Palestyńczycy w Berlinie "świętowali" atak Hamasu. Rozdawali słodycze na ulicy
Służby w Berlinie postawione w stan podwyższonej gotowości z powodu ataku Hamasu na Izrael. Mężczyźni z palestyńskimi flagami rozdawali słodycze na berlińskiej Sonnenallee w dzielnicy Neukoelln, aby uczcić ataki terrorystyczne na Izrael jako "zwycięstwo ruchu oporu".
Atak Hamasu na Izrael. Po tym, jak bojownicy palestyńscy dokonali zmasowanych ostrzałów i infiltracji terenów na południu Izraela, nie żyje co najmniej 200 osób po stronie izraelskiej i tyle samo w Strefie Gazy. Rannych liczy się w tysiącach. Terroryści mieli wziąć zakładników w wioskach przy granicy Izraela ze Strefą Gazy, a media informowały o "ciałach leżących na ulicach".
Ze świata płyną słowa potępienia dla akcji Hamasu, jednak znajdują się organizacje, które "świętują" atak na Izrael. Jedną z nich była Samidoun z berlińskiej dzielnicy Neukoelln. Mężczyźni z palestyńskimi flagami rozdawali słodycze na berlińskiej Sonnenallee, aby "uczcić" ataki terrorystyczne na Izrael jako "zwycięstwo ruchu oporu". Na terytoriach palestyńskich ataki na cele izraelskie są często świętowane poprzez rozdawanie słodyczy na ulicy - podał w sobotę serwis dziennika "Berliner Zeitung".
Atak Hamasu na Izrael. Palestyńczycy w Berlinie "świętowali" ostrzały
Na Sonnenallee, która w przeszłości była sceną propalestyńskich protestów, w ciągu dnia w sobotę sytuacja była spokojna, ale napięta. Funkcjonariusze policji byli na miejscu na wypadek demonstracji - dodał "Berliner Zeitung".
Z kolei "Bild" w komentarzu redakcyjnym napisał: "Izrael został zaatakowany przez palestyńskich terrorystów, a każdego roku do Palestyńczyków płynie ponad 340 milionów euro. Zakręcenie kurka z pieniędzmi to minimum, które musi się teraz wydarzyć. Żadnych więcej niemieckich pieniędzy dla tych barbarzyńców!".
"Nie oszukujmy się: na niemieckich ulicach można bezkarnie nawoływać do zniszczenia Izraela i palić izraelskie flagi. I do dziś z naszych podatków pośrednio finansujemy terrorystów z Hamasu, którzy szkolą nawet dzieci do nienawiści i chęci zabijania Żydów" - napisał "Bild".
"Każdego roku do Palestyńczyków płynie ponad 340 milionów euro. Ich prezydent Mahmud Abbas niedawno mógł oskarżyć Izraelczyków o «holokaust» Palestyńczyków na wspólnej konferencji prasowej z naszym kanclerzem Olafem Scholzem, a kanclerz nie zaprzeczył mu natychmiast. Trzeba to powiedzieć brutalnie: niemiecki rząd finansuje z niemieckich podatków palestyński reżim, który głosi nienawiść do Żydów i relatywizuje Holokaust" - dodano.
"My, Zachód, demokratyczna cywilizacja, musimy zdecydować, czy ugiąć się przed tym horrorem, czy wreszcie wstać i stawić opór. Zakręcenie kurka z pieniędzmi to minimum, które musi się teraz wydarzyć", pisze portal. "Żadnych więcej niemieckich pieniędzy dla tych barbarzyńców!" - podkreślił największy niemiecki dziennik.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET