Groza na pokładzie samolotu. Pasażer wtargnął do kabiny, chciał wyłączyć silniki
44-letni mężczyzna wtargnął do kabiny pilotów samolotu Alaska Airlanes i próbował wyłączyć silniki maszyny. Na szczęście to mu się nie udało, a samolot bezpiecznie wylądował na ziemi.
83 zarzuty usiłowania morderstwa i 83 zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo usłyszał 44-letni mężczyzna, który w niedzielę wtargnął do kabiny pilotów samolotu Alaska Airlanes i próbował wyłączyć silniki maszyny.
Samolot lotu 2059 wystartował z międzynarodowego lotniska Seattle Paine Field, a po incydencie został przekierowany na lotnisko w Portland ze względu na "wiarygodne zagrożenie bezpieczeństwa". Takie informacje przekazały linie lotnicze.
Pasażer wtargnął do kokpitu. Próbował wyłączyć silniki
"Mamy tu gościa, który próbował wyłączyć silniki z kokpitu. Wygląda na to, że nie sprawia obecnie większych problemów" - powiedział pilot w komunikacie przekazanym kontrolerom ruchu w Seattle, - Wydaje się przytłumiony, chcemy, aby organy ścigania zaczęły działać, gdy tylko wylądujemy na ziemi - dodał.
Z informacji, do których dotarł CNN, dowiadujemy się, że mężczyzna, który wtargnął do kokpitu to pilot, który wracał do domu po służbie. 44-latek został obezwładniony, wyprowadzony z kabiny pilota i zakuty w kajdanki jeszcze zanim samolot wylądował.
Jest oficjalny komunikat
Horizon Air, które obsługiwało niedzielny lot wydał w tej sprawie komunikat. "Jesteśmy wdzięczni za profesjonalne poradzenie sobie z sytuacją. Doceniamy spokój załogi i cierpliwość pasażerów" - przekazano.
Po wszystkim pasażerowie lotu 2059 zostali rozmieszczeni w innych samolotach, by kontynuować podróż.
- Policja wydała nowy komunikat ws. poszukiwań Grzegorza Borysa
- Kulisy spotkania szefów CBA w sprawie opozycji. "To sprawa waszego życia i waszych rodzin"
- „Sytuacja jest dramatyczna”. Zawiadomienie do prokuratury w sprawie bezpieczeństwa pasażerów
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET