Te słowa ws. wojny w Ukrainie rozwścieczyły nawet propagandystów w Rosji. "Sensacyjne"
Przewodniczący Komisji Obrony rosyjskiej Dumy Państwowej Andriej Kartapołow wywołał burzę w rosyjskich mediach. Według urzędnika "Rosjanie wrócą do domu dopiero po zakończeniu specjalnej operacji wojskowej" - informuje Wirtualna Polska. - Nie ma mowy o rotacji - zapowiedział generał.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy oświadczył, że w Rosji i na ukraińskich terenach będących pod okupacją rosyjską najpewniej rozpocznie się wkrótce masowa mobilizacja. Do armii może zostać skierowanych od 400 tysięcy do nawet 700 tysięcy osób - oceniono. Generał pułkownik Andriej Kartapołow zapowiedział, że zmobilizowani mieszkańcy obwodu rostowskiego, oraz inni Rosjanie, wrócą do domu dopiero po zakończeniu specjalnej operacji wojskowej (tak Kreml nazywa wojnę w Ukrainie - red.).
Słowa rosyjskiego generała oburzyły Rosjan. "Sensacyjne"
Ta wypowiedź oburzyła media oraz najbardziej zagorzałych propagandzistów. "Przy takich perspektywach szanse zmobilizowanych na powrót do domu są zerowe" - Wirtualna Polska cytuje słowa, które opublikowano na kanale "СМИ Rosja to nie Moskwa". Z kolei na kanale "Nowosty Baszkirii" można przeczytać o "sensacyjnym wyznaniu urzędnika". Rosyjski kanał propagandowy Strena zaznaczył z kolei, że 9 września Kartapołow "obiecał coś zupełnie innego".
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy oświadczył, że rosyjski MON "nie przewiduje rotacji". - Ona stopniowo odbywa się kosztem żołnierzy kontraktowych MON - zaznaczył. O "rotację zmobilizowanych" zwrócił się wcześniej do Władimira Putina i szefa MON gubernator obwodu leningradzkiego Oleksandr Drozdenko. Zauważył, że rosyjscy żołnierze są na Ukrainie od 11 miesięcy i "zdecydowanie tego potrzebują". Kartapołow tłumaczył z kolei, że wojskowi mają prawo do dwutygodniowego urlopu co sześć miesięcy i "na te wakacje wyjeżdżają".
Masowa mobilizacja w Rosji
Wojskowi ukraińscy uważają, że mobilizacja do armii rosyjskiej jest niezbędna "w związku z katastrofalnymi stratami" Rosjan na froncie. Sztab ocenia, że mobilizacja w Rosji będzie w minimalnym stopniu dotyczyć wielkich miast - Moskwy i Petersburga.
W Czeczenii na rosyjskim Kaukazie Północnym, rządzonej twardą ręką przez Ramzana Kadyrowa, do armii zostanie wezwanych blisko 40 tysięcy ludzi. Sztab wyraża przypuszczenie, że trafią oni do tzw. oddziałów zaporowych, pilnujących, by w oddziałach regularnych nie doszło do dezercji.
"Po raz kolejny na front jako «mięso armatnie» trafią zwykli obywatele - mieszkańcy regionów rosyjskich, a zza ich pleców będą ich pchać na śmierć kaci Kadyrowa" - podsumował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Wirtualna Polska, PAP
- Białoruś zapowiada wielkie manewry wojskowe. Ujawniono lokalizacje
- Nowe ćwiczenia z udziałem wagnerowców na Białorusi. Jest nagranie
- Posłowie opozycji weszli do MSZ. "Osoby podejrzane o terroryzm dostały wizy"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET