Samochód wjechał w grupę osób, siedem jest w stanie krytycznym. Nowe ustalenia o sprawcy
30 osób zostało rannych, a siedem jest w stanie krytycznym po tym, jak kierowca wjechał samochodem w tłum ludzi w Los Angeles. Pojawiły się pierwsze ustalenia na temat sprawcy tragicznego zdarzenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zdarzenie nie zostało zakwalifikowane jako terroryzm.
- Co stało się z kierowcą po wypadku i zatrzymaniu pojazdu.
- W jakim stanie są poszkodowani w wypadku.
Los Angeles. Kierowca wjechał w tłum
Kierowca, który w sobotę wjechał w ludzi stojących przed klubem w Los Angeles, był pod wpływem alkoholu - przekazała telewizja CNN. W związku z ustaleniami śledczych nie stwierdzono powiązania incydentu z terroryzmem.
Mężczyzna wjechał w grupę ludzi czekających w sobotę nad ranem na wejście do nocnego klubu The Vermont Hollywood. - Gdy pojazd ostatecznie się zatrzymał, świadkowie wyciągnęli i zaatakowali kierowcę. Jeden z uczestników go postrzelił - poinformował Jeff Lee, rzecznik prasowy policji w Los Angeles.
Sprawca wypadku w Los Angeles był pijany
Policjanci podali, że siedem ofiar zostało przewiezionych do szpitali w stanie krytycznym, sześć w stanie ciężkim, a dziesięć w stanie umiarkowanym. Wśród poszkodowanych było 18 kobiet i 12 mężczyzn w wieku od 25 do 30 lat.
Po uzyskaniu dostępu do kierowcy ratownicy odkryli ranę postrzałową i udzielili mu pomocy medycznej. Trwa ustalenie szczegółowych okoliczności zdarzenia. Świadkowie, cytowani przez portal "The U.S. Sun", twierdzą, że tuż przed wypadkiem doszło do bójki i strzelaniny w tłumie. Doniesienia te potwierdziła lokalna policja.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET