Miliarder, podróżnik, nurek, nastolatek. To oni zginęli w łodzi Titan
W katastrofie łodzi podwodnej Titan zginęło pięć osób. Ich śmierć potwierdził właściciel pojazdu firma OceanGate oraz amerykańska straż przybrzeżna. Na pokładzie znaleźli się m.in. miliarderzy.
W czwartek, po pięciu dniach od zaginięcia, służby ratunkowe poinformowały o odnalezieniu wraku łodzi Titan. Jego 5-osobowa załoga miała przepłynąć w okolicy wraku Titanica na północnym Atlantyku. Amerykańska straż przybrzeżna potwierdziła 22 czerwca śmierć wszystkich osób, które były w środku maszyny.
"Uważamy, że nasz dyrektor wykonawczy Stockton Rush, Shahzada Dawood i jego syn Suleman, Hamish Harding i Paul-Henry Nargeolet niestety zginęli" - przekazała firma OceanGate, odpowiedzialna za rejs na miejsce wraku Titanica.
Zatonięcie łodzi Titan. Kim była załoga?
Brytyjski miliarder i podróżnik Hamish Harding prowadził biznesy w branży lotniczej, był znanym odkrywcą i poszukiwaczem przygód. Przedsiębiorca odbył komercyjny lot w kosmos, dzierżył też trzy rekordy Guinnessa, w tym za najdłuższy czas spędzony w najgłębszym miejscu światowych oceanów - Rowie Mariańskim, wielokrotnie podróżował też na biegun południowy.
Paul-Henry Nargeolet był francuskim nurkiem. Był jednym z największych światowych ekspertów w kwestii katastrofy Titanica, spędził we francuskiej flocie wojennej 25 lat.
Shahzada Dawood i jego syn Suleman pochodzili z jednej z najbogatszych pakistańskich rodzin. Z kolei Stockton Rush był współzałożycielem OceanGate.
Tragiczny koniec poszukiwań Titana
- Znalezione w pobliżu wraku Titanica szczątki łodzi podwodnej Titan wskazują na implozję tej jednostki - poinformował w czwartek dowódca 1. Dystryktu Straży Wybrzeża USA (USCG) kontradmirał John Mauger.
Jak powiedział Mauger podczas konferencji prasowej, szczątki zostały znalezione w czwartek rano czasu lokalnego ok. 500 metrów od wraku Titanica przez zdalnie sterowany pojazd podwodny wypuszczony ze statku Horizon Arctic. Później znaleziono kolejne pole szczątków.
- Te szczątki wskazują na katastrofalną utratę kadłuba ciśnieniowego (...), na katastrofalną implozję - powiedział wojskowy. Dodał: - W związku z tym wnioskiem, przekazujemy nasze najgłębsze kondolencje rodzinom.
Eksperci USCG stwierdzili, że mało prawdopodobne jest, by do implozji łodzi doszło w wyniku zderzenia z wrakiem Titanica. Mauger zasugerował, że stało się to jeszcze przed rozpoczęciem akcji ratunkowej, bo taka implozja zostałaby z pewnością zarejestrowana przez sonar, którego użyto w ramach operacji. Ocenił też, że znalezienie i wydobycie ciał może być bardzo trudne.
- To jest niesamowicie bezlitosne środowisko, tam na dnie morza. A szczątki wskazują na katastrofalną implozję statku. Więc będziemy kontynuować pracę i przeszukiwać ten obszar, ale nie mam odpowiedzi, co do perspektyw (wydobycia ciał - red.) w tej chwili - powiedział kontradmirał.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET