Ostre słowa Mentzena na temat Tuska. "Spojrzeli na niego i wyszła im Mongolia"
- Nie wyszła nam klasa polityczna, nasze rządy nam nie wyszły - mówił w sobotę kandydat Konfederacji na prezydenta Sławomir Mentzen, który spotkał się z wyborcami w Gostyninie pod Płockiem. Podczas spotkania uderzył w przedstawicieli obecnego rządu, a także jego szefa Donalda Tuska. - Spojrzeli na niego i wyszła im Mongolia - powiedział lider Konfederacji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co powiedział kandydat Konfederacji na prezydenta podczas swojego wiecu w Gostyninie pod Płockiem.
- W jaki sposób Sławomir Mentzen zaatakował rząd.
- Co Mentzen powiedział o premierze Donaldzie Tusku.
Mentzen uderza w rząd. "Za co się biorą, to nie działa"
Spotkanie z kandydatem Konfederacji na prezydenta odbyło się w sobotę w południe na parkingu gostynińskiego dworca autobusowego. Podczas niego Sławomir Mentzen przekonywał, że w Polsce nadszedł czas na zmiany i apelował o mobilizację wyborczą. Wiec wykorzystał również do tego, aby zaatakować obecny rząd.
- Polacy to jest bardzo rozsądny naród. Tyle rzeczy nam wyszło. Jak się za coś Polacy oddolnie biorą, to to tak dobrze działa. Ale niestety jedna rzecz nam nie wyszła. W jednym nie jesteśmy dobrzy. Nasza klasa polityczna nam nie wyszła, nasze rządy nam nie wyszły - mówił Mentzen.
"Spojrzeli na Tuska i wyszła im Mongolia"
Lider Konfederacji argumentował, że politycy rządzący "za co się biorą, to nie działa". Według niego w Polsce prąd jest najdroższy w Europie, nie mamy energetyki jądrowej, a ma ją nawet Bangladesz. - W ochronie zdrowia nasz kraj jest za Azerbejdżanem i Libanem, w rankingu prostoty systemów podatkowych spośród badanych państw jesteśmy klasyfikowani na przedostatnim miejscu - gorzej niż Nigeria, Pakistan, Indonezja i Kenia - kontynuował Metzen.
- A pod względem sztucznej inteligencji ostatnio nas Amerykanie umieścili pomiędzy Mongolią i Burkina Faso. Ja im się wcale nie dziwię, bo nie oceniali naszych przedsiębiorstw, naszych naukowców, programistów. Oceniali nasz rząd. Spojrzeli na Tuska i wyszła im Mongolia - dodał.
Mentzen odniósł się też do działalności ministerstw, oceniając, że "na samej górze stawiają kogoś, kto się w ogóle na niczym nie zna". O ministrze zdrowia Izabeli Leszczynie powiedział, że to polonistka ze szkoły podstawowej, która "nigdy nie miała nic wspólnego ze zdrowiem, chyba że poszła do lekarza, jak ją coś bolało". Z kolei o wiceministrze Władysławie Kosiniaku-Kamyszu mówił, że to lekarz, którego "zrobili ministrem obrony narodowej, bo się na tym nie zna, więc był najlepszym kandydatem".
Według kandydata Konfederacji na prezydenta w ministerstwach "od samej góry do samego dołu, na wszystkich stanowiskach decyzyjnych mamy ludzi, którzy nic nie potrafią". - To jak w tym państwie ma działać cokolwiek dobrze? Bo prawdziwi eksperci i specjaliści nie są w stanie w tej strukturze partyjnej awansować, nie są w stanie się przebić przez ten partyjny beton - powiedział Mentzen. - To my musimy skruszyć ten partyjny beton, bo jak my tego nie zrobimy, to nikt inny za nas tego nie zrobi i nic się nie zmieni - dodał.
Mentzen zaapelował do wyborców
Mentzen stwierdził, że jeżeli w Polsce nie dojdzie do zmiany, "to dalej będziemy żyli w tym dziadowskim państwie zrobionym z tektury łączonej na trytytki". - Polska zasługuje na więcej. Polacy zasługują na lepsze państwo, niż jest w Mongolii, Kenii, Nigerii, Burkina Faso czy Bangladeszu - wzywał.
Na zakończenie spotkania wyborczego Mentzen zaapelował do zebranych o udział w wyborach prezydenckich. - Idźcie na przystanek i zaciągnijcie kogoś na wybory. Wszyscy musimy pójść na te wybory 18 maja - przekonywał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET