Gazeta "Metro" dotarła do świadków wybuchu w metrze. Media donoszą, że pasażerowie mają poparzenia twarzy. Niektórym nawet paliły się włosy. Osoby, z którymi rozmawiali dziennikarze, mówią wręcz, że przez wagon przeleciała "kula ognia". Wagon momentalnie wypełnił się dymem. Dało się słyszeć głośny wybuch.
Prasa dodaje, że ładunek znaleziono w wiaderku owiniętym w torbę z Lidla.
Pasażerowi zostali poinstruowani, aby nie opuszczać metra dopóki nie rozpocznie się akcja ewakuacyjna.
Do wybuchu doszło około 6:30 na stacji metra Parsons Green w zachodnim Londynie.
Nadal czekamy na komunikaty policji.
RadioZET.pl/Metro.co.uk/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET