`

Państwa bałtyckie podjęły ważną decyzję. Stawką obrona przed Rosją

2 min. czytania
19.01.2024 16:19
Obserwuj nas na Google

Litwa, Łotwa i Estonia zgodziły się wspólnie w piątek na budowę nowych umocnień na swoich granicach z Białorusią i Rosją. Powodem obawy dotyczące bezpieczeństwa w regionie w związku z inwazją Rosji na Ukrainę.

Estońska armia
fot. ALAIN JOCARD/AFP/East News (ilustracyjne)

„Ministrowie państw bałtyckich podpisali w Rydze porozumienie, zgodnie z którym Estonia, Łotwa i Litwa w nadchodzących latach zbudują instalacje obronne, które mają odstraszać, a w razie potrzeby bronić się przed zagrożeniami militarnymi” - napisało w oświadczeniu estońskie ministerstwo obrony.

Koszt budowy 600 bunkrów wzdłuż granicy z Rosją i Białorusią oszacowano na ok. 60 mln euro. Ministerstwo obrony Estonii dodało, że w czasie pokoju na granicy Estonii nie będą umieszczane żadne materiały wybuchowe, druty kolczaste ani inne przeszkody. Zamiast tego powstanie sieć bunkrów, punktów wsparcia i linii dystrybucyjnych.

Litwa, Łotwa i Estonia obawiają się inwazji Rosji i Białorusi

Nie można wykluczyć scenariusza napaści Rosji na NATO w średnioterminowej perspektywie - uważa Janis Sarts, dyrektor Centrum Eksperckiego NATO ds. Komunikacji Strategicznej w Rydze. Zaznacza, że Rosja prowadzi operacje w sferze informacyjnej, by podgrzewać emocje w społeczeństwach.

- Trzeba przyznać, że sytuacja na Ukrainie nie jest tak wspaniała, jak byśmy chcieli. Zachód niedostatecznie wspiera [Ukrainę - red.] bronią, na świecie odbędzie się szereg wyborów, co skutkuje polityczną niepewnością i dlatego obecnie nie można w średnioterminowej perspektywie wykluczyć też negatywnych scenariuszy - powiedział Sarts, cytowany w czwartek przez portal LSM. Zaznaczył, że nie jest to jednak nieuniknione.

Szef ośrodka przy NATO wyjaśnił, że Rosja prowadzi operacje w sferze informacyjnej, których celem jest m.in. podgrzanie emocji w społeczeństwach i wywołanie poczucia beznadziei, przekonanie ludzi, że Ukraina przegra, Zachód będzie następny, a kraje bałtyckie przepadną.

Sarts zaznaczył, że w odpowiedzi na takie działania należy być racjonalnym. Trzeba przygotować się do tego, że najgorsze scenariusze mogą być realizowane, ale jednocześnie robić wszystko, by do tego nie doszło. - Jeśli Ukraina wygra wojnę, nie będzie zrealizowany żaden ze złych scenariuszy - ocenił ekspert. Dzień wcześniej prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs oznajmił, że należy przygotowywać się na wszelkie scenariusze, ale nie w poczuciu nadchodzącej zagłady.

Źródło: Radio ZET/AFP/PAP - Natalia Dziurdzińska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET