`

Śmierć 1,5-rocznego Szymonka. Chłopca zostawiono w nagrzanym aucie

2 min. czytania
12.05.2023 12:11
Obserwuj nas na Google

Szczeciński sąd warunkowo umorzył w piątek postępowanie wobec kobiety, która zostawiła w zamkniętym i nagrzewającym się samochodzie swojego syna. 1,5-roczne dziecko zmarło wskutek udaru cieplnego. Wobec kobiety zastosowano dwuletni okres próby pod nadzorem kuratora.

Śmierć 1,5-rocznego dziecka
fot. NewsLubuski/East News, zdj. ilustracyjne

Półtoraroczny chłopiec zmarł nagrzanym aucie w czerwcu 2022 roku. Matka zostawiła go w upalny dzień na kilka godzin w zamkniętym pojeździe w Szczecinie. Później zeznała, że zapomniała odwieźć go do żłobka.

Prokuratura prowadziła postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci 1,5-rocznego dziecka, za co grozi do 5 lat więzienia. W piątek 12 maja PAP poinformował, że zapadł wyrok w tej sprawie.

Śmierć 1,5-rocznego dziecka w nagrzanym aucie. Sąd: "To przestępstwo"

Rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala przekazał, że sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec oskarżonej na dwa lata okresu próby. Kobieta będzie przez ten czas pozostawała pod nadzorem kuratora.

Redakcja poleca

Jak podkreślił sędzia Tomala, nie oznacza to, że oskarżona została uniewinniona. Według sądu, który wziął pod uwagę charakter zdarzenia, okoliczności nie budziły wątpliwości, podobnie jak to, że "przestępstwo zostało popełnione". Oskarżona nie była wcześniej karana.

Mały chłopczyk, jak opisano w akcie oskarżenia, zmarł wskutek "pozostawienia go w zamkniętym samochodzie bez opieki, co skutkowało udarem cieplnym, a w rezultacie niewydolnością krążeniowo-oddechową, skutkiem czego nastąpiła śmierć". Kobieta przyznała się do zarzucanego jej czynu i złożyła wyjaśnienia.

Do zdarzenia doszło 22 czerwca. 38-letnia kobieta miała zawieźć rano starsze dziecko do przedszkola w Szczecinie, a później pojechać do pracy i tam zostawić samochód. Przed godz. 17 odebrała z przedszkola dziecko i pojechała po młodszego syna do żłobka, gdzie dowiedziała się, że nie przywiozła go tam tego dnia. Po powrocie do samochodu okazało się, że na tylnym siedzeniu pasażera znajduje się 1,5-roczny chłopiec. Nie dawał oznak życia. Wezwani na miejsce ratownicy stwierdzili zgon dziecka.

RadioZET.pl/PAP - Elżbieta Bielecka

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET