Mikołaj B. był na obserwacji psychiatrycznej. Wcześniej groził samobójstwem
Nie milkną echa tragedii, która rozegrała się w niedzielę w Poznaniu. Policja informuje, że Mikołaj B., który z zimną krwią zastrzelił Konrada był na obserwacji psychiatrycznej, po której stracił pozwolenie na broń. Wcześniej miał grozić, że popełni samobójstwo. W marcu 2023 roku wróciły do niego zarekwirowane wcześniej pistolety.
Na światło dzienne wychodzą nowe fakty związane z zabójstwem, do którego doszło w niedzielę w Poznaniu. Portal onet.pl podaje, że sprawca był wcześniej na obserwacji psychiatrycznej, miał też grozić samobójstwem. Wiadomo też, że policja odebrała Mikołajowi B. broń, jednak w marcu tego roku ją odzyskał.
Strzelanina w Poznaniu. Mikołaj B. zabił z zimną krwią
Przypomnijmy, że makabryczne zdarzenia rozegrały się w centrum Poznania. Konrad, który stał się ofiarą mordercy siedział w restauracji ze swoją partnerką, a zarazem byłą dziewczyną Mikołaja B., który w pewnym momencie podszedł do nich, zastrzelił Konrada, a następnie, na oczach kobiety, strzelił sobie w głowę.
Wiadomo, że od marca 2018 roku Mikołaj B. miał pozwolenie na broń. Jeszcze kilka lat temu kupił sobie krótki pistolet sportowy oraz karabin kolekcjonerski. W 2022 roku policja odebrała zgłoszenie od byłej już partnerki Mikołaja B. Ta powiedziała, że po rozstaniu groził, że "coś sobie zrobi".
Mikołaj B. był na obserwacji psychiatrycznej. "Nic mu nie dolega"
Andrzej Borowiak, rzecznik KWP przekazał, że wówczas mężczyzna został odnaleziony i przewieziony do szpitala psychiatrycznego na obserwację. - Po kilkudniowym pobycie został zwolniony do domu. Nasi policjanci odebrali mu wtedy broń, od czego on zaczął się odwoływać - wyjaśnił rzecznik.
Z jego dalszej relacji wynika, że Mikołaj B. przedłożył funkcjonariuszom opinię lekarską - ta stanowiła, że nic mu nie dolega i może odzyskać broń. Dokument był kwestionowany przez policję, która nie chciała oddać zarekwirowanej wcześniej broni. W efekcie mężczyzna musiał udać się na badania do placówki, którą zalecił Wydział Postępowań Administracyjnych KWP w Poznaniu. I tym razem lekarze stwierdzili, że mężczyzna może odzyskać broń.
Zabójstwo w Poznaniu. Morderca odzyskał broń
- Nasi policjanci dalej jednak toczyli batalię, aby mu jej nie oddawać. Trwało postępowanie, w którym jesienią 2022 r. zaczęliśmy przesłuchiwać osoby z jego otoczenia, w tym jego byłą dziewczyną. Żadna z tych osób nie wskazała, że może on stanowić zagrożenie dla siebie lub otoczenia. W efekcie mieliśmy związane ręce, musieliśmy oddać mu broń, bo nie było dalszych podstaw do tego, aby jej nie odzyskał - zaznacza rzecznik KWP, cytowany przez onet.pl.
Ostatecznie, w marcu 2023 roku Mikołaj B. odzyskał broń. Dokonał też kolejnego zakupu - mowa o pistolecie glock, z którego zastrzelił swoją ofiarę, narzeczonego byłej partnerki. Nieoficjalnie wiadomo, że Konrad D. ogłosił niedawno w mediach społecznościowych, że się zaręczył. To właśnie ta informacja miała pchnąć Mikołaja B. do tej makabrycznej zbrodni.
Zabójca z Poznania śledził swoją byłą partnerkę
W tej sprawie szokuje też fakt, że zabójca najpewniej śledził swoją byłą partnerkę. O tym, gdzie przebywa para, miał się dowiedzieć z mediów społecznościowych.
Świadkowie, którzy widzieli całe zdarzenie mówią o egzekucji. Z ich relacji wynika, że gdy Konrad D. i Julia H. byli na wysokości jednego z hoteli, podszedł do nich Mikołaj B. Chwilę później rozegrał się dramat. 30-latek strzelił do swojej ofiary, a następnie dobił ją kolejnym strzałem. Później podniósł pistolet i strzelił sobie w głowę.
RadioZET.pl/onet.pl/fakt.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET