Prigożyn jest już na Białorusi? Pod Mińskiem wylądowały dwa specjalne samoloty
Samolot Jewgienija Prigożyna wylądował na lotnisku wojskowym w Maczuliskach pod Mińskiem. Przywódca buntu w Rosji, jak podały niezależne źródła białoruskie, przyleciał biznesowym samolotem Embraer Legacy 600.
Jewgienij Prigożyn jest już na Białorusi – podają źródła białoruskie i rosyjskie. Informację przekazał niezależny od Mińska serwis Hajun, zajmujący się sprawami wojskowymi.
"Biznesowy odrzutowiec Jewgienija Prigożyna (numer rejestracyjny RA-02795) wylądował na lotnisku wojskowym Maczuliszcze pod Mińskiem o godzinie 07:40" – podał we wtorek rano na Telegramie Hajun, załączając zarazem screen lotu maszyny z serwisu Flightradar24.
Prigożyn już na Białorusi. Pod Mińskiem wylądowały dwa samoloty
Wskazano też, że 18 minut później na płycie lotniska pod Mińskiem lądowała kolejna maszyna, która wyleciała z Petersburga. Rosyjski "Kommersant" podał, że choć nie wiadomo, kto jest na pokładzie, to odrzutowiec o numerze RA-02795 jest objęty od 2019 roku sankcjami USA. Latał do tej pory do miast, które niedawno odwiedzał Prigożyn. O tym, że ten samolot jest używany osobiście przez Prigożyna i członków jego rodziny, poinformowała m.in. "Nowaja Gazieta".
W poniedziałek Prigożyn po raz pierwszy zabrał publicznie głos od zatrzymania buntu przed Moskwą. "Celem sobotniego buntu najemniczej Grupy Wagnera, która podjęła marsz na Moskwę, było uratowanie formacji i zaprotestowanie przeciw nieskutecznemu prowadzeniu przez siły rosyjskie wojny w Ukrainie, nie zaś obalenie władzy rosyjskiej" – oświadczył w poniedziałek właściciel Grupy Jewgienij Prigożyn na Telegramie w swoim pierwszym od nieudanego puczu wystąpieniu.
Tego samego dnia prezydent Władimir Putin zachęcał najemników z Grupy Wagnera, by przyłączyli się do rosyjskich sił zbrojnych i nadal walczyli przeciw Ukrainie oraz uczestniczyli w innych rosyjskich operacjach zagranicznych. Dał wybór – albo podpis kontraktu z ministerstwem obrony, albo wyjazd na Białoruś. Amerykański Instytut Studiów nad Wojną podał, że choć Putin "nie wymienił Prigożyna z nazwiska, to jego przemówienie pozostawia niewiele miejsca na jakiekolwiek pojednanie z nim".
W ocenie Instytutu Prigożyn nie może być pewny swojego los na Białorusi. Think tank podał, że jeśli Kreml będzie wywierać na Białoruś presję, to satelita Rosji nie zapewni Prigożynowi ani najemnikom z Grupy Wagnera prawdziwego schronienia. "Gdyby zostali oni oskarżeni o zdradę stanu, Alaksandr Łukaszenka prawdopodobnie przystanie na ich ekstradycję" – ocenił w analizie instytut.
RadioZET.pl/Hajun - Telegram/Kommersant.ru
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET