Jedna instytucja powołana przez Czarnka już zlikwidowana, druga zniknie lada dzień. Co dalej?

6 min. czytania
11.12.2024 07:31
Obserwuj nas na Google

Z końcem listopada zakończono likwidację Instytutu Badań nad Renesansem i Barokiem. Pod koniec roku to samo stanie się z Centrum GovTech - dowiedziało się RadioZET.pl. Prawdopodobna jest także likwidacja Akademii Kopernikańskiej, choć ta na razie działa. Wszystkie te instytucje powstały za rządów PiS i sztucznie przy sporych budżetach powielały - jak uznała nowa władza - zadania innych podmiotów. Jakie zmiany jeszcze czeka szkolnictwo wyższe?

Dariusz Wieczorek
fot. Pawel Wodzynski/East News

Mija rok od powstania Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (resort istniał do 2021 roku, potem połączono go z resortem edukacji), na którego czele w połowie grudnia 2023 stanął Dariusz Wieczorek z Lewicy. - To będzie jedno z pierwszych zadań dla nowego ministra – nie miała wątpliwości Naczelna Rada Lekarska, a miała na myśli zmianę składu Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

Przemysław Czarnek, który wcześniej kierował połączonymi resortami edukacji i nauki, tuż przed odejściem powołał bowiem nowy skład PKA. Wśród „czarnkowskich ekspertów” znalazły się osoby związane z uczelniami, którym komisja wytykała liczne uchybienia, gdy te masowo otwierały medycynę. Konflikt interesów był więc ewidentny. Na reakcję nowych władz nie trzeba było długo czekać. Minister Wieczorek zmienił skład PKA łącznie z przewodniczącym - ks. dr. hab. Tadeusza Stanisławskiego z Uniwersytetu Zielonogórskiego zastąpił dr hab. inż. Janusz Uriasz z Politechniki Morskiej w Szczecinie.

Chwilę później, bo w lutym 2024, nowy szef MNiSW podpisał rozporządzenie w sprawie 30 proc. podwyżek dla pracowników uczelni (zarówno dla kadry nauczycielskiej, jak i administracyjnej) z wyrównaniem od 1 stycznia. Błyskawicznie zdecydowano także o przyznaniu dodatkowych 200 mln zł na Narodowe Centrum Nauki, 190 mln zł na Polską Akademię Nauk i 150 mln zł na modernizację akademików dla 87 uczelni. Minister nauki cofnął także zmiany wprowadzone w 2023 roku w wykazie punktowanych czasopism naukowych. Jego poprzednik chętnie bowiem wyróżniał mało znane katolickie lub historyczne pisma, w których sam publikował i „wyceniał” je podobnie jak prestiżowe "Science" czy "Nature". Po tych pierwszych zmianach zaczęły się jednak schody.

Twór ministra Czarnka zlikwidowany

PKA na polecenie ministra rozpoczęła kontrole uczelni, które w ostatnim czasie, również za rządów Przemysława Czarnka, otworzyły kierunki lekarskie. Niemal do początku roku akademickiego nie było wiadomo, która dostanie pozytywną opinię i będzie mogła dalej kształcić studentów, a która nie. Niektóre szkoły wyższe uruchamiały rekrutacje, potem je wstrzymywały i znowu uruchamiały.

Redakcja poleca

Ostatecznie pięć uczelni nie mogły od października przyjąć nowych studentów na medycynę. To Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Targu, Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu, Uniwersytet w Siedlcach, Poznańska Akademia Medyczna Nauk Stosowanych im. Księcia Mieszka I oraz Społeczna Akademia Nauk w Łodzi. Wydaje się, że na razie zamieszanie z nowymi kierunkami lekarskimi się skończyło. Jak przekazała Naczelna Rada Lekarska, obecnie w ministerstwie nie są procedowane wnioski o otwarcie nowych kierunków medycznych.

To nie koniec tematu zmian i likwidacji, i tu znów trzeba wrócić do Przemysława Czarnka, który tuż przed odejściem z resortu powołał Instytut Badań nad Renesansem i Barokiem w Zamościu. Miał on się zajmować „popularyzacją dziedzictwa kulturowego Pierwszej Rzeczypospolitej, upowszechnianiem badań naukowych z tego zakresu oraz wspieraniem studiów nad kulturą staropolską". - Tworzenie sztucznych tworów nie ma sensu. To też zresztą był kolejny szok, że Ministerstwo Edukacji i Nauki założyło instytucje kultury. Przecież od tego jest ministerstwo kultury – mówił o instytucie w rozmowie z RadioZET.pl minister Wieczorek.

Już wtedy ogłosił, że ten dziwny twór będzie zlikwidowany. Procedura była jednak żmudna. Jak informuje nas teraz MNiSW, czynności likwidacyjne prowadzone były od lipca 2024 i z dniem 30.11.2024 zostały zakończone. Instytut „nie prowadzi już działalności statutowej”. - Pozostało wykreślenie instytutu z rejestru instytucji kultury oraz z instytucji, w których instytut dokonywał czynności administracyjno-prawnych. Całkowite zakończenie nastąpi po wydaniu decyzji o likwidacji instytucji i wykreśleniu jej z rejestru instytucji kultury ministra nauki – informuje Natalia Żyto, rzeczniczka MNiSW.

Są to jednak już tylko formalności, ponieważ – jak przekazuje nam resort - na chwilę obecną „nie ma zatrudnionych pracowników w instytucie”, a z uwagi na kończący się proces likwidacji nie ustalono już budżetu dla instytucji na 2025 r. - Na 2024 rok została przyznana dotacja podmiotowa w wysokości 301 tys. zmniejszona decyzją ministra nauki do kwoty 132 tys. zł – podaje Żyto.

Do końca roku kolejna instytucja zlikwidowana

Podobną drogę przechodzi Centrum GovTech, również powołane za rządów PiS, które miało m.in. odpowiadać za cyfryzację. Za to, jak uważa obecny minister, odpowiadają już inne podmioty. - W instytucji zatrudniono 130 osób w ciągu niespełna dwóch miesięcy. To też pokazuje, z czym mamy do czynienia - mówił w rozmowie z RadioZET.pl szef MNiSW. Po stronie GovTechu była m.in. realizacja projektu dla szkół laboratoria przyszłości, na którym NIK nie zostawiło suchej nitki.

Czynności likwidacyjne, takie jak podpisanie dokumentów o zakończeniu stosunku pracy, zinwentaryzowanie majątku czy zabezpieczenie mienia, rozpoczęły się tu 18 lipca, a ich koniec zaplanowano na 31 grudnia tego roku. Centrum nie prowadzi już działalności statutowej, ale wciąż pracują tam dwie osoby. - Z uwagi na planowane zakończenie likwidacji na koniec grudnia 2024 r. nie zaplanowano budżetu na rok 2025 – informuje Żyto. W 2024 r. GovTech dostał 12 mln 203 tys. zł dotacji, ale z uwagi na planowane wydatki związane z likwidacją (m.in. z odprawami), kwota ta będzie zwiększona.

Redakcja poleca

Gotowy jest również projekt ustawy o likwidacji Akademii Kopernikańskiej i Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika - według ministra Czarnka „kuźni elit dla Polski i świata”, według nowej władzy „nieefektywnej instytucji i konkurencji dla Polskiej Akademii Nauk”. Na razie jednak akademia działa, a proces likwidacji, jak dowiadujemy się w resorcie, jeszcze się nie rozpoczął. Podmioty te powołano (tak jak inne - za rządów PiS) w drodze ustawy, w drodze ustawy muszą więc zostać zlikwidowane. W 2024 roku Akademia Kopernikańska otrzymała więc prawie 12 mln zł (miała ok. 25,3 mln zł, ale minister obniżył tę kwotę), a w przyszłym roku otrzyma ok. 12 mln zł dotacji. - Stan zatrudnienia, według stanu na 30 września br., wynosił 9,75 etatu - podaje Żyto.

Co z akademikami za złotówkę?

Jednocześnie MNiSW pracuje nad zmianami we wspomnianej już Polskiej Akademii Nauk. Co do jednego władze resortu, jak i środowisko naukowe są zgodni – PAN potrzebuje zmian, ale ich kształt już poróżnił polityków i naukowców. Nowelizacja ustawy o PAN zaproponowana przez rządzących przewiduje bowiem m.in. zmiany w zakresie nadzoru nad działalnością akademii (całość kompetencji miałby przejąć od premiera minister). Zmieniłaby się też struktura PAN (m.in. do najwyższego organu PAN, czyli Zgromadzenia Ogólnego mieliby być też włączeni dyrektorzy instytutów naukowych), w której bardziej widoczni byliby też młodzi naukowcy (liczba członków Akademii Młodych Uczonych byłaby podwójna).

PAN stoi na stanowisku, że zmiany te obniżą rangę akademii, ograniczą jej autonomię i zbliżą ją do świata polityki. Projekt ustawy od ponad czterech miesięcy jest na etapie opiniowania. Opinie są też zgłaszane do projektu rozporządzenia ministra nauki w sprawie sporządzania wykazu czasopism naukowych. Projekt opublikowano w listopadzie i głosów krytycznych też mu już nie brakuje. Wszystkie w zasadzie sprowadzają się do jednego: nowe zasady są zbyt skomplikowane, niejasne i zawiłe.

Na koniec zostaje pytanie, które szczególnie dotyczy studentów. Co z zapowiadanymi przez koalicyjną Trzecią Drogę akademikami za złotówkę? Minister nauki w listopadzie podczas konferencji rasowej w jednym ze szczecińskich akademików przypomniał, że oprócz 150 mln zł MNiSW przeznaczyło kolejne 270 mln zł w tym roku na remonty akademików. - Żeby był akademik za złotówkę, to najpierw musi być ten akademik. A żeby był, to trzeba go wyremontować lub wybudować – zaznacza też przy każdej okazji minister Wieczorek. Kilkakrotnie zapowiadał też, że chciałby, by z funduszu dopłat do budowy mieszkań komunalnych mogły korzystać uczelnie i w ten sposób budować akademiki i dopiero wtedy zastanawiać się, ile mają kosztować.

Projekt jest jednak cały czas procedowany. Uczelnie i studenci podejrzewają, że akademik za złotówkę pozostanie tylko hasłem. - Nigdzie na świecie tak nie jest. Mogę sobie wyobrazić jedynie taką sytuację, że np. wybitny student, wywodzący się ze skromniejszego materialnie domu, będzie miał zrefundowany akademik. W takiej formie program „akademik za złotówkę” jest możliwy – komentował prof. Alojzy Z. Nowak, rektor UW na początku roku akademickiego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET