"Bez socjali, rozdawnictwa pieniędzy i UE". Dlaczego najmłodsi wyborcy stawiają na Konfederację?
Niektórym nie podoba się prezentowany w partii światopogląd, inni właśnie z tego względu chcą na nią oddać głos. Na pewno wątpliwości nie ma co do pomysłów gospodarczych. Czyli nie dla wysokich podatków i - jak mówią - rozdawnictwa pieniędzy w postaci programów socjalnych. Z jakich powodów jeszcze najmłodsi wyborcy chcą zagłosować na Konfederację?
Według sondażu Ipsos z końca marca przeprowadzonego na zlecenie TOK FM i OKO.press na Prawo i Sprawiedliwość w wyborach parlamentarnych 2023 chce zagłosować 34 proc. badanych. Koalicja Obywatelska może liczyć na 27 proc. poparcie. Trzecią siłą w Sejmie z 11 proc. głosów byłaby Konfederacja. Podobny układ sił prezentuje wcześniejszy sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski i badanie przeprowadzone przez Instytut Badań Pollster dla "Super Expressu". Sondaż Kantar Public na zlecenie obywatelskiej Fundacji Forum Długiego Stołu (FFDS) daje konfederatom nawet do 15 proc. poparcia.
Wyborcy partii, założonej przez Janusza Korwina-Mikkego, obecnie prowadzonej przez Krzysztofa Bosaka i Sławomira Menztena, są najczęściej osobami ze średnim wykształceniem mieszkającymi w średnich miastach. Kluczowe są jednak: płeć i wiek. Konfederację popierają przede wszystkim mężczyźni i najmłodsi wyborcy. Gdyby o wyniku wyborów decydowały osoby między 18. a 35. rokiem życia, to Konfederacja stałaby się drugą siłą w Sejmie. Przegrałaby tylko z opozycją demokratyczną. Dlaczego młodzi ludzie tak chętnie popierają całkiem niedawno założoną partię, która mówi nie Unii Europejskiej, aborcji, podatkom i programom socjalnym? Dla wszystkich naszych rozmówców będą to pierwsze wybory parlamentarne, w których mogą wziąć udział.
Wybory parlamentarne 2023. "PiS-em jestem zawiedziony"
Mateusz, student z Łodzi: - Jestem bardzo negatywnie nastawiony do Unii Europejskiej. Obecny i poprzedni rząd poddańczo prowadzą stosunki z UE, przez to wiele złych rozwiązań jest w polskim porządku prawnym, gospodarczym, ustrojowym. Nie podoba mi się to, w jaki sposób PiS próbował reformować wymiar sprawiedliwości, ale jeszcze gorsza była reakcja unii, jej naciski i rozwiązania w kontrze do PiS-u.
Kiedyś popierałem skrajnie wolny rynek. Nie jestem już takim wolnorynkowcem, ale uważam, że pieniądze powinny wynikać z pracy, a nie z tego, że państwo coś daje. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której do władzy dochodzi PO i Lewica i wprowadzają swoje rozdawnictwa, za które znowu ktoś będzie musiał zapłacić. Patrząc na to, jaką mamy inflację, jeśli wrzucimy więcej pieniędzy do obiegu i zaproponujemy np. babciowe, to ceny będą jeszcze rosły. Nie chciałbym żyć w Polsce, w której chleb będzie kosztował 20 zł.
Nie widzę problemu w tym, żeby kobiety pracowały. Chociaż im większy udział kobiet w rynku pracy, tym będzie gorsza demografia, a coraz częściej młodsze kobiety chcą się skupić na karierze. Wiem, że niektóre nawet jeśli chcą mieć dzieci, to muszą pracować, bo nie miałby jak się utrzymać. Dlatego tak ważne jest, by rodziny się wspierały. Dziadkowie pomagali zajmować się wnukami, a dzieci opiekowały się rodzicami na starość, a nie wysyłały ich do domów opieki. Model rodziny wielopokoleniowej byłby zdrowszy i takie wartości popiera Konfederacja. Ja całe życie mieszkam w Łodzi i tu też studiuję. Nie wyobrażam sobie wyjazdu na drugi koniec Polski właśnie ze względu na rodzinę, znajomych.
Pochodzę z katolickiej rodziny, więc jeśli chodzi o punkty społeczne, to nie widzę opcji, żebym głosował na KO czy Lewicę, bo one ideowo idą w przeciwną stronę. PiS-em jestem zawiedziony, bo swoimi działaniami ośmiesza propozycje konserwatywne. Nie poradził sobie np. z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, kiedy zawrzało w Polsce. Tak naprawdę ich to nie obchodziło. Mentzen został przy swoich poglądach, mówił i robił to, co powinno się było robić, jeśli się wierzy w wartości konserwatywne.
W wielu kwestiach nie zgadzam się z Korwinem. Np. nie popieram jego darwinizmu społecznego. Nie uważam, że nie powinno się wspierać np. niepełnosprawnych. To nie jest ich wina, że tacy się urodzili, albo mieli wypadek. Nie legalizowałbym też wszystkich narkotyków, ale pion ideowy tej partii mi odpowiada. Mam mocno ukształtowane poglądy. W pewnym sensie dom zadziałał. Moja mama nie porusza tematów politycznych, omija je, ale mój tata zawsze głosował na różne partie Korwina, więc zainteresowałem się najpierw tą postacią, a potem w ogóle polityką. Dobrze znam założenia programowe wszystkich partii w Polsce, więc świadomie popieram takie a nie inne środowiska.
"Poglądy Korwina nie wpływają na program partii"
Jakub, student z Olsztyna: - W liceum mój nauczyciel historii zorganizował kółko dyskusyjne. Raz w tygodniu siedzieliśmy przez dwie, trzy godziny i dyskutowaliśmy o wszystkim. Na jednych zajęciach kolega opowiedział o ekonomii, stwierdził, że ma poglądy liberalne. Pomyślałem, że chciałbym zrozumieć, jak działa gospodarka, ekonomia. Zacząłem zgłębiać ten temat od środowiska narodowego, bo wartości konserwatywne były mi bliższe. Słuchałem wykładów, wywiadów na youtubie. Przekonałem się, że popieram konserwatywny liberalizm.
Jestem wolnościowcem, czyli chcę dobrze rozumianej wolności, w sensie obyczajowym i gospodarczym. Sprawy ekonomiczne, ale też światopoglądowe sprawiają, że chcę na nich oddać głos. Konfederacja może nie jest skrajnie wolnościowa, bo ma rys konserwatywny, ale dla mnie ma znaczenie to, żeby politycy nie wtrącali się w życie społeczeństwa, jednostek. To absurd, że dorosły człowiek nie może uprawiać i palić marihuany. Wolność jednej osoby może być ograniczona tylko wolnością i prawami innej. Każde większe ograniczenie ponadto to jest łamanie praw ludzi.
Ta sama zasada dotyczy kwestii aborcji. Niektórzy mówią, że ktoś chce zniewolić kobiety, zakazując aborcji. A prawdziwa dyskusja powinna dotyczyć tego, czy to jest płód, czy dziecko. Według mnie jest to dziecko, dlatego nie dopuszczam możliwości aborcji na żądanie, bo to jest już wkraczanie w sferę wolności drugiej osoby, czyli dziecka. Być może z tego powodu ta partia ma małe poparcie wśród kobiet. Nie dziwi mnie to, ale też często słyszę, że ludzie, chociaż zgadzają się z Konfederacją np. w kwestiach gospodarczych, to decydują się na nią nie głosować, bo nie spodobały im się kontrowersyjne wypowiedzi prezesa partii. Tylko one nie mają wpływu na politykę, na program. To są jego prywatne poglądy. Gdyby rządził Polską, to nie wprowadzałby ich w życie.
Mam czasem uwagi do retoryki, np. o uchodźcach z Ukrainy. Konfederacja była jedyną partią, która miała inne poglądy niż „trzeba im wszystko dać”. Mówiła, że uchodźców z Ukrainy trzeba przyjąć, ale dalej muszą sobie radzić sami. Nie wybrzmiało to, niesłusznie Konfederację posądzono o to, że nie sprzyja Ukrainie. Partia Korwina więc może nie jest opcją idealną, ale lepszej nie ma. Proponuje zmianę w kierunku takim, w którym chcę, żeby Polska szła. Czyli więcej wolności gospodarczej, obyczajowej, prostsze prawo, mniejsza biurokracja, jak najmniej państwa w życiu społeczeństwa. Jestem przekonany, że Konfederacja utrzyma te założenia i nie pójdzie w koalicję z PiS-em. Już nieraz była w opozycji, to dlaczego ma dogadać się z rządzącymi teraz, skoro ma tendencję wzrostową? To się po prostu nie wydarzy.
Moi znajomi wiedzą o moich poglądach, nie ukrywam tego, co myślę. Niektórzy mają podobne spostrzeżenia, inni nie chcą poruszać tego tematu. Na pewno w tym młodszym pokoleniu spory o politykę są mniej zaognione niż w starszych pokoleniach. Potrafimy ze sobą rozmawiać. Ale jeśli jest jakieś zainteresowanie wśród moich rówieśników, to dość powierzchowne, na zasadzie jak na TikToku się coś pojawi, to obejrzą.
Wybory parlamentarne 2023. "Konfederacja jest dla mnie wiarygodna"
Mikołaj, pracuje i studiuje, mieszka w małej miejscowości pod Tomaszowem Mazowieckim: - Oprócz postulatu o aborcji, bo jestem pro life, najważniejsze są dla mnie kwestie gospodarcze. To mnie przekonuje, by głosować na Konfederację. Skoro nawet Balcerowicz zastanawia się nad oddaniem głosu na Konfederację, to znaczy, że naprawdę jest źle.
Łączę studia z pracą. Jako student nie płacę składek do ZUS-u, nie płacę PIT-u i nie wyobrażam sobie, że kończę 26. rok życia i z takimi warunkami, jakie mam teraz, miałbym przejść do systemu składkowego. Konfederacja porusza te tematy. Niektóre zapisy tarczy antyinflacyjnej zgłaszała już wcześniej. Przekonuje mnie też ich zapowiedź uproszczenia systemu, zlikwidowania biurokracji. I te uproszczenia, obniżenia podatków do racjonalnego poziomu proponują dla wszystkich.
Jestem za tym – tak jak Konfederacja - żeby ograniczać socjale. By były one tylko dla osób, które tego potrzebują. Np. 500 plus to fajny program, sam przez rok byłem nim objęty, ale korzystali też z niego ludzie, którzy mieli duże pieniądze. To już nie jest pomoc tyko rozdawnictwo. Może dobrym pomysłem byłby próg podatkowy, ale podstawowym warunkiem powinno być to, że osoba, która dostaje 500 plus, pracuje. Nieraz obserwowałem wśród znajomych w szkole, jak rodzice brali 500 plus dla siebie, a dzieci nic z tego nie miały. Zresztą to właśnie tak zainteresowałem się takimi poglądami - koledzy z klasy dyskutowali o Konfederacji.
Koalicja z PiS-em? Wszystko zależy od tego, jaki byłby w niej udział Konfederacji, ale wątpię w to. Gdyby partia Korwina zgodziła się realizować program PiS-u w tym najważniejszym finansowym aspekcie, to byłoby ośmieszenie się. Wtedy straciliby moje poparcie. Ale teraz Konfederacja jest dla mnie wiarygodna w tym, co mówi. Sławomir Mentzen jest cynikiem, na każdym kroku pokazuje, że jest w stanie posunąć się do różnych zagrań, żeby osiągnąć swój cel. Na razie jednak wierzę, że tym celem jest poprawianie sytuacji podatkowo-finansowej w Polsce.
Chociaż, niestety, błędy się pojawiają. Konfederacja prezentuje politykę silnie eurosceptyczną. Tworzenie takiej narracji jest nie za fajne. Owszem jestem przeciwko wielu przepisom, które wychodzą z europarlamentu, zwłaszcza dotyczących ekologii. Chodzi mi o ograniczenia wydobycia węgla, sprzedaży aut spalinowych i nieciekawe rozwiązania z energetyką fotowoltaiczną, które doprowadzają do absurdów. Ale UE jest nam bardzo potrzebna, nie popieram tego, żeby z niej wyjść. Sama unia i bycie w niej nie jest złe.
Kwestie światopoglądowe i postawy tam prezentowane to również trudny dla mnie temat. Zdarzają się akcje średnio przyjemne, z którymi ciężko się zgodzić. Np. te związane z propagandą prorosyjską, czy wykluczeniem osób homoseksualnych. Nie popieram też tego, co Korwin-Mikke mówi o kobietach. Po co w ogóle coś takiego mówić? Trudno jest im w sprawach innych niż gospodarcze zaufać, ale jesteśmy w takim momencie, że musimy się zdecydować, co jest najważniejsze. Czy będzie nas interesować to, że Korwin mówi głupoty na temat kobiet, czy to, że nie mamy już za co kupić jedzenia, bo mamy taką inflację. Kwestie światopoglądowe służą do polaryzowania społeczeństwa. Kłócimy się między sobą, a potem okazuje się, że po cichu wszedł program willa plus i PiS wyprowadził miliony.
Zobaczymy, co pokaże kampania. Musiałaby pojawić oferta dla osób, które mają poglądy nie w socjal, nie w rozdawnictwo pieniędzy, żebym nie zagłosował na Konfederację. Na razie alternatywy nie ma.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET