowej odbył się śnieżnym skuterem. Dalej poszkodowani trafili samochodem terenowym do zakopiańskiego szpitala. W wyprawie wzięło udział 21 ratowników TOPR-u, a działania zakończyły się o północy.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET