`

Niespełna 200 chętnych na księży. W niektórych diecezjach nie było ani jednego kandydata

4 min. czytania
27.10.2023 08:33
Obserwuj nas na Google

Niespełna 200 kandydatów zgłosiło się do seminariów diecezjalnych w Polsce. Z roku na rok liczba powołań spada średnio o 10-15 proc. - W niektórych parafiach kapłan będzie tylko sezonowo - przewiduje ks. dr hab. Alfred Wierzbicki, etyk, wieloletni wykładowca lubelskiego seminarium.

Ksiądz
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Dokładnie 195 nowych kleryków zaczęło w tym roku akademickim naukę w seminariach diecezjalnych. Dane przekazała Konferencja Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych. Dla porównania w ubiegłym roku chętnych na księży było niespełna 250.

Teraz najwięcej osób przyjęto do seminarium w Krakowie, bo 14. Kształcą się tu jednak kandydaci z archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej. Seminarium w Rzeszowie ma 13 nowych kleryków. Tarnów i Warszawa o jednego mniej. Po 10 kleryków rozpocznie naukę w seminarium warszawsko-praskim, przemyskim i wrocławskim. W tym ostatnim również od roku zbierani są chętni z kilku diecezji, tzn. wrocławskiej, świdnickiej i legnickiej.

Seminarium w Poznaniu przyjęło dziewięciu kleryków, Gdańsk osiem, a po siedmiu Łódź, Lublin i Częstochowa. Na drugiej szali są takie diecezje, jak np. bydgoska, łowicka czy świdnicka, które mają po jednym reprezentancie w seminarium. Żaden kandydat na kapłana mimo trzykrotnego ogłaszania rekrutacji nie zgłosił się w diecezji elbląskiej. Podobna sytuacja jest w diecezji gliwickiej i sosnowieckiej.

Kleryków mniej, seminaria łączone

W sumie najwięcej kleryków na wszystkich rocznikach według danych Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów jest w Tarnowie (87), Krakowie (82), Poznaniu (79) i w Warszawie (70). Jeszcze kilkanaście lat temu po kilkadziesiąt osób było na jednym roku. W związku ze spadkiem powołań seminaria są stopniowo łączone. Np. oprócz wspomnianego Wrocławia, gdzie są klerycy z Legnicy i Świdnicy, w podobnej sytuacji jest Poznań. Uczą się tu przyszli księża z seminariów z Bydgoszczy, Kalisza i od niedawna z Gniezna.

Seminarium w Olsztynie przyjmuje kleryków z diecezji ełckiej i elbląskiej, a w seminarium w Warszawie przygotowują się klerycy z Łowicza. Studia w Krakowie odbywają wspólnie klerycy archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej, w Częstochowie klerycy archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej. Seminarium w Opolu przyjmuje chętnych z diecezji opolskiej i gliwickiej, a w Lublinie z diecezji zamojsko-lubaczowskiej i archidiecezji lubelskiej.

Ks. dr Jan Frąckowiak, przewodniczący Konferencji Rektorów Seminariów, rektor Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu, komentując dla KAI statystyki powołaniowe, przyznał, że utrzymuje się tendencja spadkowa. Według niego jest to odbicie wyraźnego trendu w młodym pokoleniu, dla którego sprawy religijne odgrywają mniejsze znaczenie. "Natomiast ci młodzi, którzy zgłaszają się do seminariów, czynią to z pogłębionych motywacji" – stwierdził.

Redakcja poleca

"Człowiek, który w dzisiejszych czasach podejmuje formację ku kapłaństwu, wykazuje się niejednokrotnie sporą odwagą i głębszą dojrzałością motywacji. Mamy świadomość, że ci przyszli kapłani będą posługiwali we wspólnocie Kościoła w realiach znacznie odbiegających od tych, które znamy z dotychczasowych doświadczeń. Można się domyślać, że Kościół ten będzie mniejszy liczbowo, ale z pewnością będzie mógł być bardzo żywotny i dynamiczny" – dodał.

Kościół bez księży?

Podobnego zdania jest ks. dr hab. Alfred Wierzbicki, wieloletni wykładowca i prorektor lubelskiego seminarium, który w rozmowie z RadioZET.pl podał główne powody kryzysu powołań. To według niego odzwierciedlenie sekularyzacji, upadku autorytetu księdza i kryzysu Kościoła. - Coraz mniej młodych ludzi chodzi na religię, uczestniczy w praktykach kościelnych, więc nic dziwnego, że zdarzają się diecezje, zakony, gdzie są puste roczniki – powiedział. Tak będzie do momentu aż wytworzy się nowy model Kościoła synodalnego, w którym w niektórych ośrodkach kapłan będzie tylko sezonowo.

- To żaden dramat. Trzeba uważnie przeczytać adhortację papieża o Amazonii, gdzie czasem duchowny dociera raz na kilka lat. Ksiądz do tej pory był kreowany na lidera, osobę od wszystkiego. Teraz jego rola musi się zmienić, bo księży będzie mniej. Kościół będzie musiał funkcjonować dzięki współpracy i coraz większej aktywności osób świeckich – tłumaczył ks. Wierzbicki. Ten proces wyraźnie widać już np. w diecezji opolskiej, gdzie rok temu z powodu braku księży niektóre parafie zostały połączone, a wierni muszą się dzielić jednym proboszczem.

Ilu będzie nowych księży?

To ile osób zgłasza się do seminarium to jedno, ale to ile kończy - to drugie. W maju i czerwcu tego roku  święcenia przyjęło niespełna 200 księży diecezjalnych. Czyli tyle ile teraz zaczęło naukę w seminarium. Biorąc pod uwagę to, że zwykle święcenia kapłańskie przyjmuje połowa tych, którzy przygotowywali się do roli księdza, za sześć lat parafie zyskałby jedynie ok. 100 księży.

Do seminariów zakonnych w tym roku zgłosiło się 85 kandydatów (najwięcej do dominikanów i salezjanów). W sumie naukę we wszystkich seminariach - diecezjalnych i zakonnych - rozpoczęło 280 nowych kandydatów. To blisko 50 mniej niż rok temu (rok temu było 329 kandydatów na księży i zakonników, dwa lata temu – 356).

Łącznie w polskich seminariach do posługi przygotowuje się na wszystkich rocznikach 1690 osób, w tym 1117 w ośrodkach diecezjalnych, a 573 w zakonnych. W ciągu pięciu lat liczba kleryków w seminariach diecezjalnych i zakonnych w Polsce zmniejszyła się o tysiąc – z ponad 3 tys. do niespełna 2 tys.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET