Tragiczny finał poszukiwań pilota. Leciał do Polski, nagle utracono z nim kontakt
Nie żyje pilot wiatrakowca, który leciał w czwartek ze Słowacji na lotnisko w Bielsku-Białej. Wrak maszyny i zwłoki mężczyzny odnalazły słowackie służby, w tamtejszej części Beskidów.
Samolot wyleciał ze Słowacji w czwartek, po czym kontakt z pilotem się urwał. Mężczyzna miał wylądować na lotnisku Aeroklubu Bielsko-Bialskiego.
GOPR w Beskidach poinformował o prowadzeniu akcji poszukiwawczej za pilotem w wiatrakowcu "koloru biało-czerwonego o znakach OMM199". Ostatni raz maszynę zlokalizowano w miejscowości Oravska Leśna na Słowacji.
Tragiczny finał poszukiwań. Pilot leciał do Polski, nie żyje
"Ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR od godzin porannych (w piątek – red.) prowadzili poszukiwania przy granicy PL-SK w rej. Przełęczy Glinka. Po otrzymaniu informacji o odnalezieniu rozbitej maszyny po stronie słowackiej zakończyli działania poszukiwawcze w terenie górskim" – podali w zaktualizowanym komunikacie.
Słowackie służby poszukiwawcze i ratunkowe apelowały o sygnały w tej sprawie m.in. do mieszkańców miejscowości Orawska Leśna, Zázrivá, Łomná, Kruszetnica i Zakamienny Klin. W piątek po południu o odnalezieniu rozbitej maszyny poinformował Igor Janckulík, wiceprezes Orawskiego Systemu Ratunkowego. Szczątki wiatrakowca znaleziono w lesie w pobliżu miejscowości Nowoć.
"Smutna wiadomość. Pilot małego samolotu został znaleziony przy pomocy helikopterów. Niestety znaleziono go martwego. Rodzinie składamy najszczersze kondolencje" – przekazał na Facebooku Janckulík.
RadioZET.pl/GOPR/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET