Kreml uspokaja inne partie. Nie będzie kar za wygrane wybory
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaprzeczył we wtorek publikacjom mediów o tym, iż władze chcą „karać” swe sojusznicze partie – Liberalno-Demokratyczną Partię Rosji oraz komunistów – za to, że pokonały w wyborach gubernatorów kandydatów rządzącej Jednej Rosji.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Takie wygrane odnotowała zwłaszcza LDPR, której kandydaci zwyciężyli w niedzielę w drugiej turze wyborów gubernatorów w dwóch regionach: Kraju Chabarowskim na Dalekim Wschodzie i obwodzie włodzimierskim w centralnej Rosji.
Tydzień wcześniej kandydat Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) zbliżył się do zwycięstwa w wyborach w Kraju Nadmorskim, lecz ogłoszono wygraną przedstawiciela Jednej Rosji. Następnie, wśród doniesień o wielu naruszeniach, Centralna Komisja Wyborcza anulowała wyniki i zarządziła powtórzenie drugiej tury.
Tajemnicze zniknięcie Miedwiediewa. Putin wygłosi orędzieCzwartym problematycznym dla władz regionem okazała się Republika Chakasji. Kandydat Jednej Rosji wycofał się z wyborów. Według mediów nastąpiło to na sugestię Kremla, a powodem były jego bardzo niskie szanse na zwycięstwo.
O możliwych konsekwencjach wobec obu partii napisał we wtorek dziennik „Wiedomosti”, powołując się na źródło zbliżone do administracji prezydenta Władimira Putina. KPRF i LDPR „przekroczyły czerwoną linię, stały się w istocie opozycją niesystemową i mogą teraz podzielić jej los” – oznajmiło to źródło.
LDPR, KPRF i partię Sprawiedliwa Rosja określa się w Rosji jako „opozycję systemową”, czyli formalnie stanowiącą opozycję wobec rządzącej Jednej Rosji, ale faktycznie – lojalną wobec Kremla. Wszystkie trzy partie zasiadają w parlamencie, choć jest on zdominowany przez Jedną Rosję nazywaną „partią władzy”.
„Wiedomosti” utrzymują, powołując się na swoich rozmówców, że teraz władze mogą przestać uzgadniać z KPRF i LDPR współpracę w wyborach regionalnych. Inne możliwe kroki to rezygnacja ze wspierania przez Jedną Rosję kandydatów obu partii w wyborach lokalnych.
„Wybory (gubernatorów) pokazały, że nie można z nimi dojść od porozumienia” – oświadczyło źródło „Wiedomosti”.
Przypomniało ono, że kandydat LDPR w Kraju Chabarowskim obiecywał, że nie będzie prowadził kampanii wyborczej i miał być kandydatem „technicznym” (czyli uczestniczącym w wyborach gubernatora tylko formalnie). Inny rozmówca dziennika potwierdził, że zachowanie LDPR i KPRF budzi rozdrażnienie. KPRF na przykład nagłośniła kwestię podniesienia wieku emerytalnego ogłoszonego przez rząd. Obie partie w parlamencie głosowały przeciwko ustawie o podniesieniu wieku emerytalnego.
Podejrzani o atak na Skripala związani z rosyjskimi specsłużbami„Mam nadzieję, że podjęte zostaną stanowcze kroki” – powiedział rozmówca „Wiedomosti”.
Z kolei Pieskow zapewnił we wtorek, komentując publikację dziennika, że „nie ma ona żadnych podstaw”.
Liderzy LDPR i KPRF, Władimir Żyrinowski i Giennadij Ziuganow, uczestniczą w życiu politycznym obecnej Rosji od lat 90. KPRF jest bezpośrednią spadkobierczynią radzieckiej partii komunistycznej i jej elektoratu; głosi wciąż bliskie Rosjanom hasła socjalne i niezmienioną ideologię ZSRR. Z kolei hasła LDPR o zabarwieniu imperialnym i antyzachodnim w ostatnich latach przestały być domeną tej partii i przeniknęły do politycznego mainstreamu.
RadioZET.pl/PAP/BM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET