Wyrok w głośniej sprawie Janusza Szymika. Diecezja ma wypłacić 400 tys. zadośćuczynienia
Zgodnie z nieprawomocnym wyrokiem sądu diecezja bielsko-żywiecka ma wypłacić 400 tys. zł zadośćuczynienia, wraz z odsetkami, Januszowi Szymikowi wykorzystywanemu seksualnie w dzieciństwie przez księdza.
- Bielski sąd wydał wyrok w sprawie Janusza Szymika
- Diecezja bielsko-żywiecka ma wypłacić mężczyźnie 400 tys. zł zadośćuczynienia
- Pierwszy raz ks. Jan W., ówczesny proboszcz parafii w Międzybrodziu Bialskim, dawniej w archidiecezji krakowskiej, skrzywdził go, gdy miał on 12 lat
Diecezja ma zapłacić 400 tys. złotych odszkodowania. Nieprawomocny wyrok ws. Janusza Szymika
Bielski sąd okręgowy ogłosił w piątek decyzję w sprawie trwającego od lat procesu cywilnego. Sprawę diecezji bielsko-żywieckiej wytoczył Janusz Szymik, mężczyzna wykorzystywany w dzieciństwie przez jednego z duchownych. Szymik podczas ogłaszania werdyktu przez sędzinę Marzenę Buszkę był obecny na sali rozpraw. Sąd zdecydował, że diecezja ma wypłacić mężczyźnie 400 tys. zł zadośćuczynienia. Przypomnijmy, że Szymik domagał się łącznie 3 milionów zł. Jak mówił, najpewniej będzie składał apelację w tej sprawie.
Janusz Szymik miał 12 lat, gdy ks. Jan W. skrzywdził go po raz pierwszy
Mężczyzna był ministrantem. Pierwszy raz ks. Jan W., ówczesny proboszcz parafii w Międzybrodziu Bialskim, dawniej w archidiecezji krakowskiej, skrzywdził go, gdy miał on 12 lat. Duchowny w trakcie procesu kanonicznego przyznał się do współżycia z nieletnim. Dochodziło do tego w latach 1984-1989. Został za to ukarany.
Po powstaniu diecezji bielsko-żywieckiej w 1992 r. Szymik opowiedział o wszystkim jej ordynariuszowi biskupowi Tadeuszowi Rakoczemu. Ten zamiótł jednak sprawę pod dywan.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET